Bukmacherzy boją się naśladowców ojca Chrisa Kirklanda

Brytyjscy bukmacherzy obawiają się, że pójdą z torbami. Tysiące kibiców śladem ojca Chrisa Kirklanda stawiają, że ich dzieci lub wnuki osiągną jakiś spektakularny sukces w sporcie.
W czwartek bukmacherska firma Williama Hilla wypłacił prawie 10 tysięcy funtów ojcu bramkarza Wigan za to, że ten przewidział 10 lat temu, że jego syn jeszcze przed trzydziestką zagra w reprezentacji Anglii (postawił wtedy na to 100 funtów). W środę w meczu z Grecją Chris Kirkland po raz pierwszy w karierze stanął między słupkami angielskiej bramki.

Podobnych zakładów w Wielkiej Brytanii, gdzie w firmach bukmacherskich można zakładać się niemal o wszystko, w ostatnich miesiącach zanotowano kilka tysięcy. Teraz bukmacherzy obawiają się, że naśladowców Kirklanda seniora będzie jeszcze więcej.

- W naszych punktach mieliśmy już zakłady na to, że któryś z młodych sportowców zagra w reprezentacji Anglii, zdobędzie medal podczas igrzysk w Londynie w 2012 roku, wygra Wimbledon w tenisie, British Open w golfie, czy mistrzostwo świata wagi ciężkiej w boksie - wylicza rzecznik Williama Hilla Graham Sharpe. - Jeśli nawet nieliczni z tych klientów wygraliby te zakłady stracimy milion funtów. Po sukcesie Kirklanda oczekujemy, że podobnych zakładów będzie jeszcze więcej - dodał.

Jeden z klientów Williama Hilla zarobi na przykład 16 tysięcy funtów, jeśli młody brytyjski tenisista - Andy Murray - wygra Wimbledon. Wtedy prawdopodobieństwo tego wydarzenia wynosiło według bukmacherów 200:1. Teraz zwycięstwo Murraya w wielkoszlemowym turnieju w Londynie jest o wiele bardziej prawdopodobne. W środę w Cincinnati Brytyjczyk pokazał, że jest zdolny do wygrywania z najlepszymi - pokonał lidera światowych rankingów, Rogera Federera.

O 100 tysięcy funtów wzbogaci się natomiast pewien dziadek, który postawił 20 funtów na to, że jego dwuletni obecne wnuczek Bobby Moore zostanie w przyszłości kapitanem piłkarskiej reprezentacji Anglii tak jak jego wielki imiennik z lat 60. (Bobby Moore poprowadził reprezentację Anglii do mistrzostwa świata w 1966 r.).