Puchar UEFA. Klub z Liechtensteinu rozgromił Węgrów

Do sensacji doszło w meczu I rundy wstępnej Pucharu UEFA. Klub z Liechtensteinu FC Vaduz pokonał 4:0 wicemistrza Węgier FC Ujpest i to na wyjeździe.
Przybysze z alpejskiego księstwa byli niezwykle zaskoczeni nie tylko wynikiem, ale także zachowaniem węgierskiej publiczności. Po meczu kibice nagrodzili gości owacją na stojąco.

FC Ujpest w ubiegłym sezonie omal nie został mistrzem Węgier. Awans przegrał w ostatniej kolejce po niespodziewanej porażce. Teraz - przed meczem - jeden z fanów pisał na anglojęzycznym forum, że nawet remis z Vaduz będzie dla Węgrów tragedią, bo FC Ujpest znów mierzy w tytuł mistrza kraju, a w Pucharze UEFA zamierza dotrzeć co najmniej do fazy pucharowej - tylko w ten sposób powetuje sobie to, że nie zakwalifikował się do eliminacji Ligi Mistrzów.

Nic więc dziwnego, że po spotkaniu swoją dymisję ogłosił trener Bertalan Bicskei, dla którego był to pierwszy oficjalny mecz w nowym klubie. W sumie przepracował trzy tygodnie.

Wynik nie jest jednak aż tak sensacyjny jak to się wydaje. W drużynie FC Vaduz, który na co dzień gra w drugiej lidze szwajcarskiej, występuje tylko trzech obywateli alpejskiego księstwa. Reszta to międzynarodowe towarzystwo - kilku Szwajcarów, Wenezuelczyk, Argentyńczyk z włoskim paszportem, Senegalczyk, Portugalczyk, Brazylijczyk, Hiszpan, Austriak i Niemiec o polsko brzmiącym nazwisku - Christian Wieczorek.

W czwartkowym meczu po dwa gole dla FC Vaduz zdobyli: Senegalczyk Omar Pape Faye (w 13. i 63. minucie) oraz Argentyńczyk Juan Manuel Sara (w 31. i 90. minucie).