Prokom-Trefl mistrzem, Masiulis MVP finału

Po raz trzeci z rządu sopoccy koszykarze wyraźnie najlepsi w ekstraklasie. W piątym meczu finału pokonali Anwil Włocławek 89:62 i zakończyli rywalizację w finale Dominet Basket Ligi stanem 4-1.
Prokom Trefl Sopot - Anwil Włocławek 89:62 - protokół meczu

Ryszard Krauze: Chcemy liczyć się w Eurolidze

Dwa poprzednie tytuły Prokom świętował na wyjazdach. W 2004 roku wygrał po pięciu meczach we Wrocławiu, a rok temu - po sześciu we Włocławku. Tym razem zdyscyplinowana, ale radosna publiczność sopocka mogła się cieszyć we własnej hali. A po meczu świętować na sopockim "monciaku", czyli ulicy-deptaku Bohaterów Monte Cassino.

Emocji w ostatnim meczu finału nie było zbyt wiele. Najwięcej gwizdów zebrał tym razem nie przeciwnik z Włocławka, ale wicepremier i minister edukacji Roman Giertych, który pojawił się na meczu i został przedstawiony przez spikera już podczas gry. Patrząc na impulsywnego trenera Anwilu Andreja Urlepa można by uznać, że on także wie, kto wygra ten mecz. Jeszcze w pierwszej kwarcie jak zwykle walczył ze swoimi zawodnikami, ale od drugiej kwarty już spokojnie kiwał głową. Na "tak" - gdy Prokom zdobywał kolejne łatwe punkty, i na "nie", po kolejnych nieudanych akcjach swojego zespołu.

- Prokom był zdecydowanie najlepszy w tym sezonie i dobrze reprezentował Polskę w Eurolidze. Mam nadzieję, że za rok wejdzie do szesnastki w Europie. My nie mieliśmy siły na Prokom - ocenił później Urlep.

Mecz piąty rozstrzygnął się praktycznie w drugiej kwarcie, kiedy obrona strefowa Prokomu pozwoliła mu wyprowadzać kontry. Świetnie grali Adam Wójcik i Filip Dylewicz. W trzeciej części 15 punktów zdobył Goran Jagodnik i przewaga urosła do ponad 25 punktów. W ostatniej kwarcie Tomas Pacesas popisywał się asystami, Rashid Atkins przechwytami, a akcje kończyli Christian Dalmau i Jeff Nordgaard. Czyli było tak jak zwykle - cała dziesiątka graczy Prokomu zagrała znakomicie.

Tymczasem MVP, czyli najlepszym graczem finałów, został dość niespodziewanie Tomas Masiulis, który w ostatnim meczu, jako jedyny z podstawowej dziesiątki graczy Prokomu, nie zdobył nawet jednego punktu! Skromny zawodnik, kiedyś mistrz Euroligi z Żalgirisem Kowno i brązowy medalista olimpijski z Sydney 2000, był jednak kluczowym zawodnikiem w obronie (w ostatnim meczu miał 3 zbiórki, 3 asysty i 2 bloki). Już w czasie meczu kibice w Sopocie skandowali po każdej jego udanej akcji "MVP! MVP!", a szefowie ligi potwierdzili ten wybór.

- Cieszę się, ze zauważono moją postawę na boisku. Wygrywaliśmy, bo mieliśmy mocniejszą ławkę, więcej zawodników. Ale trzeba pamiętać, że pierwsze trzy mecze były bardzo ciężkie - mówił 31-letni litewski skrzydłowy. Masiulis właśnie w trzecim meczu trafił zwycięski rzut (Prokom wygrał 66:64), a w trzech ostatnich spotkaniach rywalizacji pilnował Michała Ignerskiego. Gwiazda Anwilu w pierwszych dwóch meczach zdobyła 37 punktów, a w trzech ostatnich została zatrzymana na 22.

- On miał ciężko, bo musiał też pilnować Jagodnika. A broniłem nie tylko ja, pomagał cały zespół - jak zwykle skromnie podsumował to wszystko Masiulis.

Po meczu powiedzieli:

Roman Ludwiczuk, prezes PZKosz: "Zdecydowanie zasłużone zwycięstwo Prokomu w piątym meczu i w walce o mistrzostwo Polski. W trzeciej i czwartej kwarcie koszykarze Prokomu zagrali na dużym luzie i stąd świetne widowisko, mimo że przewaga gospodarzy była widoczna. Różnica w poziomie obydwu drużyn była adekwatna do końcowego wyniku rywalizacji, choć oczywiście szkoda, że nie doszło do siódmego spotkania".

Ryszard Krauze, właściciel i prezes Prokomu: "Warto żyć dla wielu pięknych chwil, ale ta jest niewątpliwie szczególna, bo to trzeci z rzędu złoty medal i po raz pierwszy mistrzostwo wywalczone tu w Sopocie. Będę oczywiście dalej wspierał koszykówkę w Sopocie. Chciałbym, żeby dwa lata po wejściu do Unii Europejskiej Polska zaznaczyła swoją obecność także na koszykarskiej mapie. Chcę, żeby obok takich miast jak Tel Awiw czy Barcelona w koszykówce pojawił się Sopot. Moim marzeniem jest to, by za dwa-trzy lata Prokom był w pierwszej czwórce Euroligi. Myślałem, że będzie trudniej w tym roku zdobyć złoto, ale koszykarze zagrali naprawdę fantastycznie, szczególnie w trzecim meczu we Włocławku".

Eugeniusz Kijewski, trener Prokomu: "To był dla nas bardzo trudny sezon, ale satysfakcja jest podwójna, bo po raz trzeci zdobyliśmy i Puchar Polski, i mistrzostwo Polski. Dziękuję zawodnikom i wszystkim osobom, które przyczyniły się do tych sukcesów".

Andrej Urlep, trener Anwilu Włocławek i reprezentacji Polski: "Prokom prowadził w lidze od początku do końca sezonu i zasłużenie zdobył złoto. W Sopocie jest najwyższy budżet i najlepsi zawodnicy. Nie mam pretensji do swoich koszykarzy, zagrali po prostu to, na co ich stać. Mieliśmy bardzo trudny początek i wiele sił kosztowało nas zajęcie drugiego miejsca i dojście do finału, czyli realizacja założonego celu. W decydującej walce z Prokomem nie mieliśmy już wystarczająco dużo siły".

Tomas Masiulis, koszykarz Prokomu (otrzymał nagrodę dla MVP finału): "Cieszymy się tak samo z mistrzostwa i z tytułu dla najlepszego zawodnika finału (MVP). Gdyby nie było złota, to i ja nie dostałbym nagrody. Na razie nie myślę o tym, czy zostanę na kolejne lata w Sopocie. Nie zgodzę się z opinią, że finał w tym sezonie był łatwiejszy niż przed rokiem. To prawda, że dwa ostatnie mecze wygraliśmy łatwiej, ale w pozostałych spotkaniach walka była naprawdę zacięta. Kluczowe było zwycięstwo w trzecim, niesamowitym meczu we Włocławku".

Gatis Jahovics, koszykarz Anwilu Włocławek: "W piątym meczu przegraliśmy tak naprawdę w drugiej kwarcie, kiedy nie potrafiliśmy znaleźć sposobu na obronę strefową rywali. O porażce w finałowej rywalizacji zadecydował mecz numer trzy, przegrany przez nas we Włocławku po wyrównanej walce. Po tym spotkaniu nie zdołaliśmy się odbudować ani psychicznie, ani fizycznie".

Siódme złoto Adama Wójcika

36-letni Adam Wójcik zdobywając z Prokomem po raz trzeci z rzędu tytuł mistrza Polski dopisał do swojej medalowej kolekcji siódmy złoty medal MP. Wójcik, który gra w koszykówkę od 14 roku życia, kolekcjonuje medale w Polsce i Europie od 18 lat. Trzecie złoto z Prokomem to jednocześnie 12 medal MP.

Po meczu Wójcik powiedział: Koszykówka nadal sprawia mi radość. Nie mam zamiaru kończyć kariery. Będę rozmawiał z Andrejem Urlepem na temat mojego ewentualnego powrotu do kadry, bo wiele się w niej zmieniło. Sposób na koszykarską "długowieczność"? Cieszę się każdym sukcesem i nie narzekam za bardzo, gdy nie idzie. Zawsze staram się grać o najwyższe cele, na najwyższym poziomie, bo jak raz sobie człowiek odpuści, rozleniwi się, to bardzo trudno wrócić do najlepszej formy.

Lubię najbardziej złoto, to jasne. Zawieszony na piersi medal grzeje serce. Moment dekoracji medalem za każdym razem przeżywam mocno. Mistrzostwo daje super satysfakcję. Wiesz, że jesteś najlepszy. W tym roku rywalizacja z Anwilem była trudna, podobnie jak przed rokiem, mimo że przegraliśmy jeden mecz mniej. To była prawdziwa walka, o stylu, czy się komuś taka defensywa podoba, czy nie i tak nikt po kilku dniach nie pamięta.