Mundial: 32 mecze w TVP

32 mecze na żywo, w tym wszystkie spotkania Polaków i finał, pokaże TVP
Prawo do pokazania pozostałych 32 spotkań na żywo ma Polsat. W fazie pucharowej TVP będzie jako pierwsza wybierać mecze, drugi wybór ma Polsat. Ponieważ TVP dostała też mecze Polaków, Polsat ma w zamian więcej piłkarskich potęg, m.in. po dwa mecze grupowe Brazylii, Anglii, Argentyny czy Holandii. Będą dni, gdy TVP nie pokaże żadnego meczu, jak np. 13 czerwca, gdy Polsat ma prawo do meczów Brazylia - Chorwacja i Francja - Szwajcaria. TVP pokaże jednak skróty ze spotkań Polsatu (w wieczornym bloku "Noc Kibica").

Komentatorów będzie czterech: Dariusz Szpakowski (już wiadomo, że poprowadzi finał), Tomasz Jasina, Maciej Iwański i Jacek Jońca. Dla TVP będzie też pracować w Niemczech trzech ekspertów: Włodzimierz Lubański, Mirosław Trzeciak i Grzegorz Mielcarski.

Będą dwie ekipy reporterskie. Rafał Patyra ma podpatrzeć każdy krok ekipy Pawła Janasa w programie "Biało-Czerwoni". Nową gwiazdą TVP ma być Brazylijczyk polskiego pochodzenia Mark Rafael, który prześledzi poczynania rywali Polaków: Kostaryki, Ekwadoru i Niemiec. - To świetny fachowiec, pracował w m.in. w NBC i FOX NEWS, a w 1994 r. był rzecznikiem prasowym Brazylijczyków, liczymy, że teraz też ułatwi nam dostęp do faworytów mistrzostw - mówi Robert Korzeniowski, szef sportu w TVP. Rafael świetnie zna język polski, jego rodzice byli w AK, a polskiego uczył go ponoć w paryskiej "Kulturze" sam Jerzy Giedroyc.

Podczas meczów Polaków TVP będzie miała studio na miejscu, które poprowadzi Jacek Kurowski. Analizą wszystkich meczów w studiu w Warszawie zajmą się eksperci, m.in. trenerzy Jacek Gmoch i Andrzej Zamilski. Nowością ma być analiza graficzna sytuacji na specjalnym plazmowym ekranie.

W TVP ma być też dużo pozycji okołomeczowych. Od 3 czerwca rusza cykl "Polskie mundiale" - dokument przypominający starty Polaków na MŚ, będą m.in. powtórki meczów z 1974 r. Specjalnie dla TVP Janusz Zaorski nakręci też film dokumentalny o polskiej kadrze, który zostanie wyemitowany 8 lipca, dzień przed finałem. - Miejmy nadzieję, że dzieło będzie wtedy jeszcze niedokończone - zażartował Korzeniowski.