Polonia musi wygrać, by się utrzymać

Tylko zwycięstwo w dzisiejszym meczu z Pogonią Szczecin (godz. 18) przedłuża szanse Polonii na utrzymanie się w ekstraklasie
Ale jak ma tego dokonać zespół, który w tym roku wygrał ledwie dwukrotnie i tylko raz - z Górnikiem Zabrze - na własnym stadionie? Zespół, który zdobył zaledwie osiem goli w 11 spotkaniach, z czego cztery we wspomnianym pojedynku z Górnikiem. Zespół, któremu nie pomogła zmiana trenera z Jana Żurka na Andrzeja Wiśniewskiego i związana z tym zmiana zachowawczej taktyki na skrajnie ofensywną.

Jedyna nadzieja Polonii tkwi w słabości najbliższego przeciwnika. Pogoń Szczecin, choć zdobyła o połowę więcej punktów w tej rundzie niż drużyna "Czarnych Koszul", jest rozbita. Model budowania zespołu w oparciu o Brazylijczyków nie wypalił. Klub niemal po każdej kolejce rozwiązuje umowę z zawodnikiem, który się nie sprawdził. Najlepszymi zawodnikami wciąż są Polacy Rafał Grzelak, Przemysław Kazimierczak oraz słowacki bramkarz Boris Pesković. - Pogoń jest w naszym zasięgu, tym bardziej jeśli zagra jak najwięcej Brazylijczyków - mówi napastnik Polonii Jacek Kosmalski.

Ale i on przyznaje, że nawet słaba Pogoń nie gwarantuje jeszcze Polonii zwycięstwa. - Paraliżuje nas duża stawka. Kiedy gramy pod presją, tracimy punkty. Tak było ostatnio. Musimy spokojnie podejść do tego meczu - dodaje Kosmalski. Nie wiadomo, czy ten były gracz Pogoni wystąpi w pierwszym składzie. Gdy grał przeciw temu zespołowi, zawsze szło mu nieźle. W czterech meczach (dwóch jako zawodnik ŁKS Łódź) strzelił cztery gole. W tym sezonie przeżywa kryzys. Nie zdobył jeszcze żadnego gola dla Polonii w meczu ligowym.

"Czarne Koszule" przystąpią do tego spotkania osłabione brakiem obrońcy Jacka Kowalczyka. Będzie pauzował za kartkę, którą niesłusznie otrzymał w Wodzisławiu w meczu z Odrą. Do pierwszego składu być może wróci Antoni Łukasiewicz. Pod znakiem zapytania stoi występ od pierwszej minuty Dariusza Dźwigały.

Większe kłopoty kadrowe ma Pogoń. Kartki eliminują z gry Ze Roberto i bramkarza Peskovicia. Poobijany jest Edi Andradina, który jesienią strzelił obie bramki Polonii. Wraca za to do zespołu Grzelak. Na łatwy mecz, mimo że szczecinianie nie walczą już o nic, poloniści nie mają co liczyć. - Sytuacja Polonii nas nie interesuje. Chcemy pokazać, że jesteśmy drużyną nie tylko swojego boiska i potrafimy wygrywać na obcych. Jedziemy po zwycięstwo - zapowiada kapitan Pogoni Jucimar.

POLONIA WARSZAWA - POGOŃ SZCZECIN. Środa, godz. 18 - ul. Konwiktorska 6. Polonia: Żankarlo Simunić - Mateusz Żytko, Branko Hucika, Antoni Łukasiewicz, Dariusz Kozbuek - Igor Gołaszewski, Martins Ekwueme, Maciej Biernacki (Dariusz Dźwigała), Adam Cichoń - Jacek Kosmalski, Marek Citko. Pogoń: Nenaca - Daniel Cruz, Matheus, Valdir, Ze Roberto - Rafał Grzelak, Batata, Przemysław Kaźmierczak, Anderson, - Wiliam, Edi.

Polonia spadnie, gdy

- przegra bądź zremisuje z Pogonią.

- wygra z Pogonią, ale Arka zremisuje bądź wygra z Wisłą.

Polonia zagra w barażu, gdy

- wygra z Pogonią i w sobotę w Gdyni, a dziś Arka przegra w Krakowie

- nie wygra dwóch ostatnich meczów, ale oprócz Lecha Poznań licencji nie otrzyma inny klub pierwszoligowy (decyzja zapadnie do końca miesiąca) lub ten, który awansuje z II ligi (decyzja w czerwcu).

Polonia utrzyma się bez barażu, gdy

- wygra dwa najbliższe mecze, a oprócz Lecha licencji nie otrzyma inny klub.