Barcelona - Real. Ostatni taki mecz galaktycznych?

O honor zagrają dziś na Camp Nou z Barceloną kończący karierę w Realu galaktyczni: Zidane, Roberto Carlos i Ronaldo. Transmisja w Canal+ Sport o 22
Zniszczeni, upokorzeni, ośmieszeni - wołały tytuły po tym, jak jesienią w Madrycie Real doznał klęski 0:3, a kibice "Królewskich" owacjami na stojąco pożegnali Ronaldinho, który zdobył dwa piękne gole. To był początek upadku wielkiego klubu. Najpierw brazylijskiego szkoleniowca Vanderleia Luxemburgo zastąpił trener rezerw López Caro. A gdy Real odpadł w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Arsenalem, zrezygnował prezes Florentino Perez, który stworzył galaktyczną drużynę z Figo, Zidanem, Ronaldo i Beckhamem.

Figo, sprowadzony w 2000 roku z Barcelony za 56 mln dolarów, dziś pomocnik Interu Mediolan, twierdzi, że Perez "zamienił drużynę w cyrk, kupując zawodników z powodów marketingowych. Dzięki wyczerpującym azjatyckim tournée, uczynił Real najbogatszym klubem świata, ale przez trzy ostatnie sezony pozbawił jakichkolwiek trofeów".

Najbardziej "dochodowy" piłkarz świata nie gra już zresztą w Realu, tylko w Barcelonie. Wg rankingu opublikowanego w czwartek przez niemiecką firmę BBDO jest nim Ronaldinho, a nie Beckham. Biorąc pod uwagę pieniądze z kontraktów reklamowych, wiek zawodników i ich potencjał, Brazylijczyka wyceniono na 47 mln euro, a kapitana reprezentacji Anglii na 45 mln. Na trzecim miejscu znalazł się Wayne Rooney, ale kolejne miejsca przypadły dwóm innym piłkarzom Barcy, Samuelowi Eto'o i Lionelowi Messiemu.

Następca Pereza Fernando Martin zapowiada rewolucję i rozstanie z wypalonymi gwiazdami, takimi jak: Zidane, Roberto Carlos czy Ronaldo. Pierwszy z nich zagra dziś tylko wtedy, jeśli kontuzji nie wyleczy Guti. - Zagramy o honor. Po tak słabym sezonie jesteśmy winni fanom przynajmniej zwycięstwo w tym meczu - mówi Raul, kolejny "galactico", który prawdopodobnie zasiądzie na ławce rezerwowych. O honorze mówią też w Barcelonie. Ostatni mecz ligowy Katalończycy zremisowali bezbramkowo z Malagą, bo trener Rijkaard oszczędzał piłkarzy przed meczem w Lidze Mistrzów z Benficą. Teraz Holender zapowiada, że choć w środę Barcę czeka rewanż z Benficą, przeciwko Realowi wystawi najsilniejszy skład, jaki ma. - Wszystkie ręce na pokład. W takim jak ten meczu o honor każdy chce zagrać, nawet obłożnie chorzy - stwierdził Rijkaard, który nie może jednak wystawić leczących kontuzje Messiego, Marqueza, Xaviego i Edmilsona.

Prawdopodobne składy

Barcelona: Valdez - Oleguer, Puyol, Motta, van Bronkhorst - Iniesta, van Bommel, Deco - Ronaldinho, Larsson - Eto'o

Real: Casillas - Cicinho, Bravo, Ramos, R. Carlos - Beckham, Gravesen, Guti, Baptista, Robinho - Ronaldo



Największe z wielkich

1973-74 - Barcelona pod wodzą Johana Cruyffa wygrała w Madrycie 5:0, a potem sięgnęła po pierwszy tytuł od 14 lat.

1984-85 - Barca wygrała na Santiago Bernabeu 3:0 po bramkach Szkota Steve Archibalda, Anglika Gary Linekera i Walijczyka Marka Hughesa.

1993-94 - Barcelona z Cruyffem na ławce trenerskiej rozbiła Real na Camp Nou 5:0, a Brazylijczyk Romario zdobył hat tricka.

1994-95 - Real rewanżuje się, wygrywając u siebie 5:0, a hat tricka zdobył Chilijczyk Ivan Zamorano.

2003-2004 - pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Realu od 19 lat - 2:1. Bohaterem Luis Figo, którego katalońscy kibice niemiłosiernie wygwizdywali, a nawet rzucili w niego głową świni.