Dzieciaki kontra mistrzowie w ćwierćfinale LM

Patrick Vieira z Juventusu zagra dziś przeciw ukochanemu Arsenalowi. A Benfica trenera Ronalda Koemana przeciw Barcelonie jego starego przyjaciela z boiska - Franka Rijkaarda.
W meczu na Highbury trener Arsenalu Arsene Wenger zobaczy w Juventusie trzech rodaków, z których dwóch wprowadził do dorosłej piłki. W 1991 r. Lilian Thuram miał 19 lat, kiedy zadebiutował w AS Monaco. Do pierwszej jedenastki w meczu z Tulonem wystawił go Wenger prowadzący wówczas francuski zespół. Pod jego okiem zagrał w barwach Monaco 98 spotkań. Do dziś Thuram do menedżera Arsenalu zwraca się pełnymi szacunku i uwielbienia słowami "Monsieur Wenger". Francuski szkoleniowiec też nie kryje słów podziwu dla obrońcy Juventusu, mistrza świata z 1998 i mistrza Europy z 2000 r. - Wiele razy próbowałem go sprowadzić do siebie, ale za każdym razem był dla nas za drogi. To piłkarz o idealnej mentalności do angielskiej piłki - mówi Wenger. - Jest jak skała, ale to przede wszystkim serce obrony Juve, niezwykle silny psychicznie, zawsze maksymalnie skoncentrowany.

29-letni Patrick Vieira to zupełnie inna historia. Francuski menedżer wypatrzył tego pomocnika w meczach francuskich reprezentacji młodzieżowych. Do Arsenalu wyciągnął go jednak z rezerw AC Milan. Vieira współtworzył historię "Kanonierów". Rozegrał 407 meczów, zdobył trzy tytuły mistrzowskie. Długo był kapitanem zespołu, a w rankingach popularności wśród kibiców z Highbury jak równy z równym rywalizował z Thierrym Henrym. To o nim fani Arsenalu śpiewali piosenkę w rytm włoskiej melodii Volare. "Vi-e-ira, oh oh, Vi-e-ira oh oh oh, he comes from Senegal, he plays for Arsenal, Vi-e-ira...". (Przyszedł z Senegalu. Gra w Arsenalu).

- Patrick jeszcze osiem miesięcy temu był kapitanem mojej drużyny. To piłkarz o niesamowitych możliwościach fizycznych, wielki rozgrywający, lider - opisuje go Wenger. Właśnie nieobecność Vieiry jest najważniejszą przyczyną słabej gry "Kanonierów" w Premier League.

David Trezeguet, choć tak jak Thuram jest wychowankiem Monaco, nie grał pod Wengerem. Debiutował we francuskim zespole dwa lata po jego odejściu. Trener wicemistrzów Anglii do dziś żałuje, że nie udało mu się sprowadzić do Londynu również Trezegueta, o którego czynił starania.

- Juventus już raz popełnił błąd, sprzedając Arsenalowi francuskiego piłkarza. Nazywał się Thierry Henry - mówi trener mistrzów Włoch Fabio Capello o najlepszym strzelcu w historii "Kanonierów".

Włoska prasa określa mecz jako "bambinis" przeciw "maestros" (dzieciaki kontra mistrzowie), spotkanie młodości i romantyzmu z doświadczeniem i pragmatyzmem. Młodość i romantyzm to Arsenal. Średnia wieku piłkarzy "Kanonierów" w spotkaniu 1/8 finału z Realem Madryt wynosiła zaledwie 25 lat. Zawyżył ją znacznie 36-letni Jens Lehmann, przed którym w obronie zagrali 22-letni Ebue i Philip Senderos oraz 21-letni Mathieu Flamini, w pomocy 19-letni Cesc Fabregas, a w ataku 23-letni Jose Antonio Reyes. Średnia wieku zawodników Juventusu z Werderem Brema wynosiła 29,8. Na Highbury będzie niższa - w sobotnim meczu z Romą kontuzji uda doznał motor napędowy drużyny, 34-letni Pavel Nedved. I to jedyne osłabienie zespołu Capello, bo po kontuzji do Juve wrócił Zlatan Ibrahimović.

Koeman zaskoczy Barcelonę?

Kibice Barcelony przed meczami z Benficą wspominają jednego z najbardziej pamiętnych goli w historii klubu. 20 maja 1992 r. na legendarnym Wembley mocny strzał z rzutu wolnego dał Barcelonie jedyny jak dotąd Puchar Europy (1:0 z Sampdorią). Bramkę strzelił... Ronald Koeman - obecny trener Benfiki. W sumie były obrońca reprezentacji Holandii grał w Barcelonie przez sześć sezonów - pod koniec lat 90. był nawet asystentem Louisa Van Gaala. A z trenerem Barcy Frankiem Rijkaardem przyjaźnił się w reprezentacji pomarańczowych. Teraz Koeman zapowiada niespodziankę. - Kiedy gra się z taką drużyną jak Barcelona, to trzeba dać z siebie wszystko. Wszyscy postrzegają Barcę jako zdecydowanego faworyta i mimo że daję nam mniej niż 50 proc. na awans, to jednak wiem, że możemy wszystkich zaskoczyć - powiedział.

Benfica w grupie wyeliminowała m.in. Manchester United, w 1/8 finału była lepsza od broniącego trofeum Liverpoolu. Dzisiaj na Estadio da Luz gospodarze będą chcieli wykorzystać osłabienie Barcelony, bo w zespole mistrza Hiszpanii nie zagrają Carles Pyuol (pauzuje za kartki), Edmilson, Rafael Marquez i Lionel Messi (kontuzje). Koeman nie może skorzystać z Nuno Gomesa (kartki). Kontuzjowanego obrońcę Alcidesa zastąpi Nelson. Dotychczasowy bilans obu zespołów jest idealnie równy - trzy mecze, zwycięstwo Benfiki (finał Pucharu Europy w 1962 r.), remis i wygrana Barcelony. Bramki 4:4.

PRAWDOPODOBNE SKŁADY

Arsenal: Lehmann - Eboue, Toure, Senderos albo Campbell, Flamini - Hleb, Fabregas, Ljungberg, Gilberto, Reyes - Henry

Juventus: Buffon; Zambrotta, Cannavaro, Thuram, Balzaretti - Camoranesi, Vieira, Emerson, Chiellini - Trezeguet, Ibrahimović

Transmisja w TVP 1, 20.30. Skróty 23.55. Retransmisja w Polsacie Sport, 23.00

Benfica: Moretto - Nelson, Luisao, Anderson, Leo - Fernandes, Petit, Geovanni, Robert - Simao, Miccoli

Barcelona: Valdes - Belletti, Rodri, Oleguer, van Bronckhorst - Deco, Motta, van Bommel - Ronaldinho, Larsson (Giuly), Eto'o.

Transmisja w Polsacie Sport, 20.35

W środę grają:

Olympique Lyon - AC Milan

Inter Mediolan - Villarreal