Sport.pl

W Szczecinie nie boją się Wisły

Po ostatnich występach ?Białej Gwiazdy? w Szczecinie nikt się jej nie boi. Wiślacy są zainteresowani tylko trzema punktami, bo muszą gonić Legię. Trener Pogoni Bohumil Panik nastawia brazylijską armię na walkę o trzy punkty, by się zrehabilitować za 0:3 z Amicą.
"Portowcy" to dziś ciekawy konglomerat nie tylko dlatego, że zespół jest zdominowany przez Brazylijczyków. Dodatkowego kolorytu drużynie nadaje to, że ultraofensywnymi piłkarzami rządzi zwolennik futbolu defensywnego trener Bohumil Panik. Przymierzany na szkoleniowca Brazylijczyk Jose Carlos Serrao został zwolniony za słabe wyniki w... meczach sparingowych. Właściciel Pogoni Antoni Ptak nie wytrzymał, gdy tuż przed startem piłkarskiej wiosny "portowcy" dostali lanie od drugoligowego Śląska Wrocław (0:3), a z trzecioligową Flotą Świnoujście wymęczyli 1:0.

Panik z pewnością starał się rozgryźć taktykę wiślaków, a przy pomocy asystenta Andrzeja Woźniaka (zna portugalski) - przekazać uwagi piłkarzom. Najczęściej przy okazji wizyty mistrzów Polski w Szczecinie prezes Ptak podwajał zawodnikom premię za zwycięstwo. Tym razem z tego zrezygnował. O zdopingowanie piłkarzy mają się postarać kibice, których może być nawet 15 tysięcy.

Krakowianie dotarli do Szczecina wczoraj rano i zameldowali się w jednym z hoteli na obrzeżach miasta. Po śniadaniu i krótkim odpoczynku wyjechali na stadion przy ul. Twardowskiego. Mogli się przekonać, że nowiutka murawa wygląda jeszcze lepiej niż podczas meczu Pogoń - Amica, już się nawet zazieleniła. Wiślacy nie mogli jednak skorzystać z płyty stadionu. Trenowali na bocznym boisku. Zajęcia zaczęli o godz. 11.40, a gdy schodzili z boiska, dobiegała 13. Dzisiaj przed południem trener Dan Petrescu zarządzi rozruch, a później już tylko mecz. Pogoda w Szczecinie, jak nam powiedział kierownik Wisły Marek Konieczny, jest ładna, słoneczna.

W kwietniu 2005 r. "portowcy" o mały włos nie przerwali wspaniałej serii Wisły nie przegranych od 2001 r. spotkań na własnym stadionie. Po golu Claudia Milara długo prowadzili i dopiero na minutę przed końcem wyrównał Tomasz Frankowski. Podczas ostatniej wizyty w Szczecinie (12 września 2004 r.) "Biała Gwiada" rozbiła gospodarzy 5:0, lecz aż cztery bramki zdobył wówczas duet Frankowski (3 trafienia) - Maciej Żurawski. Z obecnie grających przy Reymonta piłkarzy na listę strzelców wpisał się tylko Marcin Kuźba, który ma niewielkie szanse na wejście do podstawowej "jedenastki". Z pewnością za to wystąpi Marek Zieńczuk, który w ostatnim starciu obu drużyn (10 września ub.r.) przedziurawił dwukrotnie bramkę szczecinian, a odpowiedział tylko Edi.

Największy problem wiślaków to brak świeżości - czyli przemęczenie. Piłkarze narzekają, lecz Dan Petrescu nie odpuszcza na zajęciach i powtarza: - Jak chcesz się pozbyć przemęczenia, to musisz trenować jeszcze ciężej!

Pogoń: jest mały konflikt

- Mam w kadrze 24 graczy. Na mecz zaproszę 18, a reszta będzie musiała usiąść na trybunach. Zawsze chciałbym mieć taki problem - mówi Bohumil Panik, trener Pogoni Szczecin. Najbardziej niezadowolony z kłopotu bogactwa Panika wydaje się Rafał Grzelak. - Trener Panik, przepraszam... pan Panik mnie odstawił. Z Wisłą nie zagram - twierdzi pomocnik. Czy to może być początek poważniejszego sporu w zespole? - Nie widzę problemu. Rafał grał zresztą w pierwszym składzie z Amicą Wronki. Zmieniłem go, bo zmieniliśmy taktykę - odpowiada i uspokaja Panik. Czy Grzelak zagra z Wisłą? - Nie powiem. O miejsce w kadrze walczy wielu. Od każdego wymagam walki, zaangażowania. Piłkarz ma słuchać i realizować taktykę. Tak nie było z Amicą i przegraliśmy. Frycowe zapłaciliśmy, czas zagrać na tyle, na ile nas stać - grzmi czeski szkoleniowiec Pogoni.



Pogoń - Wisła, piątek, godz. 20

Przewidywane składy

Pogoń: Pesković - Valdir, Julcimar, Batata II, Matheus - Cruz, Amaral, Cleison, Wagner - Junior, Edi.

Wisła: Majdan - Baszczyński, Kłos, Stolarczyk, Dudka - Błaszczykowski, Cantoro, Sobolewski, Zieńczuk - Paweł Brożek, Kryszałowicz.

Sędziuje Mariusz Podgórski z Wrocławia.