Sport.pl

Turów Zgorzelec. Są gwiazdy, nie ma zespołu

Turów Zgorzelec nie jest jeszcze przygotowany do walki o medale. Jeśli zespół nie zacznie grać w końcu lepiej, ten sezon będzie stracony, a pieniądze na graczy można będzie uznać za wyrzucone w błoto
Nie trzeba mieć budżetu sięgającego 6 mln zł, nie trzeba w drużynie zatrudniać gwiazd polskiej ligi, aby mieć zespół, który będzie tułał się w środku tabeli polskiej ligi. Turów Zgorzelec w tym sezonie pracuje na to, aby określano go mianem najbardziej przereklamowanego i przepłaconego zespołu ekstraklasy. Widać to było wyraźnie w przegranym 59:74 sobotnim meczu z Anwilem Włocławek.

Mając w ekipie takich graczy jak Yann Mollinari, Andrzej Pluta, Radosław Hyży, nie można myśleć tylko o awansie do pierwszej ósemki ligi, ale należy celować w walkę o podium. Sobotni mecz z Anwilem pokazał, że Turów wciąż jest za słaby na walkę o podium. Włocławski zespół był lepszy od gospodarzy o klasę. Goście dominowali w każdym elemencie gry i teraz to podopieczni Andreja Urlepa są chyba jedynym godnym zespołem, który ma realne szanse na przeciwstawienie się Prokomowi-Trefl Sopot.

W Zgorzelcu wymieniono już w tym sezonie połowę składu i trenera, ale jak dotąd na niewiele się to zdało Podobnie uczyniono w Anwilu, gdzie również doszło do wielu roszad wśród koszykarzy, oszczędzono tylko szkoleniowca. Różnica między tymi klubami polega jednak na tym, że Anwil wyszedł z tarapatów i przebił się w tabeli na drugie miejsce.

Podopieczni Wojciecha Kamińskiego ostatnio prezentują się świetnie tylko przez pierwsze minuty. W meczach z Czarnymi Słupsk, Polpharmą Stargard czy Anwilem Włocławek zgorzeleccy koszykarze wręcz miażdżyli rywali w pierwszych minutach. I pewnie gdyby mecze koszykówki trwały 10 minut, Turów zajmowałby lokatę w czołówce ligi, a tak tuła się w środku tabeli.

Sezon wciąż trwa i wcale nie musi skończyć się źle dla Turowa. Bo Turów stać na medal ekstraklasy i potencjał zespołu jest tak ogromny, że można nawet myśleć o walce o finał. Musi jednak w Zgorzelcu w końcu powstać zgrany zespół. Na razie są tylko gwiazdy.