Barcelona: Thierry Henry jest nasz!

Thierry Henry, jeden z najlepszych napastników świata, po sezonie przejdzie z Arsenalu do Barcelony. - Mam jego ustną obietnicę - oznajmił triumfalnie prezes katalońskiego klubu Joan Laporta, który liczy, że zapłaci za Francuza nie więcej niż 10 mln funtów!
Mamy go! - ogłosił w czwartek Laporta. Według "Timesa" Katalończykom udało się namówić 28-letniego Francuza do podpisania czteroletniego kontraktu. Będzie zarabiał 100 tys. funtów tygodniowo.

Kontrakt Henry'ego z Arsenalem wygasa w czerwcu 2007 roku. Wiadomo było, że jeżeli "Kanonierom" nie uda się namówić swego kapitana do przedłużenia umowy, zgodzą się go sprzedać już teraz, żeby zarobić jakiekolwiek pieniądze. Henry nowego kontraktu z Arsenalem nie podpisał, bo chce grać o najwyższe cele, a inwestujący w nowy stadion londyński klub bardzo osłabił zespół. Sprzedano m.in. przyjaciela i rodaka Henry'ego - Patricka Vieirę. Arsenal nie tylko przestał się liczyć w walce o mistrzostwo Anglii (28 punktów straty do Chelsea!), ale zajmując piąte miejsce, może mieć kłopoty z awansem do Ligi Mistrzów. A do przeprowadzki na Camp Nou Francuza namawiał sam Ronaldinho. Obaj są gwiazdami reklamowymi Nike, której zależy na stworzeniu dream teamu.

Nieznana jest na razie suma odstępnego, jaką będzie musiała zapłacić Barcelona. Według Katalończyków będzie ona niewielka. Przepisy FIFA dopuszczają, żeby piłkarze, którzy przekroczyli 28. rok życia, a spędzili w klubie ponad trzy lata, mogli wykupić swój ostatni rok kontraktu. Henry dostanie na to pieniądze z Barcelony, która szacuje, że będzie to 10 mln funtów, a może i mniej. Arsenal liczy na 20-25 mln funtów. Jeśli kluby się nie dogadają, cenę ustali UEFA. Wtedy wysoka nie będzie na pewno. Jako następcę Francuza na Highbury "Times" wymienia napastnika Atlético Madryt Fernando Torresa. Cena 22-letnia Hiszpana wynosi jednak 20 mln funtów.

Jak będzie ustawiany Henry w Barcelonie? "Trener Frank Rijkaard i jego sztab szkoleniowy już pracują nad stworzeniem systemu, który pozwoli Francuzowi szybko odnaleźć się na Camp Nou i zaadaptować do gry u boku Ronaldinho i Eto'o " - twierdzi "Times".