Na pełnym ogniu

Największy i najdroższy objazdowy cyrk świata, czyli Formuła 1, startuje z kolejnym sezonem. A w samym jego środku po raz pierwszy w historii mamy Polaka - Roberta Kubicę
22 kierowców i zastęp mechaników, inżynierów oraz pięknych kobiet zawsze towarzyszących Formule 1 tegoroczną przygodę rozpocznie dziś na zbudowanym za 150 mln dol. na środku pustyni torze w Bahrajnie. Potem przez siedem miesięcy kierowcy będą przenosić się z kontynentu na kontynent, by rywalizację zakończyć w Brazylii. Kto wtedy cieszyć będzie się najbardziej? Fachowcy nie mają wątpliwości, że as zespołu Renault Fernando Alonso, który w zeszłym roku został najmłodszym mistrzem świata w historii, lub zimnokrwisty, niezdradzający żadnych emocji Fin Kimi Raikkonen z teamu McLaren-Mercedes. Ale wciąż nie można przekreślać Michaela Schumachera z Ferrari, ikony najszybszego ze sportów. Poprzedni sezon był dla "Schumiego" wyjątkowo nieudany. Siedmiokrotny mistrz świata, który w ubiegłym roku zarobił ponad 50 mln euro, wygrał tylko jeden wyścig sezonu i jak nigdy jest zdeterminowany, aby wrócić na tron. - To Niemiec będzie moim głównym rywalem - nie ukrywa Alonso, który do sezonu przystąpi zaręczony z młodą hiszpańską piosenkarką Raquel del Rosario.

Oczy kibiców znad Wisły skierowane będą jednak na zespół BMW-Sauber. To w nim trzecim, tzw. testowym, kierowcą jest Robert Kubica. Wejście urodzonego w Krakowie kierowcy do świata Formuły 1 stało się możliwe po wywalczeniu przez niego mistrzostwa World Series by Renault i zajęciu drugiego miejsca w nieoficjalnych mistrzostwach Formuły 3, uchodzącej za zaplecze tej elitarnej. I choć Kubica dopiero zeszłej jesieni po raz pierwszy w życiu zasiadł za kierownicą bolidu F1, to w trakcie testów w Barcelonie czy Walencji uzyskiwał czasy porównywalne ze starymi wyjadaczami. Jako tester teamu Polak będzie uczestniczył w piątkowych sesjach treningowych. Na podstawie jego wyników, parametrów osiąganych przez bolid, mechanicy BMW-Sauber skonfigurują optymalne rozwiązania dla dwóch pierwszych kierowców: Jacquesa Villeneuve'a i Nicka Heidfelda. Ale jeśli Kubica na treningach będzie spisywał się nadzwyczaj rewelacyjnie albo z przyczyn losowych jego doświadczeni koledzy nie będą mogli wziąć udziału w niedzielnym wyścigu, to

Kubica, który od kilku dni jest już w Bahrajnie, nie boi się, że nigdy nie jeździł na tamtejszym torze. - Bahrajn znam z telewizji i gier komputerowych. Ale jak dotąd szybko uczyłem się nowych torów. Dla mnie to kolejny etap bardzo trudnej nauki - mówi. Jak dotąd okazywał się bardzo pojętnym uczniem. A warto przy tym pamiętać, że Fernando Alonso swoją przygodę z F1 rozpoczynał w 2002 roku również jako kierowca testowy.





Zmiany w przepisach

Jak co roku Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zmodyfikowała przepisy Formuły 1. Najważniejsze odnoszą się do silników oraz opon. I tak od tego sezonu bolidy wyposażone będą w jednostki V8 o pojemności 2,4 litra (poprzednio zespoły mogły używać silników 3-litrowych). Oznacza to trochę mniej koni mechanicznych i spadek prędkości o kilkanaście kilometrów na godzinę, ale ma być za to bezpieczniej i bardziej widowiskowo dla kibiców. Jeśli chodzi o opony, to nie ma już wymogu, aby team korzystał z jednego zestawu w trakcie kwalifikacji właściwego wyścigu.



Formuła w TV

Bezpośrednie transmisje z wszystkich 18 wyścigów sezonu przeprowadzi stacja TV 4. Dodatkowo w piątkowe popołudnia pokazywać będzie relacje z sesji treningowych, w których uczestniczyć będzie Robert Kubica. Niestety, nie jest pewne, czy zawsze zobaczymy naszego jedynaka w Formule 1, bo TV 4 będzie dostawać materiał międzynarodowy.

Skrót sesji treningowej: dziś 15.15.

Transmisja z wyścigu w Bahrajnie: niedziela 12.15