Marzenia Rogowskiej i Pyrek

Kobiecy konkurs skoku o tyczce będzie najciekawszym punktem rozpoczynających się dziś w Moskwie 11. Halowych Mistrzostw Świata w lekkiej atletyce. Siłą polskiej reprezentacji są panie - Anna Rogowska i Monika Pyrek. Obie chcą wrócić z Moskwy z medalami
Od piątku w Moskwie 24 zawodników z Polski będzie walczyć o to, by jak z poprzednich mistrzostw w Budapeszcie nie wrócić bez medali.

W 2004 roku najlepsi byli kulomiot Tomasz Majewski i żeńska sztafeta 4x400 m (czwarte miejsca). Teraz ma być lepiej za sprawą pań. Główne faworytki do medalu to tyczkarki Anna Rogowska i Monika Pyrek, które już przyzwyczaiły się do odpowiedzialności za sukces polskiej królowej sportu.

A ostatnio skaczą bardzo wysoko. Rogowska wywindowała rekord Polski do 4,80 m, a Pyrek poprawiła życiówkę - 4,76 m. Przed sezonem Jacek Torliński, trener i partner Rogowskiej, mówił, że stać ją na 4,90 m, ale ostatnio zawodniczka miała problemy ze ścięgnem Achillesa i z kręgosłupem. Zamiast trenować, czas spędzała u lekarzy. Fizykoterapeuta koszykarek Lotosu Gdynia Jarosław Popiołkiewicz uratował jej start w MŚ. - Nie po to harowałam tyle miesięcy, żeby odpuścić najważniejszą imprezę sezonu. Jadę tam walczyć o medal, najlepiej złoty! - powiedziała Rogowska.

Pyrek, trzecia na światowych listach, ma już medal MŚ z hali (z Birmingham w 2003 r.). - Sezon przebiega rewelacyjnie, poprawiłam rekord życiowy. Nie mam żadnych kłopotów - wylicza.

Główną faworytką do złota pozostaje Rosjanka Jelena Isinbajewa. Czy wizja pokonania "niepokonanej" jest realna? Rogowska w tym sezonie atakowała już rekord świata Rosjanki (4,91 m). A Isinbajewa po zmianie trenera i przeprowadzce do Europy skacze ostatnio 4,72, najwyżej 4,79 m. - Sprawia wrażenie, jakby brakowało jej motywacji - ocenia Pyrek, która zaprzyjaźniła się z Rosjanką podczas treningów w Formii u boku Witalija Pietrowa.

Obok tyczkarek faworytem do podium jest kulomiot Tomasz Majewski (dziś finał). W tym sezonie rzucał już powyżej 20 m. W dobrej formie jest Lidia Chojecka (wystartuje w biegu na 1500 m) i żeńska sztafeta 4x400 metrów (oba finały w niedzielę).

Skład polskiej reprezentacji

Kobiety: Aurelia Trywiańska (60 m ppł), Monika Bejnar, Grażyna Prokopek (400 m), Ewelina Sętowska (800 m), Lidia Chojecka (1500 m), Wioletta Janowska (3000 m), Krystyna Zabawska (kula), Anna Rogowska, Monika Pyrek (skok o tyczce), Monika Bejnar, Grażyna Prokopek, Małgorzata Pskit, Marta Chrust-Rożej, Anita Hennig, Jolanta Wójcik (4x400 m).

Mężczyźni: Dariusz Kuć (60 m), Daniel Dąbrowski (400 m), Tomasz Majewski (kula), Wojciech Theiner, Robert Wolski (wzwyż), Przemysław Czerwiński (tyczka), Daniel Dąbrowski, Marcin Marciniszyn, Piotr Klimczak, Rafał Wieruszewski, Piotr Kędzia (4x400 m).

Kasa za medal

Za złoty medal organizatorzy płacą 30 tys. dol., za rekord świata dokładają 50 tys.

Do tej pory Polacy zdobyli w halowych mistrzostwach świata dwa złote, pięć srebrnych i sześć brązowych medali. Najlepszy wynik osiągnęli w japońskim Maebashi, gdzie pięciokrotnie stawali na podium.