Kto następcą Erikssona?

Cała Anglia radzi, kto powinien zastąpić trenera reprezentacji Svena Görana Erikssona. Faworyt to Martin O'Neill. Czy efekt będzie taki, że na mundial piłkarze pojadą z dwoma selekcjonerami?
W styczniu ogłoszono, że po mistrzostwach świata w Niemczech Szwed przestanie prowadzić kadrę. Szefowie angielskiej federacji piłkarskiej (FA) nie wytrzymali, gdy Eriksson w rozmowie z przebranym za szejka dziennikarzem "News of the World" drwił z zawodników. Rio Ferdinanda nazwał leniuchem, Michael Owen miał być jego zdaniem nieszczęśliwy w Newcastle i grać tam tylko dla pieniędzy, a David Beckham - marzyć o ucieczce z Realu Madryt i przejściu do Aston Villi. Eriksson nie odmówił też, gdy fałszywy Arab zaproponował mu pracę w klubie z Birmingham.

Powołano trzyosobowy zespół, który miał znaleźć następcę Szweda. W poniedziałek przedstawił zarządowi FA raport z poszukiwań. Zdecydowano, że nowy szkoleniowiec będzie zarabiał ok. 3 mln funtów rocznie (1,5 mln funtów mniej niż Eriksson), a jego kontrakt będzie obowiązywał do 2010 r. Działacze nie wykluczyli, że poproszą o radę reprezentantów Anglii.

78 kandydatów

Członkowie komisji kilkakrotnie zaprzeczali, jakoby istniała lista życzeń z nazwiskami kandydatów, ale...

Internetowe serwisy bukmacherskie pozwalają obstawiać 78 (sic!) kandydatów. Kogóż tam nie ma. Nazwiska napastnika Liverpoolu Petera Croucha i gwiazdora Realu Madryt Davida Beckhama przestają szokować, gdy okazuje się, że można zarobić nawet na Paulu Gascoignie - słynnym zmarnowanym talencie brytyjskiej piłki, któremu karierę zniszczył alkohol. Nawiasem mówiąc "Gazza" - od jakiegoś czasu podejmujący nieudane próby trenerskie - sam eliminuje się z rywalizacji, serio rozważając propozycję objęcia Merthyr Tydfil, półamatorskiego klubu walijskiego. Wśród bukmacherskich kandydatów znaleźć można także nazwisko Clive'a Woodwarda - trenera mistrzów świata w... rugby.

Oliwy do ognia dolewają media. Poważny "The Independent" ogłosił, że czarnym koniem rywalizacji może zostać były szkoleniowiec Tottenhamu i Queens Park Rangers - Gerry Francis. Ten potwierdził, że FA kontaktowało się z nim i proponowało miejsce w sztabie reprezentacji po MŚ. Tyle tylko że chodziło o szkolenie reprezentacji juniorskiej.

Musi być nasz

Anglicy nigdy nie pogodzili się z tym, że selekcjonerem został obcokrajowiec.

"Matecznik futbolu, miejsce narodzin najwspanialszej gry na świecie, kolebka musi się wstydzić. Sprzedaliśmy naszą tożsamość do fiordów, do narodu siedmiu milionów narciarzy i młociarzy, którzy pół życia spędzają w ciemności" - pisał tuż po nominacji dla Erikssona komentator "Daily Mail".

Teraz opcja patriotyczna znów ma silne poparcie. - Bardzo chciałbym Anglika. Mamy wielu świetnych kandydatów, którzy bardzo dobrze pracują w jednej z najsilniejszych lig świata - mówi sir Bobby Robson.

Głównym kandydatem jest więc obywatel Irlandii Północnej Martin O'Neill. Były szkoleniowiec Celticu Glasgow i Leicester City pewnie zresztą byłby jedynym kandydatem, gdyby zadeklarował, że przyjmie ofertę. Szkockie media przypominają jednak, że z Glasgow odszedł z powodu choroby (rak) żony Geraldine.

- Jeśli Martin chce prowadzić reprezentację Anglii, musi sobie zadać pytanie, czy jest w stanie poświęcić się tej pracy - powiedział niedawno prezes Celticu Brian Quinn.

W gronie faworytów wymienia się także szkoleniowca Manchesteru City Stuarta Pearce'a, który jako trener pracuje niecały rok. - Czuję się zawstydzony tym, że wymienia się mnie wśród kandydatów. To wielki honor - powiedział Pearce, który początkowo wściekał się, że takiego nowicjusza jak on "wpycha się na tak ważną posadę". Jego atut to brak kontraktu z Manchesterem (Pearce od roku pracuje na podstawie "dżentelmeńskiej umowy"), a także reprezentacyjna przeszłość. Wielu fachowców postuluje bowiem, by nowym trenerem został wybitny zawodnik, który zostawiał serce na boisku.

Pozostali poważni kandydaci to nazwiska mniej znane poza Wyspami. Alan Curbishley (Charlton) się podoba, bo w przeciwieństwie do Erikssona nie pcha się na pierwsze strony gazet. Sam Allardyce (Bolton) z kolei marzy o pracy z kadrą i jest znany z tego, że potrafi okiełznać kapryśne gwiazdy, co po erze "miękkiego" selekcjonera nie jest bez znaczenia. Wreszcie asystent Erikssona, trener Middlesborough Steve McClaren, od dawna uchodzi za idealnego kandydata na selekcjonera, bo zyskał sławę jako współpracownik Aleksa Fergusona w złotej erze Manchesteru United.

A może znowu obcy?

Radio BBC spytało tysiąc słuchaczy, czy następnym trenerem powinien zostać Brytyjczyk. Co drugi odpowiedział, że FA powinno także rozpatrzyć kandydatury z zagranicy.

Dziennikarze mają kilku faworytów. Po pierwsze, Fabio Capello. We włoskiej prasie pojawiła się nawet informacja, że FA złożyło trenerowi Juventusu oficjalną propozycję. Angielska federacja plotkom zaprzeczyła.

Po drugie, Luiz Felipe Scolari. Selekcjoner reprezentacji Portugalii upiera się jednak, że nikt się z nim nie kontaktował. - W każdym razie przed objęciem tej funkcji musiałbym podszkolić angielski. Nie chodzi mi o zwroty piłkarskie, bo je bardzo dobrze znam, ale o język potrzebny w kontaktach z mediami - mówi.

Po trzecie, prasa upodobała sobie Guusa Hiddinka, który z PSV Eidhoven awansował do 1/8 finału Ligi Mistrzów, a z Australią - na mundial (po 32 latach!). Agent Holendra twierdzi, że propozycję z FA ten potraktowałby poważnie. A legenda niemieckiej piłki Franz Beckenbauer oświadczył, że "tylko geniusz może prowadzić dwie drużyny jednocześnie i odnosić z nimi sukcesy".

Przed wczorajszym sparingiem z Urugwajem Erikssona pytano, czy może jeszcze zmienić decyzję i zostać na stanowisku. - Nie ja ją podjąłem - odparł Eriksson, choć w styczniu ogłoszono, że kontrakt rozwiązano za porozumieniem stron.

Dwóch trenerów na mundial?

Dyskusja nie ominęła zawodników. Według Davida Beckhama nowy trener powinien mieć pasję, być głodny sukcesów i... mieć doświadczenie z meczów Ligi Mistrzów. Słowa te odebrano jako sprzeciw wobec kandydatur Allardyce'a, Curbishleya i Pearce'a.

Pozostał jeszcze jeden problem. Eriksson powiedział niedawno, że chciałby dokończyć pracę bez ingerencji następcy. - Nie może być tak, że na mundialu Anglia będzie miała dwóch selekcjonerów - oświadczył.

FA ogłosiło już, że zrobi wszystko, by wybory nowego trenera nie wpływały na pracę Erikssona, ale wiadomo, że niektórzy woleliby poznać jego następcę jeszcze przed MŚ.

Sęk w tym, że jeśli Eriksson zdobędzie mistrzostwo świata, wyspiarze obwołają go półbogiem, królowa Elżbieta II nada mu tytuł szlachecki, a misja następcy od pierwszego dnia pracy będzie skazana na niepowodzenie. Oczywiście jeśli Anglicy w ogóle pozwolą Szwedowi odejść...

Trener reprezentacji Anglii według BBC

1) Musi mieć to, co każdy trener w Premier League - wolę zwycięstwa.

2) Szacunek. To pierwsze, co powinien zyskać u piłkarzy.

3) Taktyka. Powinien reagować na wydarzenia na boisku. Eriksson nie reagował ani podczas MŚ w 2002, ani podczas Euro 2004.

4) Motywacja. Powinien sprawić, że osiem razy do roku zawodnicy dadzą z siebie wszystko.

5) Umiejętności trenerskie są niepotrzebne. Najważniejsza jest organizacja.

6) Dyplomacja. Wyniki są sprawą życia i śmierci. Dlatego trener musi wytłumaczyć zawodnikom, że jego decyzje mają służyć wynikom. Np. wyrzucenie piłkarza z drużyny.

7) Media. Rezygnacja z lektury gazet może okazać się pomocna. Trzeba też pamiętać, że nie wszyscy trenerzy klubowi będą zadowoleni ze współpracy.

8) Narodowość nie ma żadnego znaczenia. Anglik nie będzie miał jednak łatwego życia z prasą. Dwa razy przegra, a zacznie się komplementowanie Erikssona.