Dementiewa wygrała turniej w Tokio

Rosjanka Jelena Dementiewa pokonała Martinę Hingis 6:2, 6:0 w finale turnieju tenisistek w Tokio. Szwajcarka, która po trzech latach wróciła do tenisa, po raz pierwszy od czasu powrotu wystąpiła w singlowym finale.
- O jedną Rosjankę za dużo - powiedziała z uśmiechem po meczu Hingis, która w drodze do finału pokonała dwie rodaczki Dementiewej - Markę Kirilenko i Marię Szarapową. - Poprzednio miałam za przeciwniczki dwie siostry Williams i Lindsay Davenport. Teraz na mojej drodze staje cała armia Rosjanek. Nie szukam wymówek. Próbowałam dziś różnych sposobów gry, ale przeciwniczka zawsze miała lepszą odpowiedź. Ona była dziś po prostu zbyt dobra. Jeśli będzie grać tak dobrze cały czas, to wygra wielkiego szlema.

Dementiewa pokonała już Hingis w Filderstadt w październiku 2002 r. To był ostatni mecz Szwajcarki przed wycofaniem się z tenisa na kolejne trzy lata (Hingis miała przewleką kontuzję kostki).

- Martina jest moją ulubioną tenisistką i nigdy nie spodziewałam się, że pokonam ją w taki sposób jak dziś - powiedziała po meczu Dementiewa, która potrzebowała zaledwie 56 minut, by rozstrzygnąć finał na swoją korzyść. - Nigdy, z żadną przeciwniczką nie osiągnęłam wyniku 6:0 w drugim secie. Myślę, że mecz był jednak bardziej wyrównany, niż mówi o tym wynik.

Po finale w Tokio Hingis, która w stolicy Japonii wystąpiła z dziką kartą, awansuje do pierwszej setki rankingu WTA i nie będzie już potrzebowała specjalnych zaproszeń na turnieje najwyższej rangi. W lutym Szwajcarka planuje jeszcze występy w Dubaju i Dausze.