Australian Open: Sensacja i smutek gospodarzy

Rozstawiony z trójką Australijczyk Lleyton Hewitt niespodziewanie przegrał w drugiej rundzie z Argentyńczykiem Juanem Ignacio Chelą. Odpadła też Mary Pierce. A Martina Hingis wciąż błyszczy.
Hewitt to dyżurna nadzieja gospodarzy na pierwsze od 30 lat zwycięstwo w otwartych mistrzostwach Australii. W zeszłym roku było blisko, bo Hewitt przegrał z Maratem Safinem dopiero w finale.

Ten sezon Australijczyk zaczął jednak katastrofalnie. Szybko odpadał w turniejach w Adelajdzie i Sydney, gdzie pokonywali go średniacy - Niemiec Phillip Kohlschreiber i Włoch Andreas Seppi.

Choć Hewitt tłumaczył porażki kontuzją kostki, zatruciem i tym, że dopiero się rozkręca w nowym roku, to złośliwi twierdzą, że Australijczykowi tak naprawdę na złe wyszło przede wszystkim rozstanie z Kim Clijsters, z którą był związany przez kilka lat. Ponad 12 miesięcy temu Hewitt zamienił Belgijkę na rodaczkę, gwiazdę sitcomów Rebecę Cartwright i w końcówce poprzedniego roku zajmował się głównie żoną. Grywał mało, co tłumaczył kontuzją palca u nogi, której się nabawił, spadając ze schodów. Na listopadowy turniej Masters w Shanghaju nie przyjechał, bo Rebeca spodziewała się dziecka, co Chińczycy skwitowali żartem, że "dziwny to męski turniej, z którego zawodnicy wycofują się z powodu ciąży".

Chela, który w rankingu ATP zajmuje odległe 58. miejsce i niczego wielkiego w poprzednim sezonie nie osiągnął (a grywał nie tylko w dużych imprezach, ale na przykład w challengerze w Szczecinie), miał na Hewitta prostą metodę - bił piłkę raz w lewo, raz w prawo. Australijczyk, który wciąż ma problemy z kostką i dwukrotnie korzystał z pomocy medycznej, biegał jak szalony, ale za piątym czy szóstym razem desperackimi uderzeniami posyłał piłkę w aut lub siatkę. Hewitt mocno się złościł, organizatorzy usłyszeli od niego m.in., że kort jest zły (za wolny) i "trzeba go naprawić". Chela zachował stoicki spokój, co nie było takie oczywiste, bo 12 miesięcy temu jego mecz z Hewittem skończył się skandalem. Za próbę oplucia Australijczyka Chelę ukarano grzywną 2 tys. dol.

Argentyńczyk wygrał w karierze trzy małe imprezy ATP, a w 2004 r. grał w ćwierćfinale Rolanda Garrosa. - Ale to jest mój największy sukces w karierze - mówił bez wahania. Hewitt swoją porażkę podsumował dość niekonwencjonalnie: - No to nikt już nie zatrzyma Rogera Federera w drodze po tytuł - stwierdził. Honor gospodarzy w turnieju ratuje jeszcze dwóch mniej znanych rodaków Hewitta, jednym z nich jest urodzony w Warszawie Peter Luczak. Mają jednak nikłe szanse na awans do IV rundy.

Kolejny spacerek zaliczył Federer, odprawiając w trzech krótkich setach finalistę zeszłorocznego Idea Prokom Open Niemca Floriana Mayera. Spacerkiem do trzeciej rundy weszła też Martina Hingis, która straciła tylko dwa gemy z Finką Emmą Laine. W kolejnej rundzie Szwajcarka zagra z Czeszką Ivetą Benesovą, która sprawiła sporą niespodziankę, eliminując rozstawioną z piątką Francuzkę Mary Pierce. - Gra z Martiną to dla mnie wielki zaszczyt - powiedziała Czeszka. Jeśli Hingis ją pokona, otworzy jej się droga do ćwierćfinału, bo w IV rundzie ani Samantha Stosur, ani Sybille Bammer nie są rywalkami, z którymi Szwajcarka by sobie nie mogła poradzić.

Dalej będzie też grała była narzeczona Hewitta Kim Clijsters, ale odnowiła jej się kontuzja biodra i ledwo wytrzymała do końca meczu z Chinką Meng Yuan. Nie wiadomo jednak, czy Clijsters nie wycofa się z turnieju.

Wyniki czwartkowych meczów drugiej rundy gry pojedynczej kobiet:

Kim Clijsters (Belgia, 2) - Meng Yuan (Chiny) 6:4, 6:2

Amelie Mauresmo (Francja, 3) - Emilie Loit (Francja) 7:6 (7-1), 6:2

Iveta Benesova (Czechy) - Mary Pierce (Francja, 5) 6:3, 7:5

Patty Schnyder (Szwajcaria, 7) - Shinobu Asagoe (Japonia) 6:1, 7:6 (11-9)

Anastazja Myskina (Rosja, 12) - Jamea Jackson (USA) 7:6 (7-4), 0:6, 6:3

Francesca Schiavone (Włochy, 15) - Catalina Castano (Kolumbia) 6:1, 4:6, 6:3

Nicole Vaidisova (Czechy, 15) - Anna Czakwetadze (Rosja) 6:2, 6:1

Sofia Arvidsson (Szwecja) - Dinara Safina (Rosja, 19) 6:4, 6:0

Flavia Pennetta (Włochy) - Martina Sucha (Słowacja) 6:3, 6:0

Samantha Stosur (Australia) - Ana Ivanovic (Serbia i Czarnogóra, 21) 6:3, 7:5

Maria Sanchez-Lorenzo (Hiszpania) - Anna-Lena Groenefeld (Niemcy, 22) 4:6, 6:4, 6:1

Roberta Vinci (Włochy) - Marion Bartoli (Francja, 27) 6:4, 3:,6 6:3

Aiko Nakamura (Japonia) - Gisela Dulko (Argentyna, 31) 6:1 6:1

Michaella Krajicek (Holandia) - Sania Mirza (Indie, 32) 6:3, 7:5

Sybille Bammer (Austria) - Zi Yan (Chiny) 6:3, 6:4

Martina Hingis (Szwajcaria) - Emma Laine (Finlandia) 6:1, 6:1.

Wyniki czwartkowych meczów drugiej rundy gry pojedynczej mężczyzn:

Roger Federer (Szwajcaria, 1) - Florian Mayer (Niemcy) 6:1, 6:4, 6:0

Juan Ignacio Chela (Argentyna) - Lleyton Hewitt (Austria, 3) 6:4, 6:4, 6:7 (8-10), 6:2

Nikołaj Dawidienko (Rosja, 5) - Kevin Kim (USA) 4:6, 6:0, 6:3, 6:2

Guillermo Coria (Argentyna, 6) - Federico Luzzi (Włochy) 7:6 (12-10), 6:4, 6:3

Dominik Hrbaty (Słowacja, 12) - Dick Norman (Belgia) 6:2, 7:5, 5:7, 4:6, 10:8

Juan Carlos Ferrero (Hiszpania, 15) - Janko Tipsarevic (Serbia i Czarnogóra) 6:3, 3:6, 5:7, 6:3, 6:2

Nicolas Kiefer (Niemcy, 21) - Boris Pashanski (Serbia i Czarnogóra) 4:6, 6:1, 6:4, 6:1

Igor Andriejew (Rosja, 23) - Raemon Sluiter (Holandia) 3:6, 6:3, 7:6 (7-4), 2:6, 6:2

Peter Luczak (Australia) - Olivier Rochus (Belgia, 24) 6:7 (4-7), 6:4, 6:1, 6:7 (1-7), 6:1

Sebastien Grosjean (Francja, 25) - Juan Monaco (Argentyna) 6:4, 6:3, 6:3

Kristof Vliegen (Belgia) - Fernando Verdasco (Hiszpania, 28) 3:6, 6:2, 7:6 (7-4), 7:5

Maks Mirnyj (Białoruś, 30) - Davide Sanguinetti (Włochy) 7:5, 6:3, 4:6, 7:6 (10-8)

Luis Horna (Peru) - Bjoern Phau (Niemcy) 6:3, 6:2, 6:1

Nathan Healy (Australia) - Amer Delic (USA) 6:4, 6:7 (4-7), 6:3, 6:4

Paul-Henri Mathieu (Francja) - Alex Bogomolov jr (USA) 6:0, 7:6 (7-5), 6:2

Tommy Haas (Niemcy) - Paul Goldstein (USA) 6:0, 6:1, 6:2

Czy po odpadnięciu Lleytona Hewitta ktoś będzie w stanie zatrzymać Rogera Federera w Australian Open?