Triumf Domachowskiej w deblu, pech w losowaniu

Marta Domachowska wygrała swój pierwszy turniej w karierze. W Canberze razem z Włoszką Robertą Vinci triumfowała w deblu. Na Australian Open szczęścia w losowaniu nie miała. Zagra z Belgijką Justine Henin-Hardenne
Polsko-włoski debel pokonał wczoraj w finale imprezy w Canberze (pula nagród 145 tys. dol.) parę brytyjsko-łotewską Claire Curran, Liga Dekmeijere 7:6 (7-5), 6:3. 19-letnia Polka (55. ATP) grała już w finałach - dwukrotnie w singlu (Seul, Strasburg) i dwukrotnie w deblu (Pattaya, Strasburg). Za każdym razem przegrywając.

Pierwszy wygrany turniej to oczywiście sukces, choć impreza w Canberze ma najniższą z możliwych rangę (tzw. Tier IV) i nie była silnie obsadzona. Poza tym w debla Domachowska gra przy okazji, jej priorytetem jest singiel.

W Canberze najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką była Hiszpanka Anabel Medina Garrigues, która w światowym rankingu zajmuje 29. miejsce. Mimo tego Polka pożegnała się z singlem już w pierwszej rundzie. Przegrała z mało znaną Rosjanką Anastazją Rodionową (WTA, 140). Postawiła na debel, gdzie startowało 16 par (z jedynką były rozstawione Garrigues i Greczynka Eleni Danilidou, WTA 96). Marta i Włoszka wygrały wszystkie cztery mecze. W dwóch pierwszych straciły tylko cztery gemy, a w półfinale wyeliminowały w trzech setach szwajcarsko-włoską parę Emmanuelle Gagliardi i Tathiana Garbin (nr 2). Za wygraną dostaną po blisko 3,4 tys. dol. i 95 pkt do deblowego rankingu.

W poniedziałek, w dniu swoich 20. urodzin, Domachowska zaczyna start w pierwszym w roku turnieju wielkoszlemowym Australian Open. Wczoraj odbyło się losowanie. Domachowska wpadła na ósmą rakietę świata Justine Henin-Hardenne. Belgijka, która słynie z najlepszego w kobiecym tenisie bekhendu, to tenisowa pierwsza liga. Domachowska nigdy jeszcze nie wygrała meczu z taką zawodniczką. W zeszłym roku gładko przegrywała m.in. z Kim Clijsters i Marią Szarapową. Najbliżej wygrania z gwiazdą dużego formatu była w Amelia Island, gdzie urwała seta Venus Williams.

Henin-Hardenne zwyciężyła w karierze w czterech imprezach Wielkiego Szlema, dwa lata temu triumfowała w Melbourne, ma też na koncie trofea z Nowego Jorku i dwa z Paryża. Jej łupem padło też 20 innych imprez singlowych WTA. Na korcie zarobiła prawie 10 mln dol.

W tym sezonie Belgijka jest w rewelacyjnej formie. Wczoraj wygrała turniej w Sydney. W finale po trzygodzinnym thrillerze z 13 przełamaniami serwisu pokonała Włoszkę Francescę Schavione 4:6, 7:5, 7:5.

Wynik finału debla turnieju w Canberze:

M. Domachowska, R. Vinci (Polska, Włochy, 3) - C. Curran, L. Dekmeijere (W.Brytania, Łotwa, 4) 7:6 (7-5), 6:3

I runda singla:

M. Domachowska (7) - A. Rodionowa (Rosja) 4:6, 0:6.

Półfinały turnieju mężczyzn w Sydney (pula nagród 419 tys. dol.):

J. Blake (USA, 13) - N. Dawidienko (Rosja, 2) 6:4, 6:2; I. Andriejew (Rosja, 8) - A. Seppi (Włochy) 6:2, 2:6, 6:2.

Wiceliderka rankingu WTA Belgijka Kim Clijsters, która zmaga się z urazem mięśni uda, rozpocznie start w Melbourne od meczu z Yoon Jeong Cho z Korei Południowej.

Dzięki "dzikiej karcie" w Melbourne po czteroletniej przerwie wystartuje Martina Hingis, była liderka rankingu WTA. 25-letnia Szwajcarka znalazła się w czwartej ćwiartce drabinki, a jej pierwszą rywalką będzie Rosjanka Wiera Zwonariewa (30.). Szwajcarka odniosła trzy zwycięstwa w Australian Open w latach 1997-99.

W rywalizacji tenisistów Szwajcar Roger Federer rozpocznie od meczu z posiadaczem "dzikiej karty" - Denisem Istominem z Uzbekistanu.

Na której rundzie Marta Domachowska zakończy udział w Australian Open?