Sport.pl

Turów - AZS Koszalin 97:90

Supersnajper ekstraklasy Chudney Gray znów sprawił zgorzeleckim koszykarzom sporo kłopotów, ale meczu AZS-owi Koszalin nie wygrał. Turów nie zagrał wielkiego spotkania, ale w końcu rozstrzygnął pojedynek na swoją korzyść w końcówce
:
-
Koszykarze Turowa zasłynęli w tym sezonie z fatalnie rozgrywanych końcówek meczów. Nie wygrali żadnej - zwycięstwa zwykle zapewniali sobie wcześniej a aż pięć spotkań na styku przegrali w ostatnich sekundach. Tak było m. in. na inaugurację w Koszalinie, ale w reważnu z AZS-em wreszcie tę niemoc przełamali. Najważniejsze punkty zdobył Yann Mollinari, który na minutę przed końcem trafił z faulem i wyprowadził swój zespół na prowadzenie 91:86. Goście strat już nie odrobili.

Choć Turów mierzący w walkę o podium powinien z takimi zespołami jak AZS wygrywać wysoko, to jednak cieszy, że mimo słabszej dyspozycji (szczególnie w obronie) potrafił odnieść zwycięstwo. - Wolę rozgrywać gorsze mecze zakończone wygraną, niż świetne spotkania, które mój zespół przegrywa - podsumował obrońca Turowa Andrzej Pluta

Gospodarze zgodnie z przewidywaniami mieli spore problemy z powstrzymaniem najlepszego strzelca AZS-u Koszalin i ekstraklasy Chudneya Graya, który w pierwszym meczu tych drużyn niemal w pojedynkę zapewnił swojemu zwycięstwo. W sobotę znów zaimponował skutecznością, ale jego klub przegrał. W pierwszej kwarcie jeszcze jakoś został ograniczony do czterech punktów, ale jak się później rozkręcił to nie było na niego mocnych.

- Zwodził nas z jednej i drugiej strony. Nie potrafiliśmy dać sobie z nim rady - komentował po meczu trener Turowa Wojciech Kamiński. Gray zdobył 29 punktów.

Nie tylko z nim koszykarze Turowa mieli kłopoty - większych problemów z dochodzeniem do czystych pozycji strzeleckich nie mieli Steffon Bradford oraz Dawid Witos. Pocieszające było to, że rywal Turowa również nie przykładał się do gry w obronie. Na tym korzystali jednak kibice, bo co chwilę zmieniał się wynik, a gracze obu drużyn mogli popisywać się efektownymi akcjami, po których ręce aż samy składały się do oklasków. Środkowi Turowa Ernest Brown i Kevin Pinkney popisali się nawet dwójkowym zagraniem, po którym ten ostatni wykonał potężny wsad do kosza. To akcja, która mogłaby z pewnością kandydować do jednej z najefejktowniejszych w tej kolejce. Podobnie jak popisowe wejście pod kosz Chudneya Graya, który minął niczym tyczki kilku zawodników Turowa i upadając na parkiet oddał celny rzut.

Efektownymi zagraniami popisywał się także nowy rozgrywający Turowa Alvin Cruz - jeden z trzech debiutantów w zgorzeleckiej ekipie. I jego debiut wypadł najlepiej - Portorykańczyk zdobył 13 punktów, udowadniając, że nieźle radzi sobie zarówno ze zdobywaniem punktów, jak i - co ważne - z prowadzeniem gry.

Mniej korzystnie zaprezentował się Amerykanin Ernest Brown. Potężny środkowy Turowa (213 cm) zrobił swoją robotę w walce pod tablicami (12 zbiórek), ale dużo więcej można było po nim oczekiwać w ofensywie. Mimo tego, że w sobotę nie musiał walczyć z równym wagowo i wzrostowo rywalem, to zdołał zdobyć ledwo osiem punktów (tylko 2/8 z gry). Co najdziwniejsze, często uciekał na półdystans, zamiast starać się wykorzystać swoje warunki fizyczne pod samym koszem. Debiut trzeciego nowego zawodnika - Huberta Radkego wypadł najsłabiej, ale po nim nikt nic wielkiego się akurat nie spodziewał.

Zwycięstwo w tym meczu Turów zawdzięcza świetnej grze graczom obwodowym, którzy zaimponowali niesamowitą skutecznością za trzy punkty - trafili 13 razy na 24 próby. Aż pięciokrotnie zza linii 6,25 cm trafiał Sebastiam Machowski, który zagrał najlepszy mecz w tym sezonie. - Już długo bawię się w te koszykarskie klocki, ale takiej świetnej skuteczności dawno nie widziałem - dziwił się trener AZS-u Piotr Baran - Inna sprawa, że moi koszykarze pozwalali rywalom na zbyt wiele.

Turów Zgorzelec97
AZS Koszalin90.
Kwarty: 20:22, 26:22, 24:19, 27:27

Turów: Mollinari 20 (3), Pluta 16 (3), Machowski 24 (5), Radke 2, Brown 8 oraz Cruz 13 (2), Pinkney 12, Żak 2, Czerwonka 0, Szawarski 0

AZS Koszalin: Gray 29 (1), Witos 15 (3), Radwan 6, Bradford 19, Kowalczuk 7 oraz Hanks 9 (1), Balcerzak 5,