Mariusz Bacik: Chyba tylko kopać i gryźć

Koszykarze Astorii przeciw Polonii trafiali jak w transie. - Daj im Boże taką skuteczność w każdym meczu, to do czwórki zajdą - mówił po spotkaniu środkowy Polonii SPEC Mariusz Bacik
Piotr Szeleszczuk: 109 punktów straconych we własnej hali to nie jest dobry wynik.

Mariusz Bacik: Trudno by w języku polskim znaleźć określenie, które powiedziałoby, co stało się dziś z naszą obroną. Astoria grała bardzo dobrze w ataku i wszystko im wpadało. Szczególnie Davisowi, ale to żadne usprawiedliwienie. Jakąkolwiek obronę chcieliśmy zastosować, to nic nie wychodziło.

Czy można było zrobić coś więcej?

Nie wiem.. Kopnąć, ugryźć, chyba to zostało. Człowiek miał przysłowiowy dzień konia, no i trafiał wszystko. Trafiał, penetrował, oddawał... Człowiek-orkiestra, i to akurat w dzień świątecznej orkiestry. Mogliśmy walczyć, rzuciliśmy swoje punkty w ataku. Trzeba się z tym pogodzić, choć nie braliśmy tej porażki pod uwagę.

Bydgoszczanie mieli pomysł na Waszą obronę?

Dużo zawodników z Bydgoszczy penetrowało, myśmy może niepotrzebnie za mocno pomagali i oni oddawali na obwód. Daj im Boże w każdym meczu taką skuteczność, to zajdą do czwórki, jak nie wyżej.

Kilka decyzji sędziów niezbyt Wam się spodobało. Czy miały one wpływ na wynik?

Moje zdanie jest takie, że jeśli zagralibyśmy ciut lepiej w obronie i mieli więcej szczęścia w ataku, to byśmy nie rozmawiali o sędziach. Nie ma co zwalać winy na nich, to tylko ludzie i mylą się w dwie strony.