Crewe chce Łukasiewicza

Drugoligowy angielski klub Crewe Alexandra jest zdecydowany kupić za 150 tys. funtów obrońcę Polonii Antoniego Łukasiewicza i wychowanka "Czarnych Koszul", grającego obecnie w Lechu Poznań Marcina Kusia. Na Konwiktorską nie trafi na pewno kapitan Cracovii Piotr Bania
Dziś do Polonii i Lecha ma przyjść oficjalna oferta z Crewe. Nie wiadomo, jaką kwotę zaproponują Anglicy za Łukasiewicza. Teoretycznie powinien być droższy niż Kuś. Gdy był na testach w występującym w Premier League Blackburn, Polonia wyceniała go na 250 tys. funtów (około 170 tys. euro). Teraz cena wyjściowa jest na pewno niższa, bo miałby go przecież kupić klub drugoligowy. Możliwe, że Polonia pójdzie na dalsze ustępstwa. Zależy jej bowiem na sprzedaży swojego wychowanka. Łukasiewicz ma kontrakt ważny tylko do końca czerwca. Poza tym sam piłkarz jest zdeterminowany do tego, aby odejść. Innymi słowy, nie zależy mu za bardzo na tym, aby zostać w Polonii.

Informacja o chęci pozyskania przez ostatni w tabeli Crewe polskich piłkarzy ukazała się w angielskich mediach. Menedżer klubu Dario Gradi zdecydował się na ten transfer ze względu na to, że odmówił gry w jego zespole pochodzący z Irlandii Płn. Gareth McAuley. Gradi wypowiedział się, że chce zarówno Kusia, jak i Łukasiewicza. Ten drugi zna bowiem angielski i pomógłby koledze w adaptacji.

Jeśli dojdzie do tego transferu, "Czarne Koszule" po Kelvinie Igwe i Pawle Kieszku sprzedadzą tej zimy już trzeciego zawodnika. Znacznie gorzej idzie im sprowadzanie nowych. Trenerzy Cracovii zdecydowali się jednak na pozostawienie w swojej drużynie kapitana Piotra Bani. 33-letni pomocnik był już po rozmowach z Polonią i podobno były one blisko pomyślnego zakończenia. Nadal bliscy przyjścia na Konwiktorską są natomiast trzej zawodnicy Korony Kielce: Marcin Kośmicki, Dariusz Kozubek i Dariusz Frankiewicz.

Co do innych piłkarzy, musi ich obejrzeć nowy trener Jan Żurek. Z tego powodu zrezygnował ze zgrupowania w Brennej, na które zespół miał wyjechać dziś. - W śniegu, w górach trudno byłoby dokonać selekcji. Będziemy pracować teraz w Warszawie. Szczegóły przygotowań dopracujemy w tym tygodniu - powiedział szkoleniowiec. Na razie nie wydał żadnych decyzji na temat kilkunastu piłkarzy przebywających na testach. - Po bieganiu to ja mógłbym odstrzelić niejednego, ale oni przede wszystkim muszą umieć grać w piłkę. Jeszcze muszę im się przyjrzeć - stwierdził Żurek.