Kolarstwo: mistrzostwa bez toru

Polska ma w przyszłym roku zorganizować mistrzostwa Europy w kolarstwie torowym. Jest tylko jeden problem - nie ma toru, na którym mogłyby się odbyć
W planach była impreza na supernowoczesnym torze w Pruszkowie. Jest budowany od 2003 roku, wiadomo już jednak, że nie zostanie oddany do użytku przed zaplanowanymi na koniec lipca 2007 ME. Brakuje pieniędzy. Pruszkowski obiekt wizytowali w listopadzie prezydenci światowej i europejskiej Unii Kolarskiej. Byli zachwyceni tym, jak ma wyglądać, ale zapowiedzieli, że budowy nie sfinansują. - Tor jest już zadaszony, wstawiane są okna. Tyle że budowę nadzoruje już czwarty minister. Mam nadzieję, że za jego kadencji zostanie dokończona, żeby w 2008 roku można było zorganizować na nim mistrzostwa świata - twierdzi prezes Polskiego Związku Kolarskiego Wojciech Walkiewicz. 90 proc inwestycji finansuje Ministerstwo Sportu, resztę PZKol.

Mistrzostwa Europy mogą się w Polsce odbyć jeszcze na dwóch torach: w Łodzi i Szczecinie. - Wysłaliśmy do prezydentów tych miast propozycję organizacji mistrzostw - przyznaje Walkiewicz. - Ze Szczecinem jest jednak kłopot, bo w tym samym czasie będzie tam zlot żeglarzy.

Jak dowiedziała się "Gazeta", prawdziwy powód, przez który Szczecin nie chce imprezy, jest inny. Tamtejszy MOSiR organizował już mistrzostwa Europy w 1999 roku i... miał po nich potężne długi. Władze miasta ostateczną odpowiedź mają dać do 27 stycznia.

A Łódź? - Mistrzostwa Europy? Niech pan nie żartuje - stwierdził kategorycznie Janusz Kotliński, dyrektor klubu Społem Łódź, na terenie którego znajduje się tor kolarski. - Gdzie ja pomieszczę 50 kontenerów na sprzęt, 300 samochodów, którymi przyjadą ekipy, skoro mam kłopot z parkowaniem aut podczas zawodów amatorskiej ligi koszykówki. Poza tym nasz obiekt nie jest zadaszony. Gdy dwa dni przed imprezą spadnie deszcz, to w miejscu, gdzie są boksy z rowerami, zrobi się bagno i trzeba będzie odwołać zawody.

Na mistrzostwa Europy przyjeżdżają drugie, a nawet trzecie reprezentacje najsilniejszych krajów w tej dyscyplinie. Nie ma też co liczyć na dużą frekwencję na trybunach. Nie zapełniły się one podczas poprzednich mistrzostw Europy w Szczecinie, a ubiegłoroczne mistrzostwa Polski w Łodzi oglądali głównie trenerzy i przedstawiciele PZKol.

A co będzie, jeśli ani Szczecin, ani Łódź się nie zgodzi? - Zaczekajmy do końca stycznia - odpowiada Walkiewicz.