Kto będzie grać w KKS Lech Poznań

Nawet po połączeniu drużyn nowy KKS Lech Poznań będzie wymagać wzmocnień na minimum trzech pozycjach. Według naszych informacji ma w nim grać kilku obecnych piłkarzy Lecha, większość jednak pochodzić będzie z Amiki.
Latem przyszłego roku z dwóch wielkopolskich drużyn - Lech Poznań i Amiki Wronki powstanie jedna. Będzie to nowy KKS Lech Poznań, ale działający w strukturach holdingu Amica Wronki. Obie wielkopolskie drużyny są obecnie w czołówce ekstraklasy - mają po 26 pkt i sporą szansę na zajęcie miejsca dającego prawo gry w Pucharze UEFA. Teoretycznie więc z zawodników obu drużyn można stworzyć jeden zespół o mistrzowskich aspiracjach. Tyle że - jak się okazuje - nawet w takiej drużynie będą na kilku pozycjach spore braki i KKS będzie potrzebować wzmocnień.

Na razie wiadomo, że przed następnym sezonem dojdzie do renegocjacji kontraktów. Ponieważ WKP Lech nie wystawi już swej drużyny w ekstraklasie, w nowym KKS Lech znajdą się ci z obecnych graczy "Kolejorza", którzy będą się do tego nadawać i będą chcieli w nim grać. Dziś wielu lechitów nie czuje się zbyt pewnie i na wszelki wypadek szuka nowych klubów.

Bramkarz i stoper

Zbyt mocnym punktem Amiki, a także Lecha, nie jest obecnie pozycja bramkarza. Krzysztof Kotorowski niedawno deklarował, że ma zamiar walczyć o miejsce w nowym Lechu, ale będzie mu bardzo ciężko. Wątpliwe też, aby podstawowym bramkarzem KKS był Radosław Cierzniak. To młody i solidny golkiper, ale raczej nie na miarę drużyny z aspiracjami na Ligę Mistrzów. W przyszłości większe szanse od Cierzniaka na pozycję podstawowego bramkarza będzie miał być może młody, ale dysponujący świetnymi warunkami fizycznymi Paweł Linka. Trudno za to cokolwiek w tej chwili powiedzieć o przyszłości Waldemara Piątka, który z powodu choroby nie grał przez ostatnie pół roku, a po tym sezonie wygasa mu kontrakt z "Kolejorzem". W każdym razie najprawdopodobniej KKS Lech będzie musiał poszukać bramkarza numer jeden w drużynie.

W defensywie pewniakiem jest Marcin Wasilewski (na prawej stronie), a jeżeli za granicę nie wyjedzie Marcin Kuś, to powinien mieć miejsce na środku obrony. Kto będzie jego partnerem? Raczej wątpliwe, by był to Jarosław Bieniuk, który chce grać za granicą, a Amica nie będzie mu robić przeszkód w zmianie klubu. Ostatnio poprawnie grał również Piotr Dziewicki, a w rezerwie zawsze pozostaje młody Dawid Kucharski. Raczej wątpliwe, by w tym gronie znalazł się Brazylijczyk Anderson da Silva, chyba że wiosną udowodniłby, że zasługuje na takie wyróżnienie. Ciekawie zapowiada się za to rywalizacja o miejsce na lewej stronie boiska, bo kandydatami są koledzy z niedawnej reprezentacji młodzieżowej - Grzegorz Wojtkowiak i Błażej Telichowski. Ale i tu w przyszłości konieczne będą pewnie wzmocnienia, podobnie zresztą przydałoby się pozyskanie klasowego stopera.

Jest całkiem prawdopodobne, że latem pojawi się temat powrotu do Lecha Poznań Bartosza Bosackiego. Ten piłkarz ma kontrakt z 1.FC Nürnberg tylko do przyszłego roku i nie wiadomo, czy niemiecki klub skorzysta z opcji przedłużenia go. Bosacki już wtedy, gdy odchodził z Lecha, zapowiadał, że jeszcze tu wróci.

Pomoc - dziura na lewej

Problemem będzie za to obsadzenie lewej pomocy. Po roku słabszej gry w tym sezonie dobrze spisuje się w Amice Zbigniew Grzybowski, ale jemu wkrótce kończy się kontrakt i raczej wątpliwe, by pozostał w Wielkopolsce. Z kolei Pawłowi Sasinowi z Lecha nie brakuje ambicji, umiejętności ma jednak mniejsze. Niewątpliwie zatem KKS Lech będzie zmuszony wzmocnić tę pozycję, która od dawna jest piętą achillesową naszych klubów. Po drugiej stronie boiska pewniakiem jest za to Marcin Kikut z Amiki.

Zdecydowanie najwięcej powodów do zadowolenia przyszły trener Lecha będzie mieć na środku pomocy. Tu rywalizacja jest spora, a kandydatów do obsadzenia dwóch pozycji - aż pięciu. Największe szanse mają Maciej Scherfchen i Rafał Murawski, który do "Kolejorza" miał trafić już rok temu prosto z Arki Gdynia. Wtedy jednak poznaniaków ubiegła Amica i to w jej barwach gra obecnie ten piłkarz. Z kolei Scherfchen jest ceniony w Lechu, a i Amica od dawna miała do niego wielką słabość.

W KKS Lech zostaną też zapewne Mateusz Bartczak i Filip Burkhardt, zabraknie za to miejsca dla Piotra Świerczewskiego, Jaroslava Simra i Arkadiusza Bąka. Nie wiadomo za to, co się stanie ze starszym z braci Burkhardtów Marcinem, który obecnie jest wypożyczony z Amiki do Legii. Jeżeli latem klub z Warszawy nie zdecyduje się zapłacić 650 tys. euro odstępnego, wówczas piłkarz będzie musiał wrócić do... Poznania. Będziemy mieli do czynienia z ciekawym przypadkiem przejścia gracza z Legii do Lecha, a na dodatek w drużynie znajdzie się dwóch braci.

Atak chyba najciekawszy

Ciekawie zapowiada się tez walka o miejsce w ataku. Niewykluczone, że w pierwszym spotkaniu KKS w przyszłym sezonie atak stworzą - tak jak 10 lat temu - Piotr Reiss i Jacek Dembiński. Obaj mają już jednak swoje lata i niebawem zaczną ich zastępować młodsi zawodnicy. A do dyspozycji trenera będą najprawdopodobniej Ilijan Micanski i Przemysław Pitry. Ten ostatni gra obecnie w Zagłębiu Sosnowiec, ale jest pewne, że w przyszłym roku trafi do Amiki (czyli tym samym KKS Lech). Szansę walki o miejsce w składzie będzie miał również waleczny Zbigniew Zakrzewski, o ile zostanie w Poznaniu. Nie wiadomo, czy wystarczy jeszcze miejsca dla Damiana Nawrocika czy Karola Gregorka. Nawrocik już szuka sobie nowego klubu - na razie ma ofertę z Górnika Łęczna.