Wtorek w LM. Chelsea - Liverpool? Już dość

Kibice mają dosyć meczów Chelsea z Liverpoolem i niebezpiecznych zagrań Michaela Essiena. Glasgow Rangers jako pierwszy szkocki klub wyszedł z grupy, ale do końca bał się nieobliczalnej Artmedii Petrzalka. A nowy trener Realu był zadowolony z gry w przegranym meczu z Olympiakosem.
- To był najgorszy faul, jakiego doświadczyłem - powiedział obrońca Liverpoolu Dietmar Hamann. - Naprawdę myślałem, że mam złamaną nogę.

Michael Essien wślizgiem zaatakował Niemca. Pomocnik z Ghany zamiast w piłkę trafił jednak w nogę rywala tuż pod kolanem! Niemiecki sędzia Herbert Fandel nie pokazał piłkarzowi Chelsea nawet żółtej kartki, a to już drugi tak niebezpieczny faul Ghańczyka w ostatnich miesiącach - w Premier League Essien podobnie potraktował rywala z Boltonu Wanderers.

Trener Chelsea Jose Mourinho zareagował w swoim stylu. - Nie widziałem tego faula. A na ławce Liverpoolu płacz i skargi słychać było przez cały mecz - stwierdził Portugalczyk. Bramkowy bilans czterech ostatnich meczów LM między Liverpoolem a Chelsea to... 1:0 dla "The Reds". W 1/8 na pewno na siebie nie trafią, ale w ćwierćfinale...

W Glasgow Alex McLeish odetchnął z ulgą. - Przynajmniej na 48 godzin - jak sam przyznał. Trener Rangersów od kilku tygodni stąpa po cienkiej linie, bowiem zespół nie wygrał żadnego z dziesięciu ostatnich spotkań i w lidze ma już 17 punktów straty do prowadzącego Celticu. Prezes klubu David Murray dał McLeishowi ultimatum - poprawić wyniki do końca pierwszego tygodnia grudnia. Czy awans do fazy pucharowej wystarczy? W czwartek ma się to wyjaśnić. Murray będzie rozmawiał z McLeishem.

Najważniejszy moment wtorkowego wieczoru na Ibrox Park wydarzył się ok. 22.35, kiedy spiker podał wynik z Bratysławy, gdzie Artmedia zremisowała 0:0 z FC Porto i ten wynik dawał awans Rangersom. Stadion w Glasgow oszalał z radości, bo wcześniej było nerwowo - w 30. minucie prowadzenie dla Interu zdobył Adriano (53. w 95. meczu dla klubu). Osiem minut później wyrównał Peter Lovenkrands, najlepszy zawodnik Rangersów we wtorkowym meczu. Duńczyk udanie zastąpił kontuzjowanych napastników Dado Prso i Nacho Novo.

Zamiast radości w Glasgow byłby jednak smutek, bo debiutująca w LM Artmedia w drugiej połowie zdominowała Porto i miała kilka okazji do strzelenia gola. - Graliśmy świetnie i byliśmy o krok od realizacji marzeń. Szkoda, że awansowali Rangersi, bo moim zdaniem byliśmy lepsi - żałował trener Artmedii Vladimir Weiss. Trener Porto Co Adriaanse miał inne spostrzeżenia: - Ciężko się grało na takiej murawie. Ale to rywale byli silniejsi, bardziej chcieli wygrać, mieli więcej okazji.

Na boisko narzekał trener gości, ale to Słowacy marnowali szanse, grzęznąc po kostki w błocie. Błażej Vascak i Ales Urbanek do siatki Porto nie trafili tylko dlatego, że piłka albo noga nagle stawały w miejscu.

W pierwszym meczu pod wodzą Lopeza Caro Real Madryt przegrał 1:2 w Pireusie z Olympiakosem. Goście zagrali m.in. bez Davida Beckhama, Ronaldo, Zinedina Zidane'a i Roberto Carlosa. - Jestem zawiedziony, bo Real to klub, który zawsze chce wygrać. Jednak zmiennicy pokazali profesjonalizm i zagrali zespołowo, solidarnie. Z tego jestem zadowolony - powiedział po meczu Caro.