Sroga kara dla trenera Anwilu za pobicie żony

10 tys. złotych grzywny i dwa razy tyle nawiązki wymierzył Sąd Okręgowy Andriejowi U., byłemu trenerowi koszykarzy Śląska, oskarżonemu o dwukrotne pobicie żony.
Sąd rozpatrywał wczoraj zażalenie żony trenera na czerwcowy wyrok Sądu Rejonowego Wrocław Krzyki. Andriej U. został wtedy skazany na pięć tys. zł grzywny i 20 tys. zł nawiązki za pobicie Agaty U. Szarpał ją, wykręcał jej ręce, a za drugim razem złamał jej nos. Tłumaczył, że żona była złośliwa i zabierała mu kasetę wideo z meczem, który chciał obejrzeć, żeby przygotować się do rozgrywek.

Kobieta odwołała się od wyroku, uznając, że jest zbyt łagodny. A sąd powinien skazać jej męża za to, że się nad nią znęcał. Mec. Daniel Grodziński, jej pełnomocnik: - Okoliczności znęcania się były dość drastyczne. Były szykany, rozmowy telefoniczne, zabieranie dziecka. Dlatego kara pięciu tys. złotych grzywny jest po prostu śmieszna. Andriej U. przyznał w sądzie, że zarabia 10 tys. dolarów miesięcznie. Do tego dochodzą jeszcze premie za wygrane mecze, co daje w sumie około 40 tys. dolarów. Sąd powinien wymierzyć mu karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Andriej U. jest teraz trenerem koszykarzy Anwilu Włocławek. Nie przyszedł wczoraj na rozprawę.

Jego obrońca, mec. Julita Kittay: - Agata U. złożyła w prokuraturze doniesienie o pobiciu przez męża w momencie, gdy oświadczył, że chce się z nią rozwieść, bo w ich związku się nie układa. Zrobiła to, gdy Andriej U. nie zgodził się wziąć na siebie winy za rozwód. Rozstrzygnięcie w sprawie karnej będzie miało duży wpływ na zakończenie sprawy rozwodowej.

Sąd uznał, że trener nie znęcał się nad żoną, tylko ją dwukrotnie pobił.

- Sąd nie usprawiedliwia zachowania oskarżonego, bo było ono naganne - uzasadniał Robert Zdych, przewodniczący składu orzekającego. - Ale o znęcaniu się można mówić, gdy trwa dłuższy czas. Zachowania sprawcy muszą być nacechowane złośliwością, chęcią upokorzenia ofiary, wyrządzenia jej krzywdy.

Sąd podkreślił, że od września 2003 roku do kwietnia 2004, gdy doszło do pobić, Andriej U. mieszkał z żoną tylko przez miesiąc. Później widzieli się już tylko cztery razy.

Sąd podwyższył grzywnę dla trenera, bo uznał, że biorąc pod uwagę jego zarobki, pięć tys. złotych to za mało. I choć kwota 10 tys. też może się wydawać niezbyt wygórowana, to sędzia Robert Zdych podkreślił, że kara jest odpowiednia: - Należy pamiętać, że przez kolejnych pięć lat Andriej U. będzie osobą karaną - mówił.

Wyrok jest prawomocny.