Euroliga: koszykarki Wisły przegrały z Dynamem Moskwa 58:68

Jeszcze na niespełna pięć minut przed końcem krakowianki prowadziły 56:55, ale w samej końcówce nie dały rady faworyzowanym Rosjankom. Nie pomogło nawet 16 zbiórek Maryny Kress.
Mecze Wisły i Dynama w Eurolidze w poprzednim sezonie były bardzo zacięte. Moskwiczanki wygrały dwa razy, ale bardzo skromnie (67:58 i 71:67). Nie inaczej było i tym razem. Wisła prowadziła 3:0 ("trójka" Anny DeForge) po trzech minutach gry. Ale do przerwy nie było już tak dobrze, bo wiślaczki trafiły zaledwie jeden z siedmiu rzutów za trzy punkty. Sygnałem do ataku były punkty Kary Braxton, dzięki której "krakowianki" (w pierwszej piątce nie było żadnej Polki) wyszły na prowadzenie 37:36.

W ostatniej kwarcie Wisła dwa razy prowadziła po rzutach za trzy pkt Ljijany Latinović. W odpowiedzi trafiała Oksana Rachmatulina (3/4 za trzy). Szansa na zwycięstwo była olbrzymia, bo za pięć przewinień "spadła" Kanadyjka Tammi Sutton-Brown. - Przy stanie 62:58 dwie proste straty popełniły DeForge i Braxton i było po meczu - wyznała II trener wiślaczek Marta Starowicz.

Nie zawiodła w walce na tablicach Kress (Wisła wygrała w tym elemencie 45:42), za to bardzo blado wypadła Jelena Skerović, która trafiła tylko raz z dziewięciu rzutów z gry. - W drugiej połowie wyraźnie przebudziła się Kara Braxton. Z każdym możemy wygrać, jeśli zagramy tak jak w II połowie meczu z Dynamem - mówi z przekonaniem Starowicz.



Dynamo Moskwa 68

Wisła Can-Pack Kraków 58

Kwarty: 17:7, 11:11, 18:25, 22:15.

Dynamo: Rachmatulina 21 (3x3), Sutton-Brown 11, Sapowa 8 (2), Szczegoliewa 3, Latyszewa 1 oraz Vodopianova 11, Vodickova 8, Andielić 3 (1), Snytina 2, Pieriewoznikowa 0.

Wisła: Braxton 19 (11 zbiórek), DeForge 15 (1, 5 strat), Kress 8 (16 zb.), Latinović 8 (2), Skerović 6 (7 st, 3 asysty) oraz Radwan 2, Perovanović 0.

Dziś grają: Phard Napoli - K Cero I.C.P. Koszyce, Lietuvos Telekomas Wilno - Olympic Valenciennes.