Ciężki chleb kadrowiczów

Reprezentanci Polski znowu nie grają w swoich klubach. Dudek, Kosowski, Krzynówek, Mila i Rasiak stracili miejsca w składach. Żurawski z Szymkowiakiem leczą urazy. W następną niedzielę kadra Pawła Janasa gra w Barcelonie z Ekwadorem, a później, w środę - z Estonią w Ostrowcu.
Jerzy Dudek wrócił (w środowym meczu Ligi Mistrzów z Anderlechtem) na ławkę rezerwowych Liverpoolu. Zagrał w meczu rezerw "The Reds", spisał się dobrze i - w nagrodę - Rafael Benitez wziął polskiego bramkarza do meczowej kadry. O powrocie do bramki na razie jednak nie ma mowy. Pozycja José Reiny jest niezagrożona. Jeśli sytuacja się nie zmieni, zimą Dudek odejdzie z Anfield. Trener Paweł Janas zapowiedział ostatnio, że jeśli Dudek nie odzyska miejsca w bramce, nie pojedzie na mundial.

Problemów z miejscem w składzie nie mają za to dwaj inni bramkarze reprezentacji. Artur Boruc broni w każdym meczu Celtiku Glasgow, a Wojciech Kowalewski w Spartaku. Zespół z Moskwy ma wielkie szanse na wicemistrzostwo Rosji i start w eliminacjach Ligi Mistrzów. Na dwie kolejki przed końcem sezonu ma tyle samo punktów co trzeci w tabeli Lokomotiw Moskwa i mecz z tą drużyną w ostatniej kolejce.

Ze składu FK Moskwa (0:2 z Torpedo w ostatniej kolejce) zniknął Mariusz Jop, który wywalczył niedawno miejsce w środku obrony reprezentacji - obok Jacka Bąka. - Mam zapalenie oskrzeli - mówi 28-letni zawodnik. - W piątek wyszedłem na trening, ale potem dostałem gorączki. W dniu meczu nawet nie pojechałem na stadion. Porażka z Torpedo oznacza, że nie zrealizowaliśmy celu, nie zagramy w Pucharze UEFA. Jesteśmy na szóstym miejscu, mamy cztery punkty straty do czwartego w tabeli Zenitu. Rok temu byliśmy na dziewiątej pozycji, a w trzech poprzednich sezonach FK broniło się przed spadkiem. Postęp więc jest, ale nie taki, jak wszyscy chcieli. Celem jest walka o mistrzostwo Rosji w 2007 roku.

Choroba mogła wykluczyć Jopa z towarzyskiego meczu kadry przeciwko Ekwadorowi (13 listopada w Barcelonie). - Nie trenuję do końca tygodnia i nie gram w sobotnim meczu ligowym - mówi piłkarz. - Bałem się, że przyjadę do kraju nie w pełni sił. Ale po rozmowie z trenerem Skorżą ustaliłem, że polecę do Barcelony. W niedzielę będę w Polsce i, mam nadzieję, od poniedziałku będę ćwiczył np. z rezerwami Wisły. A w czwartek wyjazd na spotkanie z Ekwadorem.

W Bundeslidze błyszczy Euzebiusz Smolarek (9 goli w 11 meczach, trzeci w klasyfikacji najskuteczniejszych). Miejsce w składzie Bayeru Leverkusen stracił za to Jacek Krzynówek. Ale najlepszy polski piłkarz ostatnich lat nie robi z tego powodu dramatu. - Trener Skibbe powiedział, że dopóki nie będę w 100 proc. zdolny do gry, to będę rezerwowym - powiedział Krzynówek, który dwa miesiące temu miał artroskopię kolana i wciąż nie odzyskał formy. - Nie czuję się dobrze po tych zabiegach. Jednak ostro pracuję na treningach i jest coraz lepiej. Wiem, że kiedy odzyskam sprawność, wrócę do podstawowego składu.

Drugi skrzydłowy reprezentacji, Kamil Kosowski, stracił miejsce w Southampton (angielska I liga). W dwóch ostatnim meczach - ze Stoke i Millwall (oba zakończyły się zwycięstwami "Świętych" 2:0) - siedział na ławce (dzisiejszy mecz z Crystal Palace został odwołany z powodu intensywnych opadów deszczu) - Kamil przegrał rywalizację o miejsce na lewej pomocy z reprezentantem Szkocji Neilem McCannem - mówi "Gazecie" Kieron Fox, dziennikarz "Southern Daily Echo". - McCann gra w Southampton od dwóch sezonów, to bardzo dobry skrzydłowy i ostatnio trener Harry Redknapp zaczął znów stawiać na niego - dodaje Fox.

Kosowski nie narzeka na urazy. - Między grą Kamila a Neila nie ma wielkiej różnicy, Szkot jest jednak teraz w rewelacyjnej formie, a drużyna wygrywa, więc póki co nic nie wskazuje na to, by Kosowski wrócił do składu w najbliższym czasie - uważa angielski dziennikarz.

Perspektyw na szybki powrót na boisko nie ma też Maciej Żurawski w Celtiku Glasgow. Czołowy snajper reprezentacji wciąż leczy poważny uraz mięśnia uda, którego nabawił się podczas meczu Anglia - Polska na Old Trafford. Pierwsze prognozy lekarskie wskazywały, że Żurawski będzie wykluczony z treningów co najmniej przez sześć tygodni. - Nic nie wskazuje na to, by rekonwalescencja Macieja miała skończyć się szybciej. Na trening wyjdzie najwcześniej za trzy tygodnie, do pełnej formy dojdzie pewnie w połowie grudnia i dopiero wtedy może myśleć o powrocie do gry - podkreśla Keith Jackson, dziennikarz szkockiego "Daily Record".

Tak jak w przypadku Żurawskiego, nie należy się także spodziewać rychłego powrotu Mirosława Szymkowiaka, który dopiero w grudniu ma wznowić treningi.

Grzegorz Rasiak w Tottenhamie Londyn jest od ponad dwóch miesięcy. Zagrał zaledwie w trzech meczach, gola nie strzelił. - Rasiak jest w tym momencie trzecim napastnikiem zespołu - mówi Patrick Mooney z londyńskiego "Hampstead & Highgate Express". - Mieści się w koncepcji trenera Martina Jola, który chce mieć dwóch wysokich i dwóch niskich napastników, ale nie gra, bo w klubie stawia się na Egipcjanina Mido. On jest wypożyczony z Romy i Jol musi się przekonać, że warto go wykupić.

Czy Polak, na którego trener Janas stawia przed Tomaszem Frankowskim, ma zatem jakąkolwiek szansę na grę w klubie? - Na treningach prezentuje się solidnie, ale brakuje mu meczów o punkty. Na razie będzie więc grał w każdym możliwym meczu rezerw - uważa Mooney. - Ale to jest zawodnik, który jedzie na mundial, to gracz międzynarodowego formatu, w przypadku kontuzji lub słabszej formy Mido Jol na pewno na niego postawi.

Być może stanie się tak zaraz po Nowym Roku - 20 stycznia w Egipcie rozpoczyna się Puchar Narodów Afryki. - Jeśli Mido na niego pojedzie, to Rasiak pewnie będzie grał. Mido nie będzie długo, dwa lata temu, kiedy na Puchar Afryki wyjechał Malijczyk Frederik Kanoute, nie było go miesiąc - przypomina Mooney.

- W Tottenhamie nikt nie myśli o sprzedaży lub wypożyczeniu Rasiaka - zapewnia angielski dziennikarz. - Pierwszy na liście do odejścia jest Robbie Keane, który otwarcie mówi, że ma dosyć bycia zmiennikiem Jermaina Defoe.