Orange Ekstraklasa: kolejni trenerzy do zmiany

Dziewiąty szkoleniowiec zwolniony w tym sezonie z Orange Ekstraklasy. Posadę stracił Dariusz Kubicki (Polonia), w środę może stracić Mirosław Jabłoński (Wisła Płock). Najciekawiej jest w Krakowie, bo nie wiadomo, czy środowy trening mistrza Polski poprowadzi Tomasz Kulawik, czy Henryk Kasperczak.
- Dzisiaj jest taka opcja, że my z Kaziem Moskalem organizujemy i prowadzimy środowe zajęcia o godz. 15 - powiedział we wtorek Kulawik, po czym dodał: - Ale jesteśmy przygotowani też na takie rozwiązanie, że wraca trener Kasperczak i może zabraknąć nas w sztabie szkoleniowym.

Do wtorkuj nie było porozumienia między Wisłą SSA a Kasperczakiem. Czwartkowe spotkanie na szczycie Kasperczaka, jego menedżera Tadeusza Fogiela z właścicielem klubu Bogusławem Cupiałem i wiceprzewodniczącym rady nadzorczej Ludwikiem Mięttą-Mikołajewiczem zbliżyło obie strony, ale nie rozstrzygnęło najważniejszych kwestii.

Właściciel spółki nie jest entuzjastą powrotu Kasperczaka, pozwolił jednak zarządowi dążyć do zawarcia z nim porozumienia. Zarówno p.o. prezesa Zdzisław Kapka, jak i dyrektor sportowy Grzegorz Mielcarski, nie wspominając już o Mięttcie, są gorącymi zwolennikami powrotu Kasperczaka. Cupiał jest gotów ulec, ale pod warunkiem, że umowa z Kasperczakiem zostanie zmieniona. Jeśli więc środowy trening Wisły poprowadzi Kasperczak, to znaczy, że zgodził się na wprowadzenie do kontraktu klauzuli o celach obowiązkowych: zdobyciu mistrzostwa Polski i awansu do fazy grupowej Pucharu UEFA. Gdyby któregoś z tych celów trener nie zrealizował, to klub będzie mógł go odprawić bez odszkodowania (teraz Kasperczak, choć nie prowadzi drużyny od prawie roku, pobiera 20 tys. euro miesięcznie). Jego następcy w Wiśle Werner Liczka i Jerzy Engel, który stracił pracę głównie za porażkę z Vitorią Guimaraes w Pucharze UEFA, mieli zapis o osiągnięciach, do których się zobowiązują.

Na spotkaniu z właścicielem Kasperczak już zgodził się na rezygnację z funkcji menedżera, ustnie zobowiązał się do realizacji celów sportowych, chcąc objąć zespół przed meczem z Amicą. Właściciel klubu oczekuje jednak deklaracji na piśmie, sprawdzonej przez prawników i podpisanej przez obie strony.

Na razie nie ma porozumienia co do obsady sztabu szkoleniowego. Kasperczak chciałby, aby z bramkarzami nadal pracował Marek Holocher, fizycznie drużynę przygotowywał Ryszard Szul - co do tych kandydatur w klubie nie ma sprzeciwu. Nie ma jednak zielonego światła dla powrotu Jerzego Kowalika, który był asystentem Kasperczaka w Wiśle i kierownikiem drużyny oraz Antoniego Szymanowskiego (prowadzącego kiedyś trzecioligowe rezerwy klubu). Kowalik pracuje dziś w trzecioligowej Kmicie Zabierzów i jest też jednym z kandydatów na trenera Górnika Łęczna, Szymanowski prowadzi beniaminka IV ligi - Przebój Wolbrom.

Kasperczak po ewentualnym powrocie do Wisły straciłby też nadzór nad całym pionem szkoleniowym spółki, choć miał go poprzednio. Jego kompetencje zaczynałyby się i kończyły na pierwszym zespole. - Grupy juniorskie i rezerwy muszą prowadzić młodzi, niezależni trenerzy. Nie może być tak, że nadzorujący je pierwszy trener traci u nas pracę i wtedy leżymy na całej linii - usłyszeliśmy w Wiśle.

Czas Moledy

- Miałem zaufanie do metod pracy trenera Kubickiego i nadal mam. Cenię go jako fachowca. Ale musieliśmy coś zmienić, by wstrząsnąć zespołem - powiedział właściciel Polonii Jan Raniecki.

Następcą Kubickiego - tymczasowym, jeśli do końca roku nie zdobędzie wystarczającej liczby punktów - będzie pracujący do tej pory z IV-ligowymi rezerwami Polonii, Cezary Moleda. Decyzję zarząd Polonii podjął w poniedziałek, dwa dni po porażce 0:3 z Cracovią. To ósma przegrana "Czarnych Koszul" w tym sezonie, które z ośmioma zdobytymi punktami zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Kubicki objął zespół w lipcu i dotąd wygrał tylko dwa mecze ligowe (na wyjazdach z Lechem i Groclinem). Dwa zremisował. Awansował do kolejnej rundy PP, eliminując III-ligowy Tur Turek.

Kontrakt rozwiązano za porozumieniem stron. W jednym z paragrafów umowy był punkt zezwalający klubowi na zwolnienie trenera, ale po zakończeniu rundy, jeśli drużyna będzie zajmować miejsce poniżej ósmego. Do końca rundy jesiennej Polonia będzie opłacać Kubickiego.

Cezary Moleda po raz pierwszy będzie samodzielnie prowadził zespół pierwszoligowy. Do tej pory w ekstraklasie był asystentem - Mieczysława Broniszewskiego i Marka Motyki w Polonii oraz Broniszewskiego - w GKS Katowice. 45-letni Moleda ma zdobyć tyle punktów, żeby wydobyć klub ze strefy spadkowej lub przynajmniej dać nadzieje na utrzymanie. Jeśli wywiąże się z zadania, pozostanie trenerem w rundzie wiosennej. Jeśli nie - zostanie asystentem nowego szkoleniowca.

Bo piłkarze są słabi

W środę w Płocku zarząd Wisły zdecyduje o losach trenera Mirosława Jabłońskiego. - Zastanawiam się, czy jestem w stanie jeszcze coś z tą drużyną zrobić - mówi szkoleniowiec. Jego era w Płocku zaczęła się w kwietniu 2003 roku. Trafił tam z Amiki zastępując Mieczysława Broniszewskiego.

Jabłoński wprowadził Wisłę na salony. Utrzymał nafciarzy w ekstraklasie i wywalczył prawo gry w Pucharze UEFA (za przegrany z mistrzem kraju, Wisłą Kraków, finał PP). To dzięki niemu Wisła przestała kursować między I a II ligą (wcześniej tylko raz utrzymała się w ekstraklasie w sezonie 99/2000).

Nie dość, że od sezonu 2002/03 występuje w lidze nieprzerwanie, to jeszcze w kolejnych latach Jabłoński zajmował piąte i czwarte miejsce, które znów dało start w Pucharze UEFA.

Przed tym sezonem apetyty były większe. Trener zapowiadał sukcesy nie tylko w lidze, ale i Europie. Gwarantem miał być bałkański zaciąg. Do czwórki Serbów dołączył latem ich rodak, oraz dwóch Słoweńców. Środkowi obrońcy Żarko Belada i Mitar Peković byli objawieniem wiosny. Głównie dzięki nim nafciarze stracili tylko dziesięć goli.

Jesienią z lewej strony wspiera ich Marko Colaković, a z prawej Nebojsa Żivković. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania... pesymistów. Wisła straciła już 24 bramki, najwięcej ze wszystkich. W każdym meczu defensywa popełnia kompromitujące błędy. A przecież to obrona miała być siłą drużyny z Płocka - wobec słabej gry snajpera Ireneusza Jelenia.

Kolejne porażki, z tą najgorszą - 0:4 w Zabrzu z Górnikiem - nie zachwiały jednak pozycji trenera. Prezes nie zapłacił drużynie premii 50 tys. zł i dał ultimatum. Nakazał zdobycie czterech punktów w meczach z Wisłą Kraków i Legią. Plan nie został wykonany. - Nie gramy przeciwko trenerowi. Jesteśmy po prostu słabi - mówił kapitan nafciarzy Dariusz Gęsior.

Przed ostatnią przerwą na zgrupowanie kadry Jabłoński mówił, że jest w stanie trafić do pupili z Bałkanów, że ich obudzi. Nie potrafił. Porażka 0:3 w Bełchatowie pokazała, że trener stracił kontrolę nad zespołem. W środę zbierze się zarząd Wisły. Jeśli trener sam nie złoży dymisji, być może zdecydują o tym szefowie.

Liga w październiku (każda drużyna rozegrała cztery mecze)





1. Cracovia128-2
2. Zagłębie Lubin98-3
3. Legia Warszawa95-1
4. GKS Bełchatów86-1
5. Arka Gdynia77-4
Korona Kielce77-4
7. Odra Wodzisław63-3
8. Wisła Kraków55-5
9. Amica Wronki55-6
10. Lech Poznań53-4
11. Górnik Łęczna45-5
12. Pogoń Szczecin44-4
13. Groclin Grodzisk35-7
14. Wisła Płock33-9
15. Polonia Warszawa32-9
16. Górnik Zabrze01-12


Tłustym drukiem kluby, które zmieniły w tym sezonie trenera.



Pozostali szkoleniowcy w ekstraklasie:

Wojciech Stawowy (Cracovia, od lipca 2002 roku)

Mirosław Jabłoński (Wisła Płock, od 15 kwietnia 2003 roku)

Czesław Michniewicz (Lech Poznań, od 15 września 2003 roku)

Maciej Skorża (Amica Wronki, od 17 czerwca 2004 roku)

Ryszard Wieczorek (Kolporter-Korona Kielce, od 13 grudnia 2004 roku)

Marek Wleciałowski (Górnik Zabrze, od 3 lutego 2005 roku)

Waldemar Fornalik (Odra Wodzisław, od 20 czerwca 2005 roku)