Tydzień w lidze koszykarzy. Dzień Karola

Koszykarze BOT-Turowa Zgorzelec, wygrywając w Sopocie, przestają być aspirantem do sukcesów, a ich sypiący odważnymi cytatami trener Mariusz Karol nie jest już ciekawostką i ubarwieniem konferencji prasowych. Nie ma wątpliwości - to może być zespół nawet na mistrzostwo
Kiedy przed sezonem widziałem zespół ze Zgorzelca na turnieju we Wrocławiu, prezentował się słabo. W pierwszym meczu sezonu przegrał w Koszalinie, co jeszcze bardziej utrwaliło przekonanie, że z Turowem jest źle. Prezes klubu Zbigniew Kamiński publicznie powiedział, że zwolni Karola, jeśli drużyna przegra u siebie z Polonią Warszawa. Na szczęście wygrała, bo takie stawianie sprawy (w drugiej kolejce!) kompromituje tego prezesa. Teraz niech przez jakiś czas może nie podpisuje się on pod sukcesami zespołu. Jest winny swojemu trenerowi wdzięczność, choćby za osiągnięty w niedzielę sukces.

Bo ten sukces był w wielkiej mierze wynikiem decyzji i pomysłów nadambitnego trenera rodem z Rzeszowa. Karol świetnie wyznaczył role, dobrze rozłożył akcenty w obronie, a także bardzo ciekawie ustawiał zespół wbrew stereotypom. Andrzej Pluta był rozgrywającym - i nikomu to nie przeszkadzało. Radosław Hyży grał daleko od kosza - i było to skuteczne. Sebastian Machowski (w zeszłym roku zmuszany czasami do walki pod koszami) grał na obwodzie - i przydał się w kluczowych momentach meczu. Co ważne, Karol w Zgorzelcu ma zespół zbudowany "po bożemu", gdzie centrami są postawni giganci (a nie skrzydłowi udający środkowych), a na skrzydle nie grają faceci o wzroście 190 cm. To właśnie dzięki temu gracze Turowa jak równi z równymi mogli się ścierać z sopockimi graczami z Euroligi.

Cała grupa ludzi niechcianych w Sopocie - albo nawet nazwijmy wprost: niechcianych przez trenera Prokomu Eugeniusza Kijewskiego - zagrała w niedzielę główne role w zespole Turowa. Coś do udowodnienia mieli Rafał Bigus, Michael Ansley, Pluta (znakomite wzmocnienie!), a także sam trener Karol, kiedyś niemal uznany za winnego finałowego niepowodzenia Prokomu w starciu finałowym 2002 ze Śląskiem Wrocław.

Bardzo mocny w tym sezonie Prokom nie wygra więc wszystkich meczów w sezonie, a jeśli znów da się zaskoczyć - może stracić pierwsze miejsce przed play-off. Liga robi nam się ciekawa. Ja tylko żałuję, że taki zespół jak Turów nie gra w europejskich pucharach. Na pewno nie byłoby się czego wstydzić, a może nawet zarówno trener Karol, jak i jego zawodnicy, a nawet chyba krwiożerczy prezes Kamiński, mieliby dwa razy więcej powodów do radości.

Tydzień w skrócie

NA MINUSIE. Djuro Cusić, trener DGP-Azoty Tarnów. Najdziwniejszy pomysł trenerski w ostatnich latach w PLK (niemal 50-letni spec od przygotowania fizycznego, który nigdy nie prowadził zespołu koszykarskiego) zakończył się katastrofą. Tarnowianie mają niezły skład, ale grają tragicznie. Cusić został zwolniony z pracy w czwartek i na razie zastępuje go asystent Krzysztof Kocoł.

NA PLUSIE. Michael Ansley, BOT-Turów Zgorzelec. Najstarszy zawodnik ligi (38 lat skończył w lutym) pokazał klasę w Sopocie. 25 punktów, 9 zbiórek i prawie 35 minut na boisku mogło zaimponować. Ansley walczył nawet w obronie całkiem udanie, co ostatnio zdarzało mu się chyba, kiedy na początku wieku grał w koszulce klubu z Sopotu.

LICZBA TYGODNIA. 66 - taką różnicą punktową tarnowianie przegrali w środę u siebie z Prokomem (59:125). Jest to rekord, ale tylko pod jednym względem - najwyższa w historii ligi (od 1947 roku) porażka zespołu u siebie. Były już jednak w historii ligi aż trzy wyższe zwycięstwa - rekordem pozostaje wynik 108:23 z meczu CWKS Warszawa - Spójnia Gdańsk z lutego 1952 roku. Natomiast więcej punktów niż Prokom w Tarnowie zespoły w polskiej lidze zdobywały aż 21-krotnie, ostatnio wiosną 1997 roku, kiedy Śląsk Wrocław pokonał Nobiles Włocławek 131:109.

W TERMINARZU. 6. kolejka (sobota 5 listopada): Anwil Włocławek - Polonia-SPEC Warszawa. Warszawiacy nieźle zaczęli ten sezon, ale chyba na słabości Anwilu nieco się spóźnią. Przegrana z Polonią nie będzie sensacją, ale z nowym środkowym Altonem Fordem nie powinna się Anwilowi przydarzyć. Typ „Gazety": Anwil. Pozostałe mecze: BOT-Turów Zgorzelec - Stal Ostrów (BOT), Noteć Inowrocław - Kotwica Kołobrzeg (Kotwica), Śląsk Wrocław - Astoria Bydgoszcz (Śląsk), AZS-Gaz Ziemny Koszalin - Polpak Świecie (Polpak), DGP-Azoty Tarnów - Polpharma Starogard (Polpharma), Prokom-Trefl Sopot - Energa-Czarni Słupsk (Prokom). W środę mecz zaległy Stal - Polpak (typ: Polpak).