W środę mecz Unia Tarnów - Prokom Trefl Sopot

Prokom pojechał do Tarnowa bez Christiana Dalmau, który nie grał już z AZS Koszalin. - Okazało się, że ma skręcenie stawu barkowego. To bolesna kontuzja, ale już w kolejnym meczu Dalmau może zagrać - mówi lekarz Paweł Cieśla
Dalmau to ważny gracz w nowej drużynie Prokomu. To nie tylko podstawowy rzucający obrońca, ale również zawodnik, który wspomaga w rozgrywaniu Tomasa Pacesasa. To dzięki Portorykańczykowi gra Prokomu jest szybsza. - Czekamy na jego powrót, ale nie chcemy ryzykować poważniejszej kontuzji - mówi trener Prokomu Eugeniusz Kijewski. - Dalmau ma skręcony staw barkowy. Nie jest to poważna kontuzja, ale bardzo bolesna. Koszykarz powinien jednak wrócić do gry za kilka dni, może już w kolejnym meczu z Turowem Zgorzelec - tłumaczy lekarz Prokomu Paweł Cieśla. Pozostali koszykarze są w pełni sił, miejsce Dalmau zajął w składzie młody Jakub Bogusz.

Czego trener Kijewski obawia się najbardziej przed meczem w Tarnowie? - Podróży - odpowiada szkoleniowiec Prokomu. Jego zespół wyjechał do Tarnowa wczoraj o godz. 8.30 i z powodu korków na drodze spóźnił się na wieczorny trening. Sopocianie nie powinni jednak narzekać, bo nawet po męczącej podróży i bez jednego treningu są zdecydowanym faworytem meczu z Unią. W tym roku ekstraklasa wróciła do Tarnowa, bo w poprzednim sezonie, kiedy Unia połączyła się w Wisłą, mecze odbywały się w Krakowie. Powrót do Tarnowa nie był udany. W ostatnim meczu Unia przegrała u siebie z Turowem Zgorzelec 78:100 i potwierdziła, że jest jednym z najsłabszych zespołów ligi (wcześniej przegrała ze Śląskiem Wrocław i AZS Koszalin). Nowy trener tego zespołu - Djuro Cusić, przyjął przed sezonem wyjątkową metodę, polegającą na nierozgrywaniu meczów towarzyskich. Pierwsze spotkania w lidze pokazały, że był to duży błąd i trudno przypuszczać, aby ocena tej sytuacji zmieniła się po meczu z Prokomem (godz. 18).