Trybuna Torwar

Legia Warszawa wygrała z Wisłą Płock 3:0 przy głośnym dopingu dochodzącym zza bram stadionu




Warszawiacy spacerujący w sobotni wieczór po Powiślu mogli odnieść wrażenie, że na Torwarze rozgrywany jest finał arcyważnego turnieju koszykarskiego bądź siatkarskiego. Kolorowy tłum szczelnie wypełnił parkingi, chodniki i schodki prowadzące do hali sportowej. O tym, że sto metrów dalej na stadionie przy Łazienkowskiej gra Legia z Wisłą Płock, przypominały rozpalone jupitery. To efekt wojny na linii zarząd klubu - kibice i spontanicznej akcji przeprowadzonej przez fanów, aby bojkotować mecze rozgrywane na stadionie Wojska Polskiego.

Niecałe pół tysiąca osób, które zasiadło na trybunie krytej ("żyleta" za rzucanie na boisko rac w trakcie derbowego meczu z Polonią decyzją PZPN była zamknięta), zobaczyło odmienioną Legię. Przede wszystkim pod względem taktyki. Pierwszy raz od czasu, gdy szkoleniowcem był Dariusz Kubicki, legioniści zagrali systemem 3-5-2. Po ospałych pierwszych minutach gospodarze na tle słabo grającej Wisły prezentowali się znakomicie i na pierwszego gola czekali do 38. min. Zdobył go strzałem z woleja po rzucie rożnym Veselin Djoković. W drugiej części gry gospodarze zupełnie zdominowali Wisłę i strzelili dwa kolejne gole. Najpierw wprowadzony do gry z ławki rezerwowych Marcin Klatt i tuż przed końcem Piotr Włodarczyk. - Cieszy mnie, że wygraliśmy, ale jest jeszcze nad czym pracować - mówił po meczu trener Dariusz Wdowczyk. Wydaje się jednak, że więcej pracy niż sztab szkoleniowy czeka władze klubu i kibiców. Bo atmosfera, która wytworzyła się między nimi, nikomu nie pomaga. Rozwiązania problemu chcą wszyscy, w tym Roman Kosecki. Świetny przed laty piłkarz, a dziś świeżo upieczony poseł na Sejm, miał w przerwie meczu dołączyć do Galerii Sław Legii. Ale ponieważ trybuny świeciły pustkami, uroczystość przesunięto na inny termin. Najbliższa okazja będzie w przyszłą środę podczas rewanżowego meczu 1/16 finału Pucharu Polski z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Jednak nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy do czasu więcej kibiców będzie się zbierać na trybunach czy pod Torwarem.



Legia Warszawa - Wisła Płock 3:0 (1:0)

1:0 - Djoković (37.)

2:0 - Klatt (58.)

3:0 - Włodarczyk (87.)



Legia: Fabiański - Ouattara, Rosłoń, Szala - Sokołowski (38. Klatt), Djoković, Surma, Vuković (73. Rzeźniczak), Kiełbowicz - Karwan (82. Szałachowski), Włodarczyk.

Wisła: Wierzchowski - Żivković, Belada, Rachwał, Peković - Gevorgyan, Gęsior, Vujović (86. Romuzga), Grizonić (52. Peszko) - Jeleń, Zilić (72. Mierzejewski)

Sędzia: Grzegorz Gilewski (Radom)

Widzów: 500