Przedsezonowy ranking Adama Romańskiego

Rusza nowy sezon Polskiej Ligi Koszykówki. Prokom musi być faworytem numer jeden. Wzmocnili zespół, a każdy następny miesiąc będzie procentował jeszcze lepszym zgraniem.
1. Prokom-Trefl Sopot. Sopocianie muszą być faworytem sezonu numer jeden. Wzmocnili zespół, a każdy następny miesiąc wspólnie Pacesasa, Nemetha, Jagodnika, Masiulisa i Wójcika będzie procentował jeszcze lepszym zgraniem. Prokom ma wszystko, żeby w tym sezonie nie przegrać meczu. A jednocześnie już w pierwszej kolejce może zostać zaskoczony przez Anwil...

2. Anwil Włocławek. Włocławianie są bardzo mocni na obwodzie i skrzydłach, ale maja dość pokaźną dziurę na pozycji środkowego. To oczywiście nie przeszkodzi w lidze, w której prawdziwych środkowych po prostu nie ma, ale czy pomoże w pokonaniu Prokomu? A to chyba cel numer 1 włocławian.

3. BOT-Turów Zgorzelec. Ciekawy skład z wieloma doświadczonymi zawodnikami (Pluta, Bigus, Machowski, Ansley) i trenerem Mariuszem Karolem, który jest nadambitny, ale ciągle nie udowodnił, że stać go na walkę o najwyższe cele. Turów to zagadka - ma skład na medal, może nawet na finał, ale równie dobrze po kilku porażkach może nastapić tąpnięcie.

4. Śląsk Wrocław. W najbardziej utytułowanym klubie w historii ligi nie myślą już o mistrzostwie, powoli odbudowują skład, w oparciu o młodych zawodników i 33-letniego trener Tomasza Jankowskiego. Niezbyt doświadczeni i młodzi są nawet Amerykanie Swanson i Fletcher. Wiele w tym sezonie zależeć będzie od zdolnych Polaków (Chanas, Skibniewski) oraz tego, czy do dawnej klasy po ciężkich urazach jest w stanie wrócić Tomczyk. Medal możliwy, a poniżej czwartego miejsca wrocławianie nie powinni spaść.

5. Astoria Bydgoszcz. Od Astorii zaczyna się grupa zespołów, które walczyć będą o miejsca 5-11 i właściwie każda kolejność w tym gronie jest możliwa. Wszystkie te kluby (poza beniaminkiem Polpakiem) mają słabsze składy niż rok temu, często z powodu obniżenia budżetu. Skład Astorii wygląda najsolidniej, sa w nim zawodnicy doświadczeni (Wiekiera, Ercegović), kandydaci na gwiazdy (Cepulis), specjaliści od obrony (Mims, Kiausas) i największy polski talent (Chyliński).

6. Polpharma Starogard. Drugi sezon w ekstraklasie może być dla Polpharmy całkiem udany, jeśli trzej nowi Amerykanie (Johnson, Stanton, Kinloch) będą spisywać się równie dobrze, jak przed sezonem. Pozostała grupa zawodników jest ze soba zgrana i rozumie, o co chodzi trenerowi Dariuszowi Szczubiałowi. Solidny średniak powinien być mocny zwłaszcza we własnej hali.

7. Polonia-SPEC Warszawa. Polonię odruchowo chciałoby się zaliczyć do faworytów, wszak w trzech ostatnich sezonach grała w półfinale. Jednak patrząc na skład, a zwłaszcza ławkę rezerwowych (czterech graczy z II ligi i weteran Bacik), należy z wiarą przyjąć zapewnienia prezesa Wojciecha Kozaka, że szczytem marzeń jest awans do play-off.

8. Polpak Świecie. Beniaminek ma aspiracje, budżet i skład na wyższe miejsce, ale jak dotąd zespół się nie klei. Trener Aleksander Krutikow przetestował ponad 20 zawodników, a ciągle nie ma pierwszego centra, a kandydat na strzelca numer 1 (Portorykańczyk Apodaca) pojawił się dopiero w piątek. Polpak może mieć większe problemy, niż się wszystkim wydaje.

9. Stal Ostrów. Do Ostrowa wrócił twórca sukcesów Stali trener Andrzej Kowalczyk, ale trudno uwierzyć, że dzięki temu jak za dotknięciem magicznej różdżki wrócą złote czasy. Stal ma bardzo przeciętnych zawodników w składzie i może walczyć co najwyżej o miejsce w play-off.

10. AZS Koszalin. Trener Jacek Gembal zebrał dość solidny skład. Wiele zależeć może od rzucającego Graya, który jest kandydatem numer 1 do miana króla strzelców. Czy jednak to wystarczy do poprawienia 10. miejsc z ostatnich dwóch sezonów?

11. Energa-Czarni Słupsk. Dzięki nowemu sponsorowi klub ze Słupska ma najwyższy budżet od lat, a także nowego ambitnego trenera Igora Griszczuka. W składzie jednak są dość spore dziury, nie wydaje się on być lepszy niż w poprzednim sezonie i jak na razie zespół Czarnych nie imponuje. Największą zagadką jest jednak, jak wielka gwiazda (Griszczuk) poradzi sobie jako trener.

12. Kotwica Kołobrzeg. Doświadczony trener Wojciech Krajewski na pewno będzie chciał walczyć o wyższe cele, ale czy dość biednemu klubowi uda się dostarczyć mu odpowiednich zawodników? Kotwica zaczyna sezon bez centra i z rozgrywającym (Johnsonem), którego kilka dni temu wysłała do domu, ale zawróciła z drogi. Jeśli skład zostanie wzmocniony, kołobrzeżanie dołaczą do grupy zespołów walczących o miejsca 5-11.

13. Noteć Inowrocław. Wygląda na to, że w Inowrocławiu - po cudownym ocaleniu klubu - rządzić będzie tercet Amerykanów - rzucający Schifino oraz walczący pod koszem Holbrook i Nigut. Każdy z nich ma jednak za sobą jakieś przygody, a na wielkie wsparcie liczyć nie mogą - pozostali gracze Noteci to zawodnicy z I ligi. Uratowany wbrew przepisom klub zapewne znów spadnie z ligi, choć jest niemal pewne, że kilka niespodzianek w pojedynczych meczach sprawi.

14. Unia Tarnów. Największa zagadka tego sezonu. W Unii jest kilku zawodników z doświadczeniem i jeden solidny Amerykanin, ale rezerwowi i pozostali obcokrajowcy nie prezentują poziomu PLK. Trener Djuro Cusić nigdy nie prowadził żadnego zespołu, był specjalistą od przygotowania fizycznego zawodników. Unia zagrała jeden sparing, na początku września. Klub ma potencjał na miejsce w środku tabeli, ale niektóre decyzje zadziwiają. Na razie praktycznie nie można go sklasyfikować.