Polskie siatkarki pokonały Serbię i Czarnogórę

Jednego seta straciły Polki w ostatnim w grupie meczu z Serbią i Czarnogórą, i z pierwszego miejsca awansowały do sobotniego półfinału mistrzostw Europy.
Zdjęcia z meczu Polska - Serbia i Czarnogóra

- Grałyśmy na luzie i było OK. Rozluźniłyśmy się, dopiero gdy mecz miałyśmy w garści. Nie powinnyśmy może tego robić, ale dzięki temu więcej pograły zawodniczki rezerwowe - mówiła Małgorzata Glinka.

Polska miała złe doświadczenia z Serbią i Czarnogórą. Do czwartku grała z tym zespołem tylko raz - podczas kwalifikacji mistrzostw świata w Dreźnie. Wtedy zaskoczone znakomitą postawą Serbek Złotka przegrały dwa pierwsze sety, by w końcu z trudem wygrać 3:2.

Serbki pod wodzą trenera Zorana Terzicia zrobiły w tym roku kolosalny postęp. Z zespołu, który w kwalifikacjach dużych imprez musiał toczyć boje ze Szkocją i Albanią, przeistoczyły się w ekipę, w której upatrywano kandydata do medalu. Nic z tego.

Co innego Polki. Po czterech wygranych i pewnym awansie do półfinału trener Niemczyk zapowiedział, że mecz z Serbią potraktuje treningowo. - Co nie znaczy, że chcę go przegrać - stwierdził. - Tyle że w pojedynku z Rumunią chciałem przetestować kilka wariantów, które mogą mi być potrzebne w kolejnych pojedynkach, ale te baby nie pozwoliły mi tego zrobić! Po drugim secie już odpuściły i pozostało mi poćwiczyć na Serbii.

Ćwiczenia ćwiczeniami, ale na pierwsze akcje wyszedł obecnie najsilniejszy skład, z wyłączeniem jedynie chorującej Doroty Świeniewicz. - Ma temperaturę 37,5 stopni, czyli nie za wysoką. Nie wiadomo, co z nią robić - martwi się Niemczyk.

Zagrała już za to Katarzyna Skowrońska, która przemogła infekcję, jaka zaatakowała ją na początku turnieju w Zagrzebiu. Na parkiet wybiegła też Agata Mróz, która na wczorajszym porannym treningu narzekała na ból mięśnia przywodziciela. - Naciągnięty - orzekli lekarze, ale Mróz stanęła do gry. Niemczyk chciał testować warianty, ale nie kosztem wyniku.

Zagrywki Skowrońskiej dały tak potrzebną polskiej drużynie i jej szkoleniowcowi przewagę - 6:1 i 8:2. Polki kontrolowały mecz, a ich ogromna przewaga była widoczna zwłaszcza pod siatką. Wynik 21:9, jaki w pewnym momencie pojawił się na tablicy, z pewnością nie przynosił chluby rozczarowanym turniejem Serbkom.

W drugim secie była już na parkiecie Sylwia Pycia, a siatkarki z Bałkanów wreszcie prowadziły - nawet 8:2 po tym, jak poznańska środkowa nadziała się na serbski blok. Okazało się jednak, że nawet siedmiopunktowa przewaga - bo taka była najwyższa - nie wystarczyła do zdobycia seta. Po wejściu na parkiet Doroty Świeniewicz gra Polek poukładała się, a przy najwyższym ustawieniu pod siatką wyrównały na 16:16. Pod koniec partii, przy prowadzeniu Serbii 23:20, sukces Złotkom zapewniły skuteczne akcje blokiem na głównej atakującej rywalek Anji Spasojević.

Najbardziej wyrównany był trzeci set. Polki grały go bardzo rozluźnione, a mimo to wydawało się, że trzy dobre serwisy Skowrońskiej, które dały Złotkom prowadzenie 21:18, wystarczą do zakończenia meczu w trzech partiach. Polki prowadziły jeszcze 23:22, ale Serbki urwały im tego seta, co uczciły tańcem radości.

W czwartej partii (od jej początku rozgrywała Magdalena Śliwa) żartów już jednak nie było. Polki prowadziły bardzo wysoko, nawet różnicą 10 punktów. Dopiero przy serwisie Ivany Djerisilo udało się Serbkom nieco podgonić. Ale Polska miała już jednak wtedy na koncie 20 punktów i bezpieczną przewagę.

Zespół Niemczyka zakończył rywalizację fazy grupowej bez porażki, co nie zdarzyło się od 1983 r. (ale i tak medalu wtedy nie było). Nawet dwa lata temu Polska przegrała jeden mecz w grupie z Włochami. Pytanie, czy uda się po raz pierwszy w dziejach wygrać wszystkie mecze mistrzostw i zdobyć w ten sposób złoto?

Za to wielką niespodzianka jest odpadnięcie Niemiec. Brązowe medalistki poprzednich ME i uczestniczki igrzysk w Atenach nie znalazły się nawet w gronie ekip walczących o miejsca 5-8. - Zespół był przetrzebiony i przemęczony - komentował tę niespotykaną dotąd w ME klęskę koreański trener Niemiec Lee Hee Wan.

Dla Gazety

Andrzej Niemczyk

trener Polski

Rewelacyjnie zagraliśmy pierwszy set i to nas uśpiło. Potem postanowiłem odciążyć kontuzjowaną Agatę Mróz, ale Sylwia Pycia bardziej była jeszcze w łóżku niż na boisku. No i gra zaczęła kuleć, dlatego potem nie byłem już zadowolony. Bo jeśli się na coś ciężko pracuje, to trzeba umieć wbić leżącemu przeciwnikowi nóż w serce. Serbia to jednak jeden z lepiej rozwijających się zespołów i wkrótce każdy z czołówki będzie mieć z nią kłopoty.

Gdybym wpuścił na boisko wcześniej Madzię Śliwę, wygralibyśmy 3:0. Jednak każdy mecz więcej rozegrany przez Izę Bełcik zaprocentuje w przyszłości.

Polska - Serbia i Czarnogóra 3:1 (25:13, 25:23, 23:25, 25:21)

Polska : Bełcik, Skowrońska, Glinka, Mróz, Rosner, Przybysz oraz Zenik (libero), Pycia, Świeniewicz, Mirek, Śliwa

Serbia i Czarnogóra : Ognjenović, Ranković, Citaković, Nikolić, Spasojević, Djerosilo oraz Vujović (libero), Molnar, Starović, Krsmanović

Mecz półfinałowy Polek w sobotę o godz. 16.30.



Oglądalność meczów siatkarek

Polska - Azerbejdżan0,4 mln(TVP 3, retransmisja po 23)
Polska - Niemcy2,7 mln(TVP 1, na żywo)
Polska - Chorwacja3,1 mln(TVP 1, na żywo)
Polska - Rumunia1,4 mln(TVP 3, na żywo)
Czy Polki zagrają w finale?