Engel o trudnej sytuacji w Wiśle

Choć po sprzedaży Tomasza Frankowskiego i Kalu Uche, w wiślackiej szatni padło stwierdzenie, że zęby trzonowe pozostają nieruszone, trener Jerzy Engel ma inne zdanie na ten temat - czytamy w serwisie wislakrakow.com.
- Straciliśmy zęby przednie i trzonowe. Teraz możemy tylko żuć. - Musimy zdać sobie sprawę z tego, że jest to zupełnie inna Wisła. Nawet w meczach ligowych z trudem przychodzi nam zdobywanie bramek. Para Brożek - Kryszałowicz, to nie jest jeszcze para Żurawski - Frankowski. W związku z tym bramki zdobywają pomocnicy - ostatnio Zieńczuk, teraz Penksa - mówi trener Wisły.

- Trzeba czasu. Wiem, że każdy jest niecierpliwy i chciałby już zwyciężać, ale to co wystarcza nam na ligę, absolutnie nie wystarcza na puchary europejskie. Dodatkowo, jeśli nie zagra się w pełnym składzie, odpadną Sobolewski, Zieńczuk, Kłos to trudno jest wygrywać. Straciliśmy kilku podstawowych zawodników i nagle mamy osiągać jeszcze lepsze wyniki. To nie jest takie proste - dodaje.

Czy Wisła ma szansę odrobić straty i awansować do kolejnej rundy?