Siatkarki wygrały 3:2 z Niemkami

Prawdziwego mistrza poznaje się wtedy, kiedy gra słabo. Broniące tytułu Polki rozprawiły się z najgroźniejszymi rywalkami w grupie i są o krok od awansu do półfinału.
- Nie wolno nam jeszcze myśleć o czwórce. Zabraniam! Niech mi tylko któraś z dziewczyn zacznie na ten temat spekulować. Biada! Jest za wcześnie! - mówił trener polskich siatkarek Andrzej Niemczyk po nokaucie, jaki jego podopieczne zgotowały groźnemu Azerbejdżanowi.

Zmęczone i pod presją jechały polskie siatkarki do Zagrzebia na mistrzostwa Europy. Początek imprezy był jednak znakomity - efektowne 3:0 z Azerbejdżanem typowanym na rewelację mistrzostw i okrzykniętym najgroźniejszym rywalem.

Nerwowo było za to we wczorajszym meczu z Niemkami. Po niesłychanie emocjonującej końcówce czwartego seta, w której Polki uciekły przed wyrokiem, wszystko rozstrzygnęło się w tie-breaku. Po tym meczu polskie siatkarki są już jedną nogą w półfinale. Pozostałyby im bowiem mecze z Chorwacją i Rumunią, które są zdecydowanie niżej notowane od Polek. No i pozostałby mecz z groźną ekipą Serbii i Czarnogóry, ale przecież awans do fazy półfinałowej zdobywają dwie drużyny.

Zainteresowanie mistrzostwami ze strony mieszkańców Zagrzebia osiągnęło wczoraj kulminację, gdy rywalem Chorwacji była drużyna Serbii. Hala wypełniła się w przeważającej części. Chorwatki wspięły się na wyżyny swoich możliwości i dokonały rzeczy niebywałej - pokonały w tak prestiżowym meczu wyżej notowanego rywala.

Dla Polski wygrana Chorwatek z Serbkami to znakomita wiadomość, pod warunkiem że będą potrafiły ją wykorzystać i że dziś chorwackie zawodniczki nie będą mieć znów tak znakomitego dnia jak wczoraj. A Polki będą musiały zatrzymać nową bohaterkę Chorwacji - niezwykle skoczną Barbarę Ruzić, która poprowadziła chorwacki zespół do zwycięstwa.

Mecz mistrzyń Europy z gospodarzami - dziś o godz. 20.30 (transmisja w TVP). I akurat na nim można się spodziewać tłumów, bo wczoraj natychmiast po meczu Chorwacja - Serbia widzowie oczywiście wyszli. Na meczu Polska - Niemcy nie został już niemal nikt, poza grupą polskich kibiców i kilkoma fanami z Niemiec.

Niemki znały już wynik Serbek i wiedziały, że los dał im nieoczekiwanie drugą szansę powalczenia o awans. Warunek - zwycięstwo nad Polską. Tyle że Niemki sprawiały wrażenie zmęczonych trudnym sezonem w jeszcze większym stopniu niż nasze Złotka.

Mecz z ławki rezerwowych rozpoczęła Katarzyna Skowrońska, która już do Zagrzebia przyjechała przeziębiona. Siatkarki miały bardzo blisko z hali do hotelu, więc po treningach chodziły do niego pieszo. Zamiast pryszniców w hali wolały przemknąć się do pokoi i tam wykąpać, ponieważ w Zagrzebiu wieje i pada.

Po spotkaniu z Azerbejdżanem Skowrońska poczuła się fatalnie. Straciła głos, męczył ją kaszel i trener Niemczyk po konsultacji z lekarzem zwolnił ją z niedzielnego treningu. Wyglądało na to, że polska siatkarka zamiast na parkiet trafi do łóżka. Wieczorem stwierdziła jednak: - Mam kaszel i bardzo boli mnie głowa, ale dam radę. W końcu nie przyjechałam tu po to, aby chorować.

I stawiła się na meczu. Wydawało się, że wejdzie na parkiet szybciej, niż mogła zakładać, bo Polska miała kłopot z kończeniem akcji. Nie najlepsze były wystawy Izabeli Bełcik, a niemiecki blok wyłapywał polskie uderzenia. Dopiero gdy Złotka przestały grać wyłącznie przez lewe skrzydło i wyłącznie przez Milenę Rosner, odzyskały utracone prowadzenie. Bełcik pogoniła rywalki swą trudną, choć wcale nie mocną zagrywką. Udało się wygrać seta mimo jego nerwowej końcówki (Niemki obroniły trzy piłki setowe).

Angelina Grün nie była tak skuteczna jak w poprzednich turniejach z udziałem Niemiec. Z kolei polska liderka Małgorzata Glinka biła niczym z armaty, ale Niemki zdumiewająco często potrafiły wybronić w polu nawet najsilniejsze zbicia.

Niemki wygrały drugiego seta właściwie bez ataków Grün, ale znakomicie grała Cornelia Dumler. Trudne do zatrzymania były zwłaszcza ataki Niemek środkiem. Polki niemal w ogóle tego nie próbowały. Mało tego, przez pierwsze dwa sety na koncie Złotek były zaledwie... trzy udane bloki!

Weszła zatem Skowrońska, ale i tak Złotka dosięgnął kryzys. W trzecim secie straciły sześć punktów z rzędu i z 6:6 zrobiło się 6:12. Ponieważ odbiór Polkom się posypał, nie było szans na nawiązanie walki z Niemkami. Nie było dobrego przyjęcia (gdzie zawodziła Mariola Zenik, znacznie lepsza w obronie), dobrego bloku, Polki nie kończyły akcji, nawet tych dobrze wystawionych (ogromny problem miała z tym zwłaszcza Milena Rosner), a obrona Niemiec irytowała. Gdy jednak tylko blok zaczął działać (trzy punkty z rzędu w końcówce czwartego seta), a przyjęcie się poprawiło, Polska odzyskała rytm gry.

Losy meczu decydowały się w końcówce czwartej partii, którą uratowała Polsce Dorota Świeniewicz. Doszło do tie-breaku - tradycyjnego w meczach Polski z Niemkami. Ten był popisem Glinki oraz Joanny Mirek.

Polska - Niemcy 3:2 (25:22, 23:25, 19:25, 28:26, 15:13)

POLSKA: Bełcik, Glinka, Pycia, Mróz, Świeniewicz, Rosner oraz Zenik (libero), Mirek, Śliwa, Skowrońska

Dla Gazety

Joanna Mirek, bohaterka tie-breaku

Super. Naprawdę cieszę się, że wygrałyśmy akurat ten mecz. To było nam bardzo potrzebne, bo nam nie szło. Gdy dogoniłyśmy Niemki w czwartym secie, zaczęłyśmy znów cieszyć się grą. Wszystko wróciło, zaczęło się układać. Niemki to faktycznie jeden z najtrudniejszych dla nas rywali, bo zbyt dobrze się znamy. One wiedzą o nas dużo, wiedzą, jakie są kierunki naszego ataku, i potrafią ustawiać blok. Dlaczego nasz blok dzisiaj tak słabo działał? Otóż nie mam bladego pojęcia, ale musi się to zmienić. O półfinale, broń Boże, jeszcze nie myślimy. Trener każe nam się koncentrować tylko i wyłącznie na kolejnym meczu i to daje dobre efekty.

Wyniki - sobota

Rumunia - Chorwacja 3:1 (26:24, 25:18, 20:25, 27:25)

Polska - Azerbejdżan 3:0 (26:24, 25:20, 25:23)

Serbia i Czarnogóra - Niemcy 3:1 (25:21, 17:25, 25:13, 25:16)

Niedziela

Azerbejdżan - Rumunia 3:1 (26:24, 23:25, 25:17, 25:19)

Chorwacja - Serbia i Czarnogóra 3:1 (16:25, 25:19, 25:23, 25:16)

Polska - Niemcy 3:2 (25:22, 23:25, 19:25, 28:26, 15:13)

1. Polska2-046:2
2. Serbia i Czarnogóra1-134:4
. Rumunia1-134:4
. Chorwacja1-134:4
5. Azerbejdżan1-133:4
6. Niemcy0-221:3