Srebro Pyrek, rekord Isinbajewej

Monika Pyrek wicemistrzynią świata w skoku o tyczce! Tylko fantastyczna Jelena Isinbajewa pokonała Polkę, bijąc rekord świata na 5,01. Anna Rogowska, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Atenach, dopiero na szóstym miejscu.
Ten konkurs tak naprawdę trwał kilka dni, zanim skończył się biegiem uszczęśliwionej otulonej biało-czerwoną flagą Moniki Pyrek po stadionie.

Finał miał się przecież odbyć w środę. Tymczasem na kilka godzin przed planowanym rozpoczęciem organizatorzy zadecydowali o jego przeniesieniu na piątek. - Wszystkie dziewczyny są albo wkurzone, albo załamane - powiedział Wiaczesław Kaliniczenko, trener Pyrek. - To bardzo trudna sytuacja psychologiczna. Trzeba jeszcze raz napinać się, mobilizować.

- Ja na kilka dni przed startem wchodzę w tunel. Wiem, dokąd on mnie zaprowadzi i wiem, kiedy muszę z niego wyjść. Nie wyobrażam sobie, jak zachowałbym się, gdyby ktoś zadecydował, bym w tym tunelu był dwa dni dłużej - mówił Robert Korzeniowski, który o mobilizacji i koncentracji wie chyba wszystko.

Pyrek zaczęła bardzo ostrożnie, od wysokości 4,20 i aż żal było tak dobrego skoku. Przeleciała jakieś 30 cm nad poprzeczką. Taki skok przydałby się Polce, kiedy próbowała pokonać 4,50. Widać było, że końcówka rozbiegu nie jest dynamiczna, że Polka zawahała się. Zaczepiła nogami o plastikową osłonę tyczki, wyrywając ją, a przy tym boleśnie stłukła sobie prawą dłoń.

Przed jej drugim skokiem trener Kaliniczenko poderwał się ze swojego fotela i zmusił cały stadion do klaskania w rytm biegu Moniki. I ten drugi jej skok był idealny. Pyrek walczyła nadal. Zresztą od czasu, kiedy w Edmonton zdobyła brązowy medal mistrzostw świata, zawsze trenerzy podkreślali, że Monika ma serce do walki.

O pokonaniu Isinbajewej nie mogło być mowy. Rosjanka czysto i łatwo pokonała 4,50, potem równie bezproblemowo przeszła wysokość 4,60. Kiedy i Pyrek pokonała w pierwszej próbie - miała przy tym sporo szczęścia, bo poprzeczka ledwo się utrzymała na stojaku - 4,60, w konkursie oprócz niej i Isinbajewej były tylko trzy dziewczyny: Rosjanka Tatiana Polnowa, Czeszka Pavla Hamackova i Chinka Shuying Gao. Wszystkie w tym roku skakały niżej niż Polka. I tutaj również nie pokonały 4,60. Kiedy ostatnia z nich - Polnowa - szykowała się do rozbiegu, Monika wolała nie patrzeć. Tylko krzyk radości publiczności lub zawodu mógł jej powiedzieć, czy ma co najmniej srebrny medal. Był to krzyk zawodu, kiedy Rosjanka strąciła poprzeczkę.

Potem był już tylko pojedynek z Isinbajewą, rekordzistką świata, mistrzynią świata z Paryża i mistrzynią olimpijską. Dla Rosjanki w tym roku nie istnieją bariery, pokonała przecież 5 m, więc i z 4,70 dała sobie radę ze swobodą. A trener Kaliniczenko po drugiej zrzutce Moniki pokazywał - w przerwie między obgryzaniem z nerwów paznokci: cofnij się, zrób rozbieg dłuższy o jedną stopę, zaryzykuj.

Zaryzykowała. Przeniosła swoją ostatnią próbę na 4,75. Wóz albo przewóz. Niestety, to nic nie dało. Ale Monika nie wyglądała na zawiedzioną, kiedy przyjmowała gratulacje od Isinbajewej.

Rosjanka po pokonaniu Polki zmagała się jeszcze z rekordem świata. Z sukcesem. W drugiej próbie pokonała 5,01. Isinbajewa w ten sposób zarobiła w Helsinkach 160 tys. dol. 60 tys. za mistrzostwo świata, a 100 tys. za rekord.

Walka Rogowskiej w Helsinkach była, niestety, krótsza. Uważana za lepszą od Pyrek Rogowska z wielkim zapasem pokonała na początek 4,35 m. Kłopoty zaczęły się wyżej, kłopoty niezrozumiałe.

Brązowa medalistka olimpijska oddała zupełnie nieudany skok na 4,50 m. Nogami zgarnęła poprzeczkę, nie dochodząc do pionu. Podobny błąd popełniła w następnej próbie. Czyżby ten konkurs, na który tak liczyły i Pyrek, i Rogowska miał się skończyć na tej wysokości? Przecież w tym roku tylko raz - w Lozannie - Rogowska skończyła konkurs tak nisko. Ale wtedy po prostu spadła na tartan i się potłukła.

A jednak. Obie pozostałe próby na 4,50 były kompletnie nieudane. Rogowska nie mogła w to uwierzyć, wtuliła głowę w ręce, gdy spadła na materac razem z poprzeczką w swojej ostatniej próbie. Trener Jacek Torliński podskoczył i opadł załamany.

- To był najgorszy konkurs w tym roku. Byłam bardzo dobrze przygotowana, ale bardzo przeszkadzał mi wiejący w twarz wiatr. Musiałam wydłużać rozbieg, robiłam naskok (czyli wybijała się zbyt daleko od dołka), i nie dochodziłam do pionu. I choć osiągałam dużą wysokość, spadałam na poprzeczkę - mówiła Rogowska. - Idę teraz popłakać.

W rzucie młotem w finale rywalizowała Kamila Skolimowska. Polka w pierwszej serii uzyskała 68,96 m i ten wynik pozostał najlepszym jej osiągnięciem. Wygrała Olga Kuzienkowa z Rosji, która rzuciła aż 75,10 m i ponad dwa metry wyprzedziła następną w konkursie Kubankę Moreno.

Bieg na 200 m kobiet zakończył się podwójnym triumfem Amerykanek. Allyson Felix wyraźnie wyprzedziła Rachelle Boone-Smith, ale ta Francuzkę Christine Arron już tylko o milimetry (obie uzyskały ten sam czas). Francuzka wyjeżdża więc z Helsinek z dwoma brązowymi medalami (także na 100 m była trzecia).



Wyniki końcowe konkursu skoku o tyczce kobiet:

Wysokości:4,004,204,354,504,604,704,755,01
1. Jelena Isinbajewa (Rosja)---ooo-xo
2. Monika Pyrek (Polska)-ooxooxx-x
3. Pavla Hamackova (Czechy)-xoooxxx
4. Tatiana Polnowa (Rosja)-ooxxoxxx
5. Shuying Gao (Chiny)xooxoxxoxxx
6. Dana Ellis (Kanada)-ooxxx
6. Anna Rogowska (Polska)--oxxx
8. Vanessa Boslak (Francja)-xoxoxxx
9. Naroa Agirre (Hiszpania)ooxxoxxx
10. Carolin Hingst (Niemcy)xooxxoxxx
11. Jillian Schwartz (USA)-xoxxx
12. Tatiana Grigoriewa (Australia)oxxx


o - udana próba

x - zrzutka

- -próba opuszczona



Wyniki końcowe rzutu młotem kobiet:

1. Olga Kuzenkowa (Rosja) 75,10

2. Yipsi Moreno (Kuba) 73,08

3. Tatiana Łysenko (Rosja) 72,46

4. Manuela Montebrun (Francja) 71,41

5. Wenxiu Zhang (Chiny) 69,82

6. Irina Sekaczowa (Ukraina) 69,65

7. Kamila Skolimowska (Polska) 68,96

8. Candice Scott (Trynidad i Tobago) 66,55



Wyniki 200 m kobiet:

1. Allyson Felix (USA) 22,16

2. Rachelle Smith (USA) 22,31

3. Christine Arron (Francja) 22,31

4. Veronica Campbell (Jamajka) 22,38

5. LaTasha Colander (USA) 22,66

6. Julia Guszczina (Rosja) 22,75

7. Kim Gevaert (Belgia) 22,86

8. Cydonie Mothersill (Kajmany) 23,00



Wyniki 110 m ppł mężczyzn:

1. Ladji Doucoure (Francja) 13,07

2. Xiang Liu (Chiny) 13,08

3. Allen Johnson (USA) 13,10

4. Dominique Arnold (USA) 13,13

5. Terrence Trammell (USA) 13,20

6. Joel Brown (USA) 13,47

7. Maurice Wignall (Jamajka) 13,47

8. Mateus Inocencio (Brazylia) 13,48



Wyniki 400 m mężczyzn:

1. Jeremy Wariner (USA) 43,93

2. Andrew Rock (USA) 44,35

3. Tyler Christopher (Kanada) 44,44

4. Chris Brown (Bahamy) 44,48

5. Tim Benjamin (W.Brytania) 44,93

6. Brandon Simpson (Jamajka) 45,01

7. Darold Williamson (USA) 45,12

8. John Steffensen (Australia) 45,46