Engel: Gwiazdami są trenerzy

Jerzy Engel trenerem Wisły Kraków na trzy lata za 10 tys. euro miesięcznie. A nowy prezes Zdzisław Kapka ma załagodzić spór ze zwolnionym zimą Henrykiem Kasperczakiem. - Wręczymy mu medal za ostatnie mistrzostwo Polski - zapewnił Kapka.
Zimą Kapka został wyrzucony z Wisły przez właściciela Bogusława Cupiała głównie za to, że nie potrafił sobie poradzić ze zwolnieniem Kasperczaka. Przez ostatnie trzy miesiące pracował u menedżera Adama Mandziary w firmie Avancesport. - Wisłą żyłem i tak. Miałem tylko półroczny urlop od niej - mówi zadowolony z powrotu. Teraz znów stanie przed tematem: Kasperczak . - Chcemy bez rozgłosu załagodzić sprawę. Obaj panowie Cupiał i Kasperczak są otwarci na rozmowy i porozumienie - opowiadał nowy wiceprezes rady nadzorczej Ludwika Mięttę-Mikołajewicza.

Avancesport, spółka Mandziary, przez najbliższy rok będzie miała wyłączność na transfery Wisły. - Firma ma kilku gotowych dla nas, mocnych piłkarzy. Część z nich widziałem osobiście. W każdej chwili będziemy mogli z nich skorzystać - tłumaczy Kapka.

Decyzje o transferach będą zapadały kolegialnie. Tak jak w wypadku Ivana Udarevicia, którego chciał nowy trener Jerzy Engel ("Nie widziałem tak utalentowanego 22-letniego obrońcy, oczywiście nie można go porównywać do Kłosa czy Głowackiego, ale o pozycję trzecią mógłby rywalizować" - uzasadniał). W głosowaniu nad pomysłem sprowadzenia Udarevica nowy trener Wisły przegrał jednak stosunkiem głosów 1:2 z prezesem Kapką i dyrektorem sportowym Grzegorzem Mielcarskim.

Na wczorajszej konferencji prasowej Engel tryskał optymizmem. - Ofensywnemu stylowi Wisły jest po drodze z moim futbolem "na tak", a słynna krakowska piłka oparta na technicznym wyszkoleniu i szybkich, krótkich podaniach jest bliższa mojej idei niż długa piłka do przodu i walka w powietrzu - zapewniał.

Engel, który wczoraj podpisał trzyletni kontrakt, ma zarabiać w Wiśle ok. 10 tys. euro miesięcznie. Obowiązuje go półroczny okres wypowiedzenia. W nowym sezonie ma podjąć próbę awansu do Ligi Mistrzów, a co najmniej do fazy grupowej Pucharu UEFA. Mistrzostwo Polski i Puchar Polski to konieczne warunki do uświetnienia w 2006 r. obchodów stulecia Wisły. Z uwagi na jubileusz wigor w stosunku do piłkarskiego interesu odzyskał właściciel klubu Bogusław Cupiał. Rzecznik Jerzy Jurczyński oświadczył oficjalnie, że Tele-Fonika wycofała się z pomysłu sprzedaży Wisły biznesmenom ze Szwajcarii. - Ich oferta nie sprostała naszym surowym wymaganiom - uzasadnił.

Kandydatów na właścicieli przywoził do Krakowa menedżer Mandziara. Anonimowi jak dotąd biznesmeni stracili zarezerwowane dla nich miejsce w radzie nadzorczej Wisły, gdyż nie przysłali swoich życiorysów, które miały być zaprezentowane na konferencji.

Od mundialu w Korei, gdy zwolniono go z kadry, Engel nie pracował jako trener (był dyrektorem sportowym w Legii i Polonii Warszawa). - To był błąd, że zaraz po mundialu wzorem Hiddinka nie poszedłem w wir pracy w klubie, a miałem propozycje m.in. z Wisły - mówił. Engel zwrócił też wczoraj uwagę na zmianę trendów we współczesnej piłce. - Największymi gwiazdami zostają ostatnio nie piłkarze, ale trenerzy. Najgłośniej jest o Murinho, Benitezie - dowodził. Engel nie obawia się konfliktu z Tomaszem Frankowskim, którego kiedyś uważał za zbyt słabego na reprezentację Polski. - Nie powiem, że się z Tomkiem przyjaźnimy, bo to byłoby złe słowo, ale nie mamy nic do siebie - zapewniał.

Poprzednik Engela Werner Liczka narzekał, że ma za mało wartościowych piłkarzy. A Engel zadowoli się szczuplejszą kadrą. - Nigdy nie będzie 30 dobrych graczy, ale 18 takich można dobrać i to w zupełności wystarczy - zapewnia i nie może zrozumieć, dlaczego Wisła ma tylu drogich, kontuzjowanych piłkarzy (Tomasz Dawidowski, do niedawna Marcin Kuźba). - Wszyscy obciążają budżet klubu. Ja nie chcę nikogo ganić za transfery, sam też się myliłem. Ważne, żeby się pomylić raz - opowiadał.

Oszczędności, które powstaną według niego dzięki takiej polityce transferowej, zamierza poświęcić na stworzenie siatki skautów ("mocne zachodnie kluby mają po 20-30 skautów i dzięki nim klub tanio kupuje dobrych piłkarzy") i rozbudowę sztabu trenerskiego.

Liczka narzekał, że kilku graczy Wisły nie przykłada się w klubie tak jak w kadrze. - Gdy zauważę, że jakiś piłkarz lekceważy swoje obowiązki, natychmiast odejdzie z klubu - przestrzega Engel. Trener zapowiedział, że jeśli Wisła sprzeda Macieja Żurawskiego, to będzie chciał kupić dwóch klasowych napastników. - Poszukamy też środkowego obrońcy. Nie może być tak, że na wypadek kontuzji na środku grają boczni - stwierdził.