MKS Mława: Będzie sianko, będzie granko

Trener Mławy Wiktor Pełkowski czeka na pieniądze od klubów, które walczą o udział w barażu o ekstraklasę. Wtedy jego drużyna wyjątkowo zmobilizuje się na mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
W sobotę okaże się, która drużyna zagra w barażach o ekstraklasę. Teoretycznie w najlepszej sytuacji jest czwarty w tabeli Widzew. Musi jednak wygrać we Włocławku z Kujawiakiem, który też ma szanse. Jeśli w tym meczu padnie remis lub wygra zespół z Włocławka, o pierwszą ligę najprawdopodobniej zagra Podbeskidzie Bielsko-Biała, które zmierzy się ze zdegradowanym już MKS Mława.

Uda się Panu zmobilizować piłkarzy na mecz z Podbeskidziem?

Wiktor Pełkowski, trener MKS: Piłkarzy mogą zmobilizować premie. Wiadomo, o czym mówię.

Tzn. zmobilizować Was mogą pieniądze od klubów, które rywalizują z Podbeskidziem o czwarte miejsce? Dostaliście już jakieś oferty?

- Siedzę z dyrektorem w klubie i nie mamy żadnych sygnałów o takich premiach. A na pewno by się przydały. W Mławie gramy wyłącznie za pensje, i to niewysokie. Dodatkowe premie poderwałyby drużynę do boju.

A Podbeskidzie nie oferuje Wam pieniędzy za brak zaangażowania z waszej strony?

- Z Podbeskidzia również żadnych sygnałów nie miałem.



Oprócz Widzewa i Kujawiaka szanse na udział w barażu ma jeszcze Jagiellonia Białystok. - Żadnych pieniędzy Mławie nie będziemy proponować. Nie działamy w taki sposób - twierdzi stanowczo Wojciech Sularz, prezes Jagiellonii.

A Widzew? - Oczywiście mogę dać pieniądze panu Pełkowskiemu - mówi Zbigniew Boniek, wiceprezes Widzewa. - Tyle że na lekarza, bo to chory facet. Takich ludzi trzeba eliminować z polskiego futbolu. A tak poza tym to w ogóle nie obchodzi nas spotkanie Mławy z Podbeskidziem. Piłkarze Widzewa mają wygrać na boisku. Jeśli im się nie uda, to znaczy, że nie zasługują na grę w barażach.