Gołota - awantury, ucieczki, powroty

Kariera Andrzeja Gołoty naznaczona jest, jak rzadko którego boksera częstymi wzlotami i upadkami. Wielu już kilkakrotnie stawiało na nim krzyżyk, a oto proszę - znów ma możliwość walki o mistrzostwo świata.
Zdolny junior

Andrzej Gołota urodził się 5 stycznia 1968 roku w Warszawie. W wieku 13 lat rozpoczął uprawianie boksu w stołecznej Legii. Pierwsze sukcesy Gołota odnosił już w wieku juniora. W 1985 roku, mając 17 lat, zdobył srebeny medal Mistrzostw Świata Juniorów. W finale walczył z Kubańczykiem Felixem Savonem, późniejszym pięciokrotnym mistrzem świata seniorów i dwukrotnym mistrzem olimpijskim. Gołotę w drugiej rundzie poddał jego ówczesny trener Czesław Ptak, po mocnym, prawie nokautującym ciosie rywala.

Rok później Gołota był już najlepszym juniorem wagi ciężkiej w Europie, zdobył tytuł mistrza Polski seniorów (w sumie cztery razy: 1986, 1987, 1989 i 1990) i dodatkowo wziął udział w ME seniorów - odpadł w ćwierćfinale.

Mając 20 lat, w 1988 roku, pojechał na igrzyska do Seulu. Wygrał dwie walki, ale w półfinale z Koreańczykiem Hyun Man Baikiem doznał rozcięcia łuku brwiowego. Wycofał się z walki, ale wrócił do Polski z brązowym medalem olimpijskim.

Awanturnik

Jeszcze przed igrzyskami Gołota wdał się w bójkę w warszawskim klubie Park. Pięciu bramkarzy trafiło do szpitala. Po olimpiadzie wybryków i bijatyk ciąg dalszy.

21 lutego 1989 roku Gołota razem z kolegą, nieżyjącym już trójmiejskim gangsterem o pseudonimie "Wolf", wybrali się do dyskoteki Romantica w Gdyni. Lokal opuścili w towarzystwie Ewy M. Potem - jak zeznała na policji poszkodowana - Gołota ją zgwałcił.

Prokuratura Rejonowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie popełnienia czynu nierządnego. Wkrótce jednak sprawę przekazano do Prokuratury Marynarki Wojennej w Gdyni, ponieważ Gołota był jeszcze wtedy zawodnikiem CWKS Legia-Warszawa w stopniu kaprala. Po tygodniu Ewa M. wycofała wniosek o ściganie za gwałt.

Ścigany

Rok później, podczas zgrupowania kadry we Włocławku, 5 maja 1990 roku, bokser - wraz z kolegami z reprezentacji - rozpętał awanturę w restauracji "Zazamcze". Gołota pobił jednego z gości lokalu, sterroryzował go pistoletem gazowym i zabrał mu ubranie. Został oskarżony przez Sąd Wojewódzki we Włocławku o rozbój przy użyciu niebezpiecznego narzędzia. Groziło mu od pięciu lat wzwyż pozbawienia wolności. Aresztu uniknął dzięki poręczeniu prezesa Polskiego Związku Bokserskiego Jacka Wasilewskiego. 28 grudnia 1991 roku wydano z nim list gończy, ale Gołota wcześniej uciekł do USA.

Uciekinier

Zamieszkał w Chicago razem ze swoją żoną Mariolą. Urodziła mu się córka Ola. Gołota zarabiał na życie pracując dorywczo na budowach lub jako kierowca ciężarówek.

Ostatecznie podjął treningi w chicagowskiej Windy City Gym. Jego menedżerem został właściciel tego klubu Bob Donnell.

Zawodowiec

Pierwszą zawodową walkę Gołota stoczył 7 lutego 1992 roku w Milwaukee. Roosevelta Shulera pokonał przez techniczny nokaut. Wygrał potem 27 kolejnych walk, aż do lipca 1996 roku.

Wcześniej, po 10 wygranych, w 1993 roku Gołotą zainteresował się znany menedżer Lou Duva (grupa Main Events) i Polak zaczął walczyć już nie tylko w Chicago i okolicach, ale również w Atlantic City i Las Vegas.

Nadeszły walki z mocniejszymi rywalami. Szczególnie przełomowe były dwie z nich, w których Gołota dał się poznać jako ten, który nie zawsze walczy zgodnie z przepisami...

Cwaniak

Najpierw była walka z Samsonem Pouhą 16 maja 1995 roku. Polak dosłownie wygryzł wtedy zwycięstwo. Niższy (180 cm przy 194 Gołoty), ale sporo cięższy rywal miał przewagę i bliski nokautu Gołota, podczas klinczu, ugryzł Pouhę w szyję. Sędziowie tego nie zauważyli, Gołota za to odżył i zaczął mocno bić rywala. Znokautował go w piątej rundzie...

Niecały rok później, 15 marca 1996 roku w Atlantic City, Gołota rozbił Danella Nichollsona, który był pierwszy w kolejce do walki z byłym mistrzem świata Riddickiem Bowe. Rozbił to odpowiednie słowo, bo Amerykanin znalazł się w pewnym momencie na deskach, po tym, jak Gołota uderzył go... głową. Ewidentny faul Gołoty, ale dyskwalifikacji nie było!

Wtedy jednak, po ewidentnie nieprzepisowym zachowaniu, Polak zaczął zyskiwać w USA reputację nieczysto walczącego boksera.

Gwiazdor

Po walce z Nichollsonem Lou Duva wykorzystał fakt, że pokonany bokser miał walczyć z Bowem i wykorzystując w swoje kontakty podstawił w miejsce Nichollsona Gołotę.

Pierwsza (jak się później okazało) walka z Bowem odbyła się w nowojorskiej Madison Square Garden 11 lipca 1996 roku. Była dramatyczna, podobnie jak wydarzenia po walce. Bowe był bliski nokautu, ale Gołota został zdyskwalifikowany w siódmej rundzie za kolejny cios poniżej pasa. 12 kibiców i 10 policjantów zostało rannych, 14 osób aresztowano za udział w zamieszkach po walce. Lou Duva wylądował w szpitalu, uderzony krótkofalówką przez przyjaciela Bowe'a, Gołota miał osiem szwów na głowie po ataku jego syna.

Po pierwszej walce z Bowem Gołota znalazł się w centrum uwagi całego sportowego świata.

Bohater narodowy

W Polsce stał się nim błyskawicznie. Tydzień po walce spotkał się z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim w Konsulacie Polskim w Nowym Jorku. Gołota pytał o możliwości powrotu do kraju. Ostatecznie, kilka tygodni później, po wpłacie 30 tys. zł poręczenia, Sąd Wojewódzki we Włocławku wydał Gołocie list żelazny.

Pod koniec miesiąca bokser zjawił się w Polsce. Przyjechał na kilka dni - odwiedził rodzinę i wrócił do USA.

Głupek

Druga walka z Bowem odbyła się 14 grudnia 1996 roku i - niestety dla Polaka - była powtórzeniem pierwszej. Mimo kar za nieczyste uderzenia w drugiej, czwartej i szóstej rundzie Gołota wyraźnie prowadził na punkty. W przedostatniej rundzie zadał jednak serię aż trzech nieczystych uderzeń. Bowe'a reanimowano siedem minut, sędzia słusznie zdyskwalifikował Polaka. - Jestem głupi, jestem głupi - mamrotał Gołota schodząc z ringu...

Skazany

9 stycznia 1997 roku sąd we Włocławku skazał Gołotę na dwa lata więzienia z zawieszeniem na trzy lata i 20 tys. złotych grzywny za burdę sprzed siedmiu lat. Zawieszenie kary sąd tłumaczył m.in. tym, że Gołota zmienił się od czasu tamtych wydarzeń. Poszkodowany przyznał przed sądem, że wybaczył bokserowi. Kibicował mu nawet w drugiej walce z Bowem...

Przegrany

Lou Duva postanowił dać Gołocie kolejną, wielką szansę. Podpisał kontrakt na walkę Lennoxem Lewisem o tytuł światowy organizacji WBC! Z tej okazji rockowy numer o bokserze napisał Kazik Staszewski.

4 października 1997 roku Gołota doznał sromotnej porażki w Atlantic City. Lewis znokautował Polaka po 95 sekundach! Mówiło się o stresie spowodowanym presją, o środku przeciwbólowym, który miał zamroczyć Gołotę przed walką... Tak, czy inaczej, popularność boksera znacznie spadła.

Odbudowany...

Po klęsce z Lewisem Gołota wygrał sześć następnych walk, w tym jedną z nich w Polsce. 2 października 1998 roku w Hali Ludowej we Wrocławiu pokonał Tima Witherspoona po 10 rundach. Kilka miesięcy później w tym samym miejscu Gołota wygrał z Quinnem Navarre. Nadszedł czas na kolejny poważny pojedynek...

... i znów rozbity

Walka z Michaelem Grantem (20 listopada 1999) była nieoficjalną eliminacją której zwycięzca miał zmierzyć się z Lewisem o tytuły światowe trzech najważniejszych organizacji: WBC, WBA i IBF. I znów dramat Gołoty - Polak dwukrotnie posłał Granta na deski już w pierwszej rundzie i tylko gong uratował Amerykanina przed nokautem. Wygrana Gołoty była niemal pewna, jednak w drugiej minucie ostatniej rundy Grant trafił Polaka prawym sierpowym, po chwili poprawił kolejnymi ciosami. Gołota znalazł się na deskach, a kiedy wstał, sędzia przerwał pojedynek, bo Polak nie był w stanie odpowiedzieć czy chce dalej walczyć.

Tchórz

Takie określenie przylgnęło do Gołoty po walce z Mikiem Tysonem. Polak spotkał się z "Bestią" 20 października 2000 roku w Detroit. Ewentualne zwycięstwo z byłym mistrzem świata było ostatnią szansą Gołoty na powrót do światowej czołówki...

Tyson wygrał pierwszą rundę, posyłając Gołotę na deski, bardzo mocnym uderzeniem z prawej ręki. Polak nawiązał w drugiej rundzie, równorzędną walkę i kilka razy trafił Tysona. Jednak w przerwie między drugą i trzecią rundą, Gołota odmówił dalszej walki. Wśród gwizdów kibiców i rzucanych przez nich przedmiotów, Gołota zbiegł z ringu i pod eskortą ochroniarzy udał się do szatni.

- W pierwszej rundzie Tyson uderzył mnie z byka w lewe oko. Oko potwornie mnie bolało, miałem zaburzenia wzroku i na dodatek byłem wściekły na sędziego, który nie powiedział Tysonowi ani słowa - tłumaczył potem Gołota, który za tą walkę dostał 4 mln dolarów.

Wiosną następnego roku, Komisja Bokserska stanu Michigan uznała walkę, Gołota Tyson za nie odbytą, tzw. no contest, ponieważ w organizmie Tysona stwierdzono po walce marihuanę.

Rozbójnik

Gołota przyjechał do Polski znowu zaczął się awanturować. 18 października 2002 roku przed hotelem Haffner w Sopocie bokser kilkakrotnie uderzył biznesmena z Warszawy, Jarosława T. pięściami w głowę oraz kopnął, w następstwie czego pokrzywdzony doznał obrażeń ciała, m.in. wstrząśnienia mózgu. Gołocie groziło od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.

W grudniu 2002 r. list gończy wystawił za nim sąd hrabstwa Will w stanie Illinois. Bokser nie stawił się bowiem po raz drugi na rozprawę sądową, wyznaczoną na 3 grudnia br. Gołota został oskarżony o podawanie się za policjanta - Polak został zatrzymany przez patrol policji po tym, jak zignorował znak "stop". Gdy do samochodu podszedł oficer policji, pięściarz pokazał odznakę policjanta udając funkcjonariusza.

W marcu 2003 roku Sąd Rejonowy w Sopocie rozesłał za Gołotą list gończy, bo ten nie stawił się na rozprawie za pobicie...

Mistrz Świata?

Wydawało się, że Gołota nigdy więcej nie wróci na ring. Tymczasem w sierpniu 2003, po prawie trzyletniej nieobecności znów stanął między linami, pokonał dwóch amerykańskich średniaków i... podpisał umowę z bodaj najlepszym menedżerem na świecie, ekscentrycznym Donem Kingiem. - Wierzę, że Gołota będzie mistrzem świata - mówił na początku tego roku King.

18 kwietnia 2004 Gołota spotkał się w walce o pas IBF z Byrdem. Polak był lepszym zawodnikiem, jednak sędziowie ogłosili remis (115:113, 114:114, 113:115). Mistrzowski pas został u Birda.

14 listopada Gołota ponownie stanął przed szansą wywalczenia tytułu mistrzowskiego, ale przegrał w nowojorskiej Madison Square Garden z Portorykańczykiem Johnem Ruizem na punkty po 12 rundach walki.

Po ostatnim gongu polski pięściarz wyglądał na pewnego siebie, uśmiechał się, był przekonany, że zwyciężył. Co innego Ruiz, który nerwowo chodził po ringu, kręcąc z niedowierzaniem głową. Decyzję sędziów - każdy z trzech arbitrów przyznał zwycięstwo Portorykańczykowi, dwóch punktowało 114:111, a jeden 113:112 - Gołota przyjął z niedowierzaniem.

Po walce mówiło się o zakończeniu kariery, ale Gołota znowu wrócił. I znowu ma szansę na zwycięstwo. Przynajmnie znowu mówią tak eksperci.

37-letni Polak ma obecnie na koncie 38 zwycięstw, pięć porażek i jeden remis. To jego dorobek z 12 lat zawodowej kariery.