Niewiarygodne! Czarna seria Podbeskidzia Bielsko-Biała trwa nadal

0 : 0
Informacje
I liga 2016/17 - 10. kolejka
Sobota 24.09.2016 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Podbeskidzie Bielsko-Biała
0
0
0
Wisła Puławy
0
0
0
Bielszczanie wciąż nie potrafią wygrać na swoim stadionie. Tym razem punkt z Bielska-Białej wywiózł przeciętny zespół z Puław. Czy ten wynik oznacza zmianę na stanowisku trenera?
Kiedy Podbeskidzie wróci do ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Kibice z Bielska-Białej, którzy dotarli w sobotę na Stadion Miejski, byli przekonani, że zła seria ich pupili wreszcie dobiegnie końca. Czarna passa Podbeskidzia zaczęła się na początku kwietnia 2016, czyli jeszcze w ekstraklasie - od tego czasu bielszczanie nie potrafili wygrać na swoim stadionie! W sumie zaliczyli dziewięć kolejnych spotkań u siebie bez wygranej (siedem porażek, dwa remisy).

Zadanie miejscowych mocno ułatwiła niespodziewana absencja Sylwestra Patejuka. 34-letni były gracz Podbeskidzia jest w barwach Wisły Puławy liderem klasyfikacji strzelców pierwszej ligi w tym sezonie (siedem goli na koncie). Bez swojego lidera goście zaczęli mecz wystraszeni, popełniali błędy, nie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce. Przez pierwsze 10 minut co rusz pod bramką Wisły było gorąco, miejscowi grali jednak chaotycznie, a strzały z dystansu pewnie łapał Andrzej Witan.

Im dłużej trwało spotkanie, tym impet Górali słabł (brakowało sił na wysoki pressing, którego próbowali na początku), a mecz stawał się bardziej wyrównany. Miejscowi po dwudziestu kilku minutach mieli na koncie już trzy żółte kartki, a z powodu kontuzji boisko opuścić musiał Martin Baran.

Czas mijał, a faworyt nie potrafił zdobyć gola. Obrazu gry nie zmieniło wprowadzenie kolejnego napastnika (Robert Demjan za Michała Janotę). Niespodziewanie w 58 minucie po strzale Konrada Nowaka bliscy objęcia prowadzenia byli puławianie, ale piłka uderzyła w poprzeczkę.

Podbeskidzie - poza pierwszymi dziesięcioma minutami - znowu zagrało bardzo słaby mecz. Przy odrobinie szczęścia goście mogli nawet wygrać. To ledwie drugi punkt zdobyty w pięciu meczach u siebie w tym sezonie! - Mecz był wyrównany, a remis jest sprawiedliwy. Pozostaje pewien niedosyt - komentował po końcowym gwizdku trener gości Robert Złotnik.

Po raz kolejny w minorowym nastroju był Dariusz Dźwigała. - Mogę jedynie przeprosić kibiców za brak wyników na naszym stadionie. Problem siedzi chyba w głowach moich piłkarzy - zastanawiał się szkoleniowiec Podbeskidzia.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Puławy 0:0

Podbeskidzie: Leszczyński - Sokołowski, Baran Ż (20. Piacek), Deja, Tarnowski Ż (73. Magiera)- Chmiel Ż, Mikołajewski, Janota (55. Demjan), Feruga, Sierpina - Lewicki.

Wisła: Witan - Hiszpański, Budzyński Ż, Pielach, Lytvynuk - Tetych, Głaz, Maksymiuk Ż, Szczotka (78. Patora), Pożak (68. Smektała) - Nowak (75. Darmochwał).

Sędziował: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Widzów: 4900.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>