Podbeskidzie - Zagłębie Sosnowiec 4:5. Piłkarski rollercoaster pod Klimczokiem

4 : 5
Informacje
I liga 2016/17 - 9. kolejka
Piątek 16.09.2016 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Podbeskidzie Bielsko-Biała
1
3
4
Zagłębie Sosnowiec
3
2
5
Składy i szczegóły
Podbeskidzie Bielsko-Biała
Bramki: Tarnowski (2.), Feruga (53.), Sierpina (61.), Demjan (76.) Kartki: Piacek, Baran - żółta Skład: Lis - Sokołowski, Piacek, Baran, Magiera (56. Demjan), Deja, Feruga, Sierpina, Chmiel (87. Wawszczyk), Tarnowski, Lewicki
Zagłębie Sosnowiec
Bramki: Dudek (14.), Udovicić (27.), Sanogo (44., 80.), Pribula (86.) Kartki: Matusiak, Łuczak - żółta Skład: Szumski - Budek, Najemski, Markowski, Udovicić, Bartczak (62. Ryndak), Matusiak, Dudek (70. Łuczak), Nowak, Pribula, Sanogo (90. Wiktorski)
Co za mecz w Bielsku-Białej! Dziewięć goli i piłkarski rollercoaster emocji. Lider z Sosnowca w niesamowitym stylu ograł na wyjeździe spadkowicza z Bielska-Białej.
Lider tabeli zagrał na stadionie spadkowicza z Ekstraklasy. To był najciekawiej zapowiadający się mecz tej kolejki spotkań pierwszoligowców i jedno z najważniejszych wydarzeń piłkarskiej jesieni w Bielsku-Białej.

Po raz pierwszy w tym sezonie trener Dariusz Dźwigała na ławce rezerwowych posadził Roberta Demjana. W miejsce Słowaka w pierwszym składzie pojawił się Szymon Lewicki. Najlepszy strzelec pierwszej ligi w ubiegłym sezonie w swoich trzech ostatnich występach przeciwko Zagłębiu zdobył aż pięć goli!

Początek należał do Podbeskidzia. Defensywa lidera wyglądała na zagubioną - po błędzie Sebastiana Dudka piłka trafiła pod bramkę i Paweł Tarnowski z bliska wpakował ją do siatki. To była ledwie 75 sekunda meczu! Chwilę potem mogło być 2:0 dla miejscowych, ale Daniel Feruga w sytuacji sam na sam wykazał się nonszalancją i piłka uderzyła w słupek.

To był przełomowy moment spotkania. Zagłębie otrząsnęło się z przewagi i ruszyło do ataku. Błędy zaczęli popełniać gospodarze. Po stracie piłki przez Martina Barana w polu karnym znalazł się Sebastian Dudek i pewnie posłał piłkę w długi róg bramki. W 26 minucie goście już prowadzili - tym razem fantastyczną asystą popisał się Vamara Sanogo, a Żarko Udoviciciowi pozostało tylko trafić.

To nie koniec popisów czarnoskórego napastnika Zagłębia. W ostatniej minucie pierwszej połowy Sanogo w efektownej kontrze uderzył na bramkę z ostrego kąta, a piłka po błędzie Mateusza Lisa wpadła do siatki. - Strzelamy szybko gola, a tymczasem potem szybko tracimy dwie kolejne. Ciężko się podnieść po takich dwóch ciosach. Słabo wyglądamy z tyłu - mówił w przerwie Paweł Tarnowski. - Po przerwie trzeba szybko strzelić bramkę - zapowiedział pomocnik Górali.

W 53. minucie Podbeskidzie zdobyło kontaktowego gola - w polu karnym najwięcej zimnej krwi zachował Daniel Feruga i umieścił piłkę w siatce. Chwilę potem trener Dźwigała postawił wszystko na jedną kartę - z boiska ściągnął obrońcę (Mariusz Magiera), a w jego miejsce wprowadził kolejnego napastnika (Demjan). Pomogło. Podbeskidzie w 61. minucie doprowadzili do wyrównania (Sierpina strzelił zza pola karnego, piłka po drodze odbiła się od nogi Krzysztofa Markowskiego i wpadła do siatki). Kwadrans później Górale już prowadzili - tym razem Demjan z 16 metrów obok słupka!

Ale to nie koniec strzeleckich popisów w tym meczu i radosnej defensywy z obu stron. W 80. minucie błąd Jozefa Piacka, a Sanogo takich prezentów nie marnował tego wieczora. 4:4.

Sosnowiczanie pokazali charakter, nie podłamali się. Trzy minuty przed końcem Martin Pribula strzałem w krótki róg pokonał Lisa!

Lider umacnia się na czele tabeli. Podbeskidzie nie potrafi wygrać u siebie od kwietnia!

Na marginesie piątkowego meczu warto wspomnieć o absurdalnej dystrybucji biletów na mecz z Zagłębiem. Tęgie głowy w bielskim klubie wymyśliły, że w przedsprzedaży nie będą sprzedawać biletów kibicom, którzy pierwszy raz w tym sezonie odwiedzały stadion! Kibice, którzy po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach chcieli zdobyć wejściówkę byli w dniach poprzedzających dzień meczowy odsyłani od kas z kwitkiem. Ewentualnie bilety mogli kupować dopiero w dniu spotkania. Trudno się dziwić, że 15-tysięczny nowy Stadion Miejski znowu świecił wieloma pustymi miejscami.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Sosnowiec 4:5 (1:3)

Bramki: 1:0 Tarnowski (2.), 1:1 Dudek (15.), 1:2 Udovicić (26.), 1:3 Sanogo (45.), 2:3 Feruga (53.), 3:3 Sierpina (61.), 4:3 Demjan (76.), 4:4 Sanogo (80.), 4:5 Pribula (86.)

Podbeskidzie: Lis - Sokołowski, Piacek Ż, Baran Ż, Magiera (56. Demjan) - Deja - Sierpina, Feruga Ż, Chmiel (87. Wawszczyk), Tarnowski - Lewicki

Zagłębie: Szumski - Budek, Najemski, Markowski, Udovicić - Bartczak (63. Ryndak), Matusiak Ż, Dudek (70. Łuczak Ż), Nowak, Pribula - Sanogo (90. Wiktorski).

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

Widzów: 7000