Ależ końcówka w Gliwicach. Piast tylko zremisował z Górnikiem Łęczna

3 : 3
Informacje
Ekstraklasa 2016/17 - 8. kolejka
Sobota 10.09.2016 godzina 15:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Piast Gliwice
3
0
3
Górnik Łęczna
1
2
3
Składy i szczegóły
Piast Gliwice
Bramki: Pietrowski (2.), Murawski (9. - karny), Jankowski (26.) Kartki: Szeliga, Masłowski, Murawski - żółta; Masłowski - czerwona (za drugą żółtą) Skład: Rusov - Korun, Pietrowski, Hebert - Mokwa (90. Sedlar), Murawski, Bukata, Mraz - Szeliga (70. Zivec), Jankowski (73. Barisić), Masłowski
Górnik Łęczna
Bramki; Piesio (32.), Hernandez (90., 90.) Kartki: Sasin, Bonin - żółta Skład: Prusak - Sasin, Pruchnik (46. Hernandez), Gerson, Leandro - Dźwigała (65. Danielewicz), Szmatiuk - Bonin, Drewniak, Piesio (75. Pitry) - Śpiączka
Jeszcze w 89. minucie prowadzeni ponownie przez Radoslava Latala gospodarze wygrywali 3:1. Goście walczyli jednak do końca, a punkt zawdzięczają Hiszpanowi Javiemu Hernandezowi.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

W zeszłym sezonie Latal doprowadził Piasta Gliwice do największego sukcesu w historii klubu. Przestał jednak pracować z drużyną wicemistrza Polski już w połowie lipca po porażce 0:3 u siebie z IFK Goteborg w eliminacjach Ligi Europy. Stało się to jeszcze przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek ekstraklasy.

Czecha zastąpił jego rodak, dotychczasowy drugi trener Jiri Necek. Pod jego wodzą Piast rozczarowywał. W siedmiu meczach gliwiczanie zdobyli tylko sześć punktów, które dawały im trzecie od końca miejsce w tabeli.

Do kolejnego przesilenia w śląskim klubie doszło 30 sierpnia. Prezes Piasta Adam Sarkowicz złożył rezygnację, a Necek został zwolniony. Dwa dni później do Gliwic wrócił Latal. - Tak, wracam, bo jest inny, fajny prezes - uśmiechał się czeski szkoleniowiec.

Latal podkreślał, że jego celem jest doprowadzenie zespołu do takiego funkcjonowania, jak w poprzednim, bardzo udanym sezonie. - Na pierwszym treningu nie było dobrze. Większość zawodników miała spuszczone głowy. Humory nie były najlepsze. Jeśli zdobywa się punkty to gra się zdecydowanie lepiej. Wszystko siedzi w głowach - przekonywał.

Po tygodniu pracy Czech zauważył już pierwsze pozytywne zmiany. - Widzę poprawę sytuacji w drużynie. Dobrze popracowaliśmy i chciałbym, żeby efekty tego były widoczne w sobotę - zaznaczył.

Początek meczu z Górnikiem Łęczna potwierdził, że faktycznie nastąpiła dobra zmiana. Już w pierwszej minucie Martin Bukata świetnie podał do Macieja Jankowskiego, który - mając przed sobą tylko Sergiusza Prusaka - nie zdołał go jeszcze pokonać. W 102 sekundzie piłka znalazła się jednak w bramce gości. Skierował ją tam głową - po dośrodkowaniu Patrika Mraza z prawej strony - Marcin Pietrowski. Kilka minut później Piast podwyższył prowadzenie. Prusak odbił przed siebie futbolówkę po uderzeniu z rzutu wolnego Bukaty, a Paweł Sasin sfaulował we własnym polu karnym próbującego dojść do dobitki Jankowskiego. "Jedenastkę" na drugiego gola zamienił kapitan gospodarzy Radosław Murawski.

- Brak strzelonych bramek to największy problem Piasta. Bez goli nie da się wygrać. Na treningach pracowaliśmy nad skutecznością i mam nadzieję, że to poskutkuje już w sobotę - zapowiadał Latal. I tak też było, bo jeszcze zanim minęło pół godziny gry gliwiczanie, którzy w pięciu sierpniowych meczach nie trafili do bramki rywali ani razu (sic!), wbili łęcznionom trzeciego gola. Zdobył go głową bardzo aktywny przed przerwą Jankowski, który po centrze z wolnego Mraza uprzedził obrońców i bramkarza Górnika.

- To szczyt bezczelności z naszej strony. Gramolimy się tu dzień wcześniej, mamy wszystko rozrysowane, a oni po stałych fragmentach wbiegają i walą nam trzy frajerskie bramki - denerwował się w przerwie urodzony w Gliwicach i grający przez lata w Piaście pomocnik gości Maciej Szmatiuk,

Jeszcze w pierwszej połowie Górnik zdobył gola. Stało się to za sprawą Grzegorza Piesio, który zaraz po zakończeniu przerwy na uzupełnienie płynów wykorzystał dekoncentrację obrońców Piasta i strzałem z dystansu pokonał źle interweniującego Dobrivoja Rusova.

Po przerwie mecz stracił na atrakcyjności. Bardzo długo wydawało się, że w tym spotkaniu nic się już nie zdarzy. Gospodarze w zasadzie skupili się na obronie korzystnego wyniku, a goście starali się strzelić kontaktowego gola. Od 82. minuty mieli ułatwione zadanie, bo boisko po drugiej żółtej kartce musiał opuścić Michał Masłowski. W końcu go zdobyli - konkretnie zrobił to w swoim debiucie w ekstraklasie rezerwowy Javi Hernandez. 27-letni Hiszpan w 90. minucie ośmieszył gliwicką obronę.

Gospodarze słaniali się na nogach ze zmęczenia, ale to jeszcze nie był koniec. Zdeterminowani goście dążyli do wyrównania. Sędzia doliczył cztery minuty. W piątej pod pole karne Piasta zawędrował nawet Prusak, ale to nie on został bohaterem ostatniej akcji. Gola dającego Górnikowi punkt - pięknym strzałem z okolic linii pola karnego - zdobył Hernandez.

Piast Gliwice - Górnik Łęczna 3:3 (3:1)

Bramki: 1:0 Pietrowski (2. głową), 2:0 Murawski (9. karny), 3:0 Jankowski (25. głową), 3:1 Piesio (32.), 3:2 Hernandez (90.), 3:3 Hernandez (90. + 5.)

Piast: Rusov - Mokwa (90. + 2. Sedlar), Korun, Pietrowski, Hebert, Mraz - Murawski Ż, Bukata, Masłowski Ż CZ (82.) - Szeliga Ż (70. Żivec), Jankowski (73. Barisić).

Górnik Łęczna: Prusak - Sasin Ż, Pruchnik (46. Hernandez), Gerson, Leandro - Bonin Ż, Dźwigała (65. Danielewicz), Szmatiuk, Drewniak, Piesio (75. Pitry) - Śpiączka.

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

Widzów: 4528.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>



Kto będzie wyżej w tabeli ekstraklasy na koniec następnego sezonu?