Kapitan Piasta Gliwice: Nie możemy powiedzieć sobie, że nic się nie stało. Bo stało się...

- Można sobie pluć w brodę, gdy nie wykorzysta się kilku okazji, ale jeśli my w meczu z Pogonią Szczecin tych okazji nawet nie mieliśmy... - mówi Radosław Murawski, kapitan Piasta Gliwice.
Kiedy miesiąc temu Piast Gliwice pokonał u siebie Wisłę Płock, wyglądało na to, że kryzys, jaki drużyna z Okrzei przechodziła na samym starcie sezonu, powoli idzie w zapomnienie. Zaraz potem natomiast przyszły trzy spotkania, które trudno było jednoznacznie ocenić. Wicemistrzowie Polski wszystkie bowiem zremisowali. Przełamaniem miał być sobotni pojedynek z Pogonią Szczecin, ale wyszło bardzo blado - gliwiczanie przegrali 0:2. Po ostatnim gwizdku sędziego z trybun niosło się: - Stać was na więcej!

- To już czwarty mecz bez zwycięstwa, więc kibice się denerwują. My również - przyznaje Radosław Murawski, kapitan Piasta. - Ostatnio niewiele nam wychodzi, ale nie chcemy szukać usprawiedliwień w stylu "bo nie ma napastnika" albo "bo trener Latal odszedł". Trzeba wziąć to na klatę. Nie możemy teraz poklepać się po plecach i powiedzieć sobie, że nic się nie stało. Bo stało się... - podkreśla Murawski.

Co kuleje najbardziej? Ofensywa. Ekipa z Okrzei na gola czeka już od 290 minut. Co gorsza, przy okazji starcia z Pogonią nie stworzyła sobie ani jednej bramkowej okazji. Jeszcze raz Murawski: - I właśnie to boli najbardziej. Można sobie pluć w brodę, gdy nie wykorzysta się kilku okazji, ale jeśli my tych okazji nawet nie mieliśmy...

Informowaliśmy już, że Piast pracuje nad wzmocnieniem siły ognia, gdzie trener Jiri Necek pole manewru ma rzeczywiście niewielkie. Inna sprawa, że nawet i w obecnym składzie personalnym drużyna w ataku powinna oferować znacznie więcej. Tymczasem Josip Barisić, kandydat numer jeden do roli snajpera, wciąż jest w słabej formie, a Maciej Jankowski, który mógłby wskoczyć na jego miejsce... w jeszcze słabszej. Sobotni mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Zresztą, po raz ostatni pojawił się na boisku miesiąc temu.

Na dodatek różnicy nie robią ofensywni pomocnicy, choć przecież tych Piast ma naprawdę kreatywnych. W Gliwicach więcej oczekują zwłaszcza od Sasy Zivca. - Na treningach wygląda bardzo dobrze. Jest jednym z najlepszych... - przekonuje Necek. W meczu z Pogonią Słoweńca - mimo niekorzystnego wyniku - zmienił jednak już w przerwie.