16-letni piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała od początku sezonu gra w pierwszym składzie

Do kadry pierwszego zespołu przebił się przed startem obecnych rozgrywek i od razu wskoczył do wyjściowego składu. Trener postawił go na bardzo odpowiedzialnej pozycji i spłaca jego zaufanie. - Skupiam się tylko na grze w piłkę i na szkole, nie interesuje mnie nic innego. Chcę być jak najlepszym piłkarzem, a mogę to osiągnąć tylko dzięki ciężkiej pracy - mówi Daniel Mikołajewski, 16-letni piłkarz Podbeskidzia.
Ostatni trenerzy Podbeskidzia nie znajdowali w grupach młodzieżowych zawodników, którzy mogliby wesprzeć "Górali" nawet nie w podstawowym składzie, ale choćby z ławki. Często powtarzali, że w klubie brakuje piłkarzy przygotowanych do grania w piłkę na dobrym poziomie, ale na pewno wynikało to również z tego, że w ekstraklasie nie ma obowiązku wystawiania młodzieżowca, a w pierwszej lidze obligatoryjnie na boisku cały czas przebywać musi jeden młody piłkarz.

Lekki stresik

Sytuacja zmusiła więc szkoleniowca bielszczan Dariusza Dźwigałę, do poszukiwania młodego piłkarza w akademii Podbeskidzia. Od początku okresu przygotowawczego z bielszczanami trenowało bardzo wielu młodych zawodników, jednak znakomita większość z nich nie miała takiej siły przebicia jak Daniel Mikołajewski.

Piłkarz ten od pierwszego treningu wyróżniał się bardzo dobrymi warunkami fizycznymi, opanowaniem i rozwagą na boisku. - Kiedy pierwszy raz wszedłem do szatni, to był lekki stresik, nie wiedziałem nawet gdzie usiąść żeby kogoś przypadkiem nie podsiąść - uśmiecha się Daniel.

Grając na odpowiedzialnej pozycji defensywnego pomocnika, radzi sobie jak na razie znakomicie i trener Dźwigała wystawił go we wszystkich trzech spotkaniach obecnego sezonu (w pierwszej lidze 16-latek ma już na koncie ponad 270 rozegranych minut). - Zespół przyjął mnie dobrze, jest wielu bardzo fajnych, bardziej doświadczonych piłkarzy, od których mogę się sporo nauczyć - cieszy się Mikołajewski. - Muszę wykorzystywać szanse, które dostaje od trenera Dźwigały - dodaje.

W klubie od dłuższego czasu widzieli, że Mikołajewski się wyróżnia. - Ponad poziom wybija się bardzo wielu chłopaków, w każdym roczniku jest grupa zawodników mających papiery do gry. Przychodzi jednak moment, że trzeba zdecydować czy ryzykuję, poświęcam się w stu procentach piłce i pracuję, aby być zawodowym piłkarzem, czy raczej chcę robić sto innych rzeczy. Daniel chce grać w piłkę i ciężką, sumienną pracą codziennie robi kolejne kroki, aby tak było - mówi Andrzej Wyroba, koordynator akademii Podbeskidzia.

- Trener Dźwigała podjął bardzo trudną decyzję, bo przypominam: Daniel dopiero od tego roku jest juniorem starszym! Nieszczęśliwy spadek klubu do pierwszej ligi był szansą dla wielu naszych chłopaków, ale najbardziej trenerowi z grupy młodych spodobał się właśnie Daniel Mikołajewski. To dla nas szczególnie fajne, że nie musieliśmy szukać młodzieżowca z zewnątrz, że odpowiedni był w naszych grupach młodzieżowych - zauważa Wyroba. Cieszy się także z podejścia do bowiązków młodego piłkarza. - Widać, że ma poukładane w głowie i z takim podejściem do piłki, może zajść naprawdę daleko - prognozuje.

Nie mogę się bać

Szczególne wrażenie 16-latek zrobił w ostatnim meczu swojego zespołu z Wigrami Suwałki (1:1), kiedy po raz pierwszy zagrał w meczu o punkty przed własną publicznością. Mikołajewski grał odpowiedzialnie, nie popełniał w zasadzie błędów. Był skuteczny w destrukcji, dobrze asekurował środkowych obrońców i dużo biegał. Pokazał również, że nie boi się brać odpowiedzialności za rozegranie. - Nie mogę bać się grać w piłkę. Trener zawsze mówi, że moja pozycja, to pozycja sapera: jeden błąd i w 90 procent przypadków tracimy bramkę z kontry. Muszę podejmować ryzyko schodząc po piłkę, choćby między środkowych obrońców, ale te mecze pokazały mi, że to się opłaca - zauważa defensywny pomocnik.

Nawet trener Dariusz Dźwigała, na pomeczowej konferencji prasowej zdecydował się na pochwały dla młodziutkiego piłkarza. - On gra już jak doświadczony piłkarz, a nie jak młodzieżowiec. Cieszę się, że to wychowanek, bo pokazuje to potencjał naszej akademii. Cały czas pracujemy nad Danielem, aby twardo stąpał po ziemi, bo to materiał na kawał dobrego piłkarza - komplementował go.

Jak to się stało, że mimo niepełna 17 lat, defensywny pomocnik nie odstaje od swoich starszych kolegów fizycznie? - Pan Bóg się mną dobrze zaopiekował i dostałem za darmo warunki fizyczne. Dołożyłem do tego sporo dużo pracy poza treningami stricte piłkarskimi, na siłowni i w domu. Dzięki czemu nie mam problemu z grą ciałem, czy skakaniem do główek. Jeżeli trener sądzi, że sobie tam radzę i dorównuje fizycznie innym zawodnikom w tej lidze, to mogę się tylko cieszyć - mówi piłkarz.

Urodzony 25 sierpnia 1999 roku Mikołajewski, w zeszłym sezonie regularnie występował w trzecioligowych rezerwach Podbeskidzia. Zaliczył tam 15 spotkań i strzelił dwa gole. - Mimo, że spadliśmy z III do IV ligi, czas spędzony w rezerwach wspominam bardzo dobrze. Grałem sporo i dzięki temu już teraz dostałem szansę w pierwszym zespole. Pomogło to też w płynnym przejściu z juniorów do seniorów - zaznacza Daniel Mikołajewski. Taktyka w drużynie seniorskiej też nie jest dla niego problemem. - W drużynach młodzieżowych gra się na różnych pozycjach, więc gra na pozycji defensywnego pomocnika nie jest dla mnie czymś nowym. Wszystkie nowinki taktyczne przyswajam bardzo szybko i chętnie, lubię uczyć się jak najlepiej poruszać się po boisku i się ustawiać - mówi.

Trzyma ze starymi

Mikołajewski profesjonalny kontrakt z Podbeskidziem podpisał już w marcu tego roku. Jest wychowankiem "Górali" i to dla niego szczególnie ważne, że może grać w barwach klubu, którego jest również kibicem. - Odkąd zacząłem grać w piłkę w Podbeskidziu, zawsze marzyłem o tym, aby zagrać przed bielską publicznością w barwach mojego klubu. Teraz jest to jeszcze lepszy smak, bo gramy na pięknym, nowoczesnym stadionie - mówi Mikołajewski.

Dla niego, wszystkie ostatnie wydarzenia związane z jego karierą toczyły się bardzo szybko. - Jeszcze w zimie tego roku, byłem przymierzany do rocznika 97'., a teraz gram w pierwszym zespole także, wszystko było bardzo dynamiczne - komentuje.

W pierwszym zespole Podbeskidzia, 16-latek najlepszy kontakt ma z. najbardziej doświadczonymi piłkarzami. - No tak, wszyscy się śmieją, że najmłodszy trzyma z najstarszymi, ale tak to jakoś się ułożyło, że na treningi jeżdżę z Markiem Sokołowskim i Darkiem Kołodziejem - zdradza młody piłkarz Podbeskidzia. - Szatnia przyjęła mnie bardzo dobrze i mam dobry kontakt z wszystkimi zawodnikami. Prócz Marka i Darka, lubimy się jeszcze z Adamem Deją czy Arielem Wawszczykiem - mówi. Dzięki ostatnim świetnym występom, we wrześniu pojedzie wraz z reprezentacją Polski do lat 18 na Turniej Czterech Narodów. W rozgrywkach prócz Polaków i gospodarzy - Szwedów, wezmą udział jeszcze Norwegia i Rumunia. - Nigdy wcześniej nie byłem powołany do kadry Polski, grywałem natomiast w kadrze Śląska. Teraz dostałem to powołanie i bardzo się cieszę, że moja ciężka praca na treningach i w meczach, pozwoli mi zagrać z orzełkiem na piersi - mówi środkowy Podbeskidzia.

Marzenia o mundialu

Jakie najmłodszy piłkarz pierwszej drużyny klubu spod Klimczoka ma marzenia? - Na razie chcę prezentować się jak najlepiej w Podbeskidziu i dawać z siebie wszystko tak, jak jest to teraz. Nie mam marzeń dotyczących klubu, w którym chciałbym grać. Tam gdzie los mnie wyrzuci, tam będę robił to, co do mnie należy, czyli dawał z siebie wszystko. Oczywiście, jak każdy zawodnik chciałbym kiedyś zagrać w dorosłej reprezentacji naszego kraju i pojechać na mistrzostwa świata, ale nie myślę o tym. Najważniejszy jest dla mnie każdy kolejny mecz - kończy Daniel Mikołajewski.