Kto tak naprawdę rządzi Piastem Gliwice? Ludzie z rady nadzorczej lubią się "wcinać" w pracę prezesów

- Struktura każdego klubu powinna być transparentna, a tym bardziej klubu miejskiego. Wtedy warto, by ta transparentność była wręcz podwójna - mówi Józef Drabicki, były prezes Piasta Gliwice. Jak z ową transparentnością jest przy Okrzei?
Czy Piast Gliwice ma szansę powtórzyć sukces z poprzedniego sezonu? Podyskutuj na Facebooku >>

Kto na stałe przejmie zespół po Radoslavie Latalu? To najważniejsze dziś pytanie przy Okrzei (Jiri Necek został ogłoszonym tylko tymczasowym trenerem). Całe to zamieszanie z odejściem Czecha budzi jednak więcej wątpliwości. Przede wszystkim na temat tego, kto rządzi Piastem. Owszem, formalnie władza należy do prezesa Adama Sarkowicza, ale... Od piątku, kiedy to Latal oficjalnie rozstał się z wicemistrzem Polski, rozmawialiśmy z wieloma osobami świetnie znającymi realia klubu i od żadnej z nich nie usłyszeliśmy, że decyduje rzeczywiście Sarkowicz. Ktoś wymienił w tej roli Grzegorza Jaworskiego, szefa rady nadzorczej Piasta, ktoś inny wskazał na duże ambicje Zbigniewa Kałuży, członka wspomnianej rady i właściciela 26 procent akcji klubu...

O komentarz poprosiliśmy Józefa Drabickiego, byłego prezesa gliwiczan.

Kamil Kwaśniewski: Oficjalnie Piastem rządzi Adam Sarkowicz, ale mówi się, że w praktyce specjalnej swobody działania nie ma.

Józef Drabicki: - Podział kompetencji to problem wielu polskich klubów. Dochodzi po prostu do ich pomylenia. W efekcie bardzo często organem, który podejmuje najważniejsze decyzje, staje się rada nadzorcza. A przecież zarząd powołuje się po to, by dać mu swobodę działania. Odbierając ją, wcinając się w jego kompetencje, rada nadzorcza burzy całą strukturę klubu.

W pana kompetencje się wcinała?

- Tak. Nie chodzi mi jednak o całą radę nadzorczą, ale o jej poszczególnych członków. Kwestionowali wiele decyzji, choć nie mieli ku temu nawet elementarnej wiedzy. Zresztą, jedna z tych osób sama przyznawała, że nie była nigdy na choćby jednym meczu.

Jak na klub utrzymywany z publicznych pieniędzy, sporo niejasności.

- To prawda. Struktura każdego klubu powinna być transparentna, a tym bardziej klubu miejskiego. Wtedy warto, by ta transparentność była wręcz podwójna.

Obserwuj autora na Twitterze - @kkwasniewski_ >>