Sport.pl

Prokom Trefl Sopot - Noteć Inowrocław 82:63 i 97:82

Efektowne wejście Prokomu do play off! Sopocianie, bez żadnych problemów, dwukrotnie pokonali Noteć Inowrocław i wszystko wskazuje na to, że ich kibice na emocje będą musieli poczekać do półfinału
MECZ NR 1: POD WODZĄ KAPITANA

To był mecz Andrzeja Pluty, który sam trafił dwa razy więcej rzutów za trzy punkty (8/11) niż cała drużyna Noteci (4/22). Kapitan Prokomu potwierdził, że jest znakomitym strzelcem i jeżeli tylko zostanie wyprowadzony na czystą pozycję, to trafia jak automat. Bez względu na to, czy przeciwnik kryje go indywidualnie, czy rywale bronią strefą.

- Widząc naszą dobrą grę i skuteczność, rywale postawili w obronie strefę, ale z tak trafiającym Andrzejem Plutą żadna strefa nie ma szans - podkreślał trener Prokomu Eugeniusz Kijewski.

Na skuteczność swoich graczy narzekał z kolei trener Noteci Piotr Baran. - Moi chłopcy, przynajmniej niektórzy, wyszli na mecz zbyt słabo skoncentrowani i stąd taki wynik Nasza skuteczność w rzutach za dwa punkty była słaba [44 procent - red.], a za trzy nawet dramatyczna [18 procent - red.] - mówił szkoleniowiec gości, który mógł być rozczarowany zwłaszcza postawą Przemysława Frasunkiewicza. Zawodnik, który marzy o grze w Prokomie, nie trafił żadnego z pięciu rzutów i grał fatalnie.

Baran, zapytany o szanse swojego zespołu w kolejnych meczach z Prokomem, odpowiedział: - To jest sport, więc zawsze można mieć nadzieję. W czym upatruję szansy? W lepszej grze swojej drużyny.

Prokom Trefl Sopot82
Noteć Inowrocław63
Kwarty: 22:13, 25:14, 23:18, 12:18

Prokom: Pluta 28 (8), Jagodnik 15 (1), Pacesas 9 (1), Jelić 8, Masiulis 4 oraz Dylewicz 9, Einikis 4, Maskoliunas 3 (1), Miller 2

Noteć: Mollinari 20 (2), Austin 15, Radke 12, Samake 6, Frasunkiewicz 0 oraz Mrożek 5 (1), Prstojević 5 (1), Robak 0

MECZ NR 2: GORAN BYŁ ZAZDROSNY

W drugim meczu Noteć rzeczywiście zagrała troszkę lepiej, choć tylko w ataku. Punkty zdobywał już Frasunkiewicz, nieźle grał Alex Austin i najlepszy w zespole gości Mollinari. Niewiele to jednak pomogło, bo skuteczniejszy był też Prokom. Goran Jagodnik, najlepszy strzelec ligi w rundzie zasadniczej, pozazdrościł Plucie wyczynów strzeleckich z soboty i tym razem to on nie miał litości dla obrony gości. Słoweniec trafił 9 z 13 rzutów z gry i rzucił tylko jeden punkt mniej niż kapitan Prokomu dzień wcześniej. - Z takim zespołem jak Prokom naprawdę gra się wyjątkowo trudno. Jednego dnia trafia Pluta, drugiego Jagodnik i jak tu wygrać - zastanawiał się trener Baran.

Kibice, pozbawieni emocji związanych z wynikiem meczu, mieli szczęście, że dużą ochotę do gry miał Mark Miller, który często próbował efektownych akcji. Aplauz na trybunach wzbudziło też pojawienie się na parkiecie dwóch młodych graczy: Tomasza Świętońskiego i Mariusza Redka. Świętoński kończył wczoraj 20 lat i w prezencie dostał od trenera Kijewskiego trzy minuty gry w końcówce. Redek nie miał wczoraj żadnego święta, więc grał minutę krócej.

W I rundzie play off gra się do trzech zwycięstw, a trzeci mecz tych drużyn odbędzie się w środę w Inowrocławiu. Czy będzie to ostatnie spotkanie?

- Wiem, że Gieniu [obaj trenerzy to koledzy z boiska - red.] chciałby to skończyć już w środę, ale mam nadzieję, że tak nie będzie, że jeszcze powalczymy - mówił Baran.

- Zgadza się, chciałbym, aby środa była ostatnim dniem naszej rywalizacji, bo im mniej spotkań zagramy w tej rundzie, tym lepiej przygotujemy się do gry w półfinale - dodał Kijewski.

Prokom Trefl Sopot97
Noteć Inowrocław82
Kwarty: 35:23, 19:17, 24:15, 19:27

Prokom: Jagodnik 27 (5), Pacesas 17 (3), Pluta 10 (1), Masiulis 8, Jelić 7 oraz Miller 13 (1), Einikis 8, Dylewicz 4, Maskoliunas 3 (1), Świętoński 0, Redek 0

Noteć: Mollinari 17 (2), Austin 17 (1), Mrożek 12 (4), Radke 7, Samake 7 oraz Frasunkiewicz 17 (3), Prstojević 3 (1), Robak 2