Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stasiak KSZO Celsa Ostrowiec 1:1

Aż sześć tysięcy widzów zasiadło na trybunach stadionu w Bielsku-Białej, by zobaczyć czwartą z rzędu wygraną Podbeskidzia. Zwycięską serię gospodarzom przerwali jednak piłkarze Stasiaka KSZO Celsa Ostrowiec, remisując 1:1.
Miejscowi kibice tylko przez pół godziny mogli być zadowoleni z gry swojej drużyny. Wtedy gospodarze mieli dwie okazje do zdobycia gola, ale Bogdan Prusek i Piotr Czak trafili w słupek. - To musi się zemścić - prorokowali zawiedzeni kibice. I się nie pomylili. Piętnaście minut przed przerwą ładnym strzałem z linii pola karnego popisał się najlepszy w zespole gości Marcin Kaczmarek. Najniższy na boisku lewoskrzydłowy Stasiaka KSZO Celsa nie dał szans zasłoniętemu Łukaszowi Merdzie. - Nie przymierzałem, tylko uderzyłem z całej siły. Cieszę się, bo mój gol dał nam remis, po który przyjechaliśmy - mówił później zadowolony Kaczmarek. - Niestety, szybko stracona bramka ustawiła mecz. Zamiast walczyć o zwycięstwo, musieliśmy odrabiać straty - wyjaśniał Sławomir Cienciała, obrońca Podbeskidzia.

Zaraz po przerwie gospodarze wyrównali. Z rogu dośrodkował Prusek, a bramkarz Stasiaka KSZO Celsa Robert Gubiec wybił piłkę wprost pod nogi Mieczysława Agafona. Doświadczony pomocnik wpakował ją do bramki. - W przerwie trener nie musiał nas mobilizować. Sami się mobilizowaliśmy. Przyniosło to bardzo szybko efekt. Brak skuteczności nie pozwolił nam jednak wygrać, a bardzo na to liczyliśmy - powiedział po meczu Agafon.

Po wyrównaniu gospodarze uzyskali przewagę. Grali jednak nieskutecznie. Trzy dobre okazje zmarnował Łukasz Błasiak i na dziesięć minut przed końcem trener Krzysztof Pawlak wymienił go na Abela Salamiego. Nigeryjczyk nie wypracował jednak okazji do zdobycia zwycięskiego gola.

Goście byli zadowoleni z wyniku. - Remis jest sprawiedliwy. Wywiezienie punktu z boiska tak groźnego przeciwnika jak Podbeskidzie jest naszym sukcesem - mówił zadowolony Mariusz Łaski, szkoleniowiec Stasiaka KSZO Celsa. W minorowym nastroju był trener gospodarzy. - Stan boiska nie pozwalał na dobrą grę. Baliśmy się tego meczu. Dobrze, że zakończył się remisem, bo pierwsi straciliśmy bramkę i musieliśmy gonić. Udało się - wyjaśnił.

W sobotę o godz. 19 Stasiak KSZO Celsa gra w Ostrowcu z GKS Bełchatów.

PODBESKIDZIE BIELSK0-BIAŁA 1 (0)

STASIAK KSZO CELSA OSTROWIEC 1 (1)

STRZELCY BRAMEK

Podbeskidzie: Agafon (47.)

Stasiak KSZO Celsa: Kaczmarek (30.)

Podbeskidzie: Merda - Cienciała, Piekarski, Bujok - Czak (40. B. Woźniak), Klaczka, Szyło (75. P. Woźniak), Agafon, Rączka - Błasiak (80. Salami), Prusek

Stasiak KSZO Celsa: Gubiec - Mrózek, Czarniak, Drąg (33. Wieprzęć) - Preis, Milkosik (68. Sojka), Sobczyński, Lenart Ż, Kaczmarek Ż - Podstawek (79. Bała), Maciejewski

Sędziował: Piotr Wieczerzak (Kraków). Widzów: ok. 6 tysięcy