W drugoligowym meczu kolejki Cracovia podejmuje RKS Radomsko

Piłkarze RKS Radomsko rozegrają w sobotę o godz. 15 pierwszy wiosną mecz wyjazdowy. Ich rywalem będzie także walcząca o ekstraklasę Cracovia.
Radomszczanie zajmują drugie miejsce w tabeli, a krakowian wyprzedzają tylko o punkt. Celem obu drużyn jest awans do ekstraklasy. - Skoro jesteśmy tak wysoko w tabeli, to zrobimy wszystko, by to miejsce utrzymać - twierdzi Jarosław Lato, pomocnik klubu z Radomska. Zarówno Cracovia, jak i RKS oparte są na doświadczonych zawodnikach mających za sobą wiele meczów w ekstraklasie. I tak w drużynie z Krakowa występują m.in. znani z Widzewa Kazimierz Węgrzyn (336 meczów w I lidze) i Sławomir Olszewski (93), były piłkarz RKS - Marcin Bojarski (81) oraz Robert Kolasa (121).

O sile zespołu z Radomska stanowią natomiast Zdzisław Leszczyński (314), Bogdan Jóźwiak (165), Jacek Berensztajn (115) czy też Radosław Kowalczyk (87). Jeśli chodzi o Bojarskiego to w przerwie zimowej był przymierzany do RKS, ustalił już warunki umowy, ale w końcu znalazł się w Krakowie. Kuszony przez Cracovię był także Artur Prokop. - Bojarski zachował się wtedy bardzo niepoważnie. Mam nadzieję, że moi podopieczni pokażą mu, że źle zrobił - twierdzi Jan Makowiecki, trener RKS.

Ostatnio w drużynie wicelidera doszło do zmian w składzie. Miejsce podstawowych od kilku sezonów Kowalczyka i Jóźwiaka zajęli sprowadzeni zimą Krzysztof Kukulski i Vitezslav Mooc. - Rywalizacja jest bardzo ostra - przyznaje Dariusz Filipczak. - Nawet to, że strzeliłem gole w obu wiosennych meczach, nie gwarantuje mi występu w sobotę.

Trener Makowiecki potwierdza jego słowa: - Tylko forma na treningach decyduje o wystawieniu danego piłkarza. Nie liczy się, ile zawodnik rozegrał meczów w ekstraklasie, ani jakie sukcesy kiedyś osiągnął.

W rundzie rewanżowej krakowianie zdobyli siedem punktów, jeden więcej od radomszczan, którzy jednak pauzowali w drugiej kolejce z powodu wycofania się z rozgrywek Błękitnych Stargard Szczeciński. Szkoleniowcy RKS byli na meczu Cracovii ze Stasiakiem KSZO Ostrowiec, a drużyna do Krakowa wybiera się już dzisiaj. - Znamy siłę przeciwnika. To klub, który otwarcie mówi o awansie i na mecz z nami na pewno się spręży. To spotkanie, które wygra drużyna potrafiąca wykorzystać błędy i mająca więcej szczęścia. Wierzę, że to będzie RKS - mówi Makowiecki.

Jesienny mecz tych drużyn zakończył się remisem 1:1.

Jaki będzie wynik?