Lech Poznań - juniorzy Lecha Poznań 7:0 (4:0; 6:0)

Pierwszy zespół Lecha Poznań pokonał drużynę złożoną z najlepszych juniorów "Kolejorza" 7:0. W spotkaniu tym kontuzji doznał Piotr Reiss, a działacze namówili do powrotu do Lecha Mirosława Trzeciaka!
Wydawało się, że groźny uraz Damiana Nawrocika wyczerpał limit pecha w poznańskiej drużynie. Niestety, po dwóch tercjach pojedynku zespołu Czesława Michniewicza z drużyną najzdolniejszych juniorów Lecha boisko opuścił Piotr Reiss. W jednym ze starć doznał kontuzji kostki. Uraz nie jest poważny, ale kapitan "Kolejorza" przez kilka dni będzie nosił specjalny opatrunek usztywniający. To wyklucza jego występ w sobotnim meczu z Legią Warszawa. W kadrze Lecha został więc na to spotkanie tylko jeden zdrowy napastnik - Zbigniew Zakrzewski. Młody Paweł Buzała jest przemęczony i nie zagrał nawet we wczorajszym sparingu.

Trener Michniewicz zadziałał błyskawicznie, ale nie udało mu się namówić do powrotu na boisko Grzegorza Mielcarskiego, który od ponad tygodnia trenuje z Lechem. - Mówił, że jest mu przykro, ale nie chce wracać do piłki, póki nie jest gotowy na sto procent - wyjaśnił poznański szkoleniowiec. Działacze "Kolejorza" skontaktowali się więc z byłym lechitą Mirosławem Trzeciakiem, który również dysponuje swoją kartą zawodniczą i może trafić do Lecha, mimo zamkniętego okna transferowego. Trzeciak niedawno zakończył karierę w hiszpańskim Polideportivo Ejido i zajął się szkoleniem młodzieży w tym klubie. Zgodził się jednak pomóc swojemu klubowi, w którym występował przez dziewięć sezonów i dla którego strzelił 51 ligowych goli. Dziś ma przylecieć do Poznania z certyfikatem, a działacze Lecha mają go zatwierdzić w PZPN do gry w poznańskim zespole. Trzeciak mógłby więc zagrać przeciwko Legii!

Czy zdoła zastąpić Reissa? Wczoraj kapitan Lecha przez godzinę brał udział niemal we wszystkich akcjach bramkowych pierwszej drużyny. Po 10 min jej pojedynku z zespołem złożonym z młodych piłkarzy roczników 1985-87 było 3:0. Lechici długo utrzymywali się przy piłce, grali pomysłowo, ale tylko do końca pierwszej, półgodzinnej tercji. Potem z każdą akcją I-ligowcom brakowało dokładności i skupienia. Zdarzały się też przekleństwa po nieudanych zagraniach. - "Grzelu" nie klnij, tu dzieci grają - strofował Michniewicz Rafała Grzelaka. Na ostatnie 30 min w bramce Lecha pojawił się Waldemar Piątek, który ostatnio był chory i nie trenował. W sobotę powinien być gotów do gry.

- Zanotowałem kilka nazwisk tych najbardziej uzdolnionych chłopaków. Co tydzień, w środę, o ile akurat nie będziemy grać meczu, będę chciał zapraszać po trzech juniorów na zajęcia pierwszej drużyny - stwierdził po meczu Michniewicz.

Lech Poznań - Juniorzy Lecha Poznań 7:0 (4:0; 6:0)

Bramki: 1:0 Lasocki (3. min, głową, bez asysty), 2:0 Reiss (9., głową, po podaniu Kaczorowskiego), 3:0 Kaczorowski (10., po zagraniu Reissa), 4:0 Michał Goliński (27., asysta Reiss), 5:0 Reiss (46., głową, po zagraniu Kaczorowskiego), 6:0 Zakrzewski (66., bez asysty), 7:0 Wójcik (75., głową, po podaniu Grzelaka)

Lech w I tercji: Kotorowski - Kryger, Mowlik, Bosacki, Lasocki - Kaczorowski, Świerczewski, Scherfchen, Michał Goliński, Grzelak - Reiss. Lech w II tercji: Kotorowski - Bosacki, Mowlik, Lasocki - Madej, Scherfchen, Świerczewski, Michał Goliński, Kaczorowski - Zakrzewski, Reiss. Lech w III tercji: Piątek - Czarnecki, Wójcik, Lasocki - Kaczorowski, Świerczewski, Michał Goliński, Mirosław Goliński - Madej, Zakrzewski, Grzelak.