Szczypiorniści Wisły w półfinale mistrzostw Polski juniorów

Szczypiorniści płockiej Wisły zakwalifikowali się do półfinałów mistrzostw Polski juniorów. Ale ten awans wywalczyli w ostatniej minucie decydującego meczu.
Turniej półfinałowy odbył się w weekend w Płocku. Oprócz Wisły wzięły w nim udział ekipy Truso Elbląg, Vive Kielce i AZS AWFiS Gdańsk. W zgodnej opinii obserwatorów płockie zawody były najsilniej obsadzone ze wszystkich czterech półfinałów rozgrywanych w Polsce.

Nasza drużyna rozpoczęła zmagania od pojedynku z gdańszczanami. I w pierwszej połowie drużyna znad morza była w miarę godnym rywalem. Gdańszczanie nawet prowadzili 8:6 w 15. min. Ale od tego momentu nafciarze całkowicie przejęli inicjatywę. Pierwszą połowę wygrali 14:10, a w drugiej dosłownie zdemolowali przeciwników. W 38. min Wisła miała już 11 punktów przewagi (22:11). Ostatecznie Wisła wygrała 32:20.

Kolejny rywal, Vive, był bardziej wymagający. Zwycięstwo płocczanie zapewnili sobie w pierwszej połowie, prowadząc po półgodzinie 15:10. Druga część meczu była remisowa, ale wcześniejsza zaliczka wystarczyła podopiecznym Olgierda Sęka do odniesienia zwycięstwa.

Ostatniego dnia, w meczu kończącym turniej, Wisła zagrała z Truso. I było to spotkanie o pierwsze miejsce w tym półfinale. Bo Truso wcześniej wygrało z Vive 34:33 i AZS 35:23. Po pierwszych minutach meczu wydawało się, że płocczanie rozniosą rywali. Do 14. min grali świetnie. Ostro w obronie, skutecznie w kontratakach i ataku pozycyjnym. Dlatego prowadzili już 10:2. Później goście odrobili część strat. Zaczęli też wykazywać większą ochotę do gry. Za to Wisła spuściła z tonu. Mnożyły się błędy, nieprzemyślane zagrania. Kuriozalna była sytuacja z 25. min. Karnego wykonywała Wisła. Ale rzut Łukasza Kolczyńskiego obronił bramkarz. Natychmiast złapał piłkę i widząc stojącego na środku naszego golkipera posłał piłkę do bramki Wisły. Pierwszą połowę nafciarze wygrali 16:12. Na początku drugiej też utrzymywali sporą przewagę. W 38. min wygrywali 20:15. Ale już po następnych ośmiu minutach był remis 21:21. I mecz zaczął się od nowa. Na szczęście nasza drużyna odzyskała prowadzenie. Ale goście nie rezygnowali. W 57. min był remis 24:24. Decydującą o wygranej bramkę zdobył dla Wisły na 25 sekund przed końcem meczu Marcin Domżalski. Nafciarze wygrali 25:24.