Pomeczowe wypowiedzi i statystyki

Zdaniem trenerów



Jan Żurek (Dospel): - Gratuluję wygranej Świtowi. Może to będzie mały promyczek nadziei dla tego środowiska i dla tego klubu. Zagraliśmy bardzo przeciętne spotkanie. Popełniliśmy za dużo prostych błędów. Ten, kto popełnia więcej błędów, ten przeważnie przegrywa. Szczególnie w pierwszej połowie było kilka takich sytuacji. Np. podanie Widucha w poprzek, z czego był rzut wolny i bramka. Szkoda, bo liczyłem, że w momencie, kiedy Brożek strzelił na 1:1, są nadzieje na jakiś korzystny wynik. Czerwona kartka doświadczonego Adamczyka spowodowała, że tylko jakiś łut szczęścia mógł dać nam remis. Nie mieliśmy już możliwości, aby zmienić wynik. Do Świtu trochę się uśmiechnęło szczęście.



Władysław Stachurski (Świt): - To zwycięstwo chciałbym zadedykować wszystkim tym, którzy na pierwsze trzy punkty czekali od sierpnia ubiegłego roku. Czekaliśmy i dzisiaj się doczekaliśmy. Mam nadzieję, że będzie ono impulsem do zdobywania kolejnych punktów.



Rozmowy pod szatnią

Paweł Brożek (Dospel): - Gol cieszy tylko połowicznie. Myślę, że zasłużyliśmy na remis. Szczęście uśmiechnęło się do Świtu. Oni cieszą się z pierwszego zwycięstwa w lidze, my wyjeżdżamy stąd smutni. Gra nam się trochę nie kleiła. Klepaliśmy piłkę w środku, ale nie mieliśmy klarownych sytuacji. W tej jedynej strzeliliśmy bramkę. Trzeba nad tym pracować. W następnych meczach powinno być lepiej.



Krzysztof Gajtkowski (Dospel): - Przegraliśmy na własne życzenie. Mieliśmy kilka sytuacji, ale nie strzeliliśmy. Przy strzale Kaliciaka nie powinna paść bramka. To nie było jakieś piorunujące uderzenie, żeby bramkarz nie mógł złapać piłki. Świt grał bez pomysłu. Długa piłka i może ktoś się przebije, może ktoś dojdzie... Grali na chaos. Mało mieli składnych akcji. W następnym meczu w Wodzisławiu musimy przynajmniej zremisować. Nie możemy tam przegrać.



Arkadiusz Malarz (Świt): - Przy straconej bramce myślałem, że Brożek zrobi jakiś ruch i pójdzie w moją prawą stronę. On uderzył z pierwszej piłki. Z meczu na mecz coraz lepiej rozumiemy się w defensywie. Szkoda meczu z Widzewem. Gdybyśmy byli wtedy skuteczni, to wygralibyśmy. Mielibyśmy dziesięć punktów, a mamy osiem. Pocieszające jest to, że rywale przegrywają. Myślę, że ich złapiemy. Mecz był ciężki. Ważne, że mamy trzy punkty. Gdybyśmy przegrali, to nie oszukujmy się, byłoby tragicznie. W Zabrzu powalczymy o zwycięstwo.

Sergiusz Wiechowski (Świt): - Był to mecz przełomowy. Po trzech meczach wiosny mamy tyle punktów, co po całej jesiennej rundzie. Jestem optymistą. Z meczu na mecz gramy coraz lepiej.



Świt2 (2)
Dospel1 (1)
Strzelcy bramek

Świt: Kaliciak (6. z wolnego po faulu na Wiechowskim), Preiksaitis (30. bez asysty)

Dospel: Brożek (26. po podaniu Muszalika).

Świt: Malarz - Wojnecki, Cios, Kaliciak Ż - Wiechowski, Jacek, Gorszkow, Preiksaitis (84. Tasić), Wyczałkowski (70. Szeremet) - Cetnarowicz, Mierzejewski (65. Rasić)

Dospel: Klytta - Sadzawicki (46 Pluta), Markowski, Adżem, Widuch (77. Bała) - Fonfara Ż, Adamczyk Ż CZ, Kęska (59. Owczarek), Muszalik - Gajtkowski Ż, Brożek.

Widzów: 1500.

Świt - Dospel

12strzały6
5strzały celne1
0słupki i poprzeczki0
1spalone2
8rzuty rożne1
Piłkarz meczu

Aidas Preiksaitis

Biegał i walczył za dwóch, dopóki miał siły. Jego piękna bramka zapewniła Świtowi trzy punkty.