Sport.pl

Stal - Kozienice 0:2

Jak tak dalej pójdzie, zespół Kozienic zasłuży na miano rycerzy wiosny. "Żółto-zieloni" czują się na boiskach rywali jak ryba w wodzie. Potwierdzili to zwycięstwem bez straty gola w Głownie
Podobnie jak przed tygodniem kozieniczanie dzielnie przetrzymali okres wyrównanej gry, a nawet lekkiej przewagi rywala, kiedy trzeba było, zadawali decydujące ciosy. Pierwszy nastąpił po godzinie walki. Z lewej strony dośrodkował Edward Czaplarski, strzelił Mikołaj Skórnicki, a akcję wykończył Sylwester Sokół (na zdjęciu). W bardzo podobnych okolicznościach padł drugi gol dla gości. Znów piłka była po lewej stronie boiska. Tym razem wrzucał Jakub Bilke, a Sokół skierował piłkę bezpośrednio do siatki.

- Skłamałbym, gdybym powiedział, że ta wygrana przyszła nam łatwo - przekonuje trener Kozienic Ryszard Kupis. - Przyjęliśmy wymianę ciosów, z której wyszliśmy zwycięsko. W końcówce mieliśmy więcej sił, co oznacza, że jesteśmy dobrze przygotowani wytrzymałościowo.

Gdyby napastnicy obu zespołów mieli lepiej nastawione celowniki, gole padłyby już w pierwszej połowie. Sam Grzegorz Seremak powinien dwukrotnie pokonać Mariusza Jabłońskiego. Ale gospodarze nie pozostawali dłużni. Adrian Klepczyński i Sebastian Pluta pudłowali nawet z kilku metrów.

Im bliżej końca spotkania, tym bardziej było widać, że kozieniczanie zaczynają dyktować warunki na placu. Sporo ożywienia przyniosło wejście na boisko Jakuba Bilkego, który nie tylko uporządkował grę "żółto-zielonych", ale raz po raz udowadniał, że jest mistrzem ostatniego podania. "Stalowcy" zaczęli popełniać błędy. Po raz pierwszy zostali skarceni przez Sokoła w 60. min. Potem bliscy szczęścia byli też Sebastian Ogonek i Mariusz Sawa.

Gracze z Głowna odgryzali się, jak mogli, ale albo razili nieskutecznością, albo na wysokości zadania stawała defensywa gości. Kiedy do bramki Stali Sokół trafił po raz drugi, z gospodarzy uszło powietrze.

- Aż mi się nie chce tego wszystkiego komentować - trener Andrzej Kretek był prawie załamany. - Atakowaliśmy, mieliśmy okazje do zdobycia goli, ale nic z tego nie wyszło. Niestety, przytrafiły się nam błędy, które Kozienice potrafiły wykorzystać.



STAL GŁOWNO0
MG MZKS KOZIENICE2 (0)


STRZELCY BRAMEK

Kozienice: Sokół (60. - dobitka po strzale Skórnickiego), (81. - po dośrodkowaniu Bilkego).



SKŁADY

Stal: Jabłoński - Szcześniak, Skrydalewicz, Klepczyński, Komorowski, Łochowski (72. Gajewski), Wyciszkiewicz, Pakulski (46. Grącki), Pluta, Kazimierowicz, Kaleta.

Kozienice: Stawiarski - Zajączkowski Ż, Procki, Gogacz, Sokół, Misztal, Skórnicki, Czaplarski (75. Strąg), Kołodziejczyk (46. Bilke), Seremak (55. Sawa), Ogonek (86. Adamczyk).

Sędziował: Tomasz Piróg (Kraków).

GRACZ MECZU

SYLWESTER SOKÓŁ

Jeśli strzela się dwie bramki i są to w dodatku wszystkie gole w spotkaniu, to nie można nie zasłużyć na miano gracza meczu.